Podstawowa sprzeczność.

 O PODSTAWOWEJ SPRZECZNOŚCI CZASÓW OBECNYCH.

 

Ostatnie okrągłe rocznice były okazją do zastanowienia się nad kondycją i rolą marksizmu, a co najważniejsze, zastanowienia się nad drogą i celem tzw. postępowych ruchów. 100-lecie Rewolucji przypomniało, że człowiek może wpływać na bieg rozwoju społecznego, na ewolucję kultury pod warunkiem, że kieruje się dialektyką marksistowską, zaś 200-lecie urodzin Marksa, że nie da się wykreślić prac Marksa z dorobku nauk społecznych tak jak nie da się wykreślić prac Kopernika czy Newtona z dorobku nauk przyrodniczych. Obie te rocznice pokazały również, że największym niebezpieczeństwem dla postępu, dla rozwoju świata jest dogmatyzm i „wulgarny oraz ortodoksyjny marksizm” traktujący Marksa jako guru rewolucji jak i wszelkie ideologie w tym uformowana w XX w. „ideologia komunistyczna”. Na szczęście jest to margines działań społecznych wynikający (tak jak i w innych dziedzinach nauk) ze zwykłego „wtórnego analfabetyzmu”, niemożliwości pozbycia się wirusów kulturowych jakimi są ideologie a więc nieumiejętności samodzielnego myślenia.
Podstawową tezą filozofii marksistowskiej jest pogląd, że istnieje niezależny od świadomości i woli ludzi świat rzeczy i procesów rozwoju, zewnętrzny jak i również wewnętrzny, że wszystko jest w ruchu a ruch wymuszony jest powszechnymi sprzecznościami, ruch to zmiany ilościowe, które mogą powodować zmiany jakościowe. Że każdy proces, każde zjawisko jest powiązane z wieloma innymi, i że w związku z ruchem i zmianami trzeba zawsze pamiętać o kontekście historycznym.
To rozwój nauki, techniki i w konsekwencji środków produkcji decyduje o rozwoju cywilizacji ludzkiej. Byt, a więc wszystko to co jest lub może być odzwierciedlane w świadomości społecznej, czyli obiektywne, przyrodnicze, ekonomiczne i pozaekonomiczne materialne warunki istniejące niezależnie od tego czy i w jakim stopniu są one uświadomione przez ludzi żyjących w tych warunkach, ten właśnie byt określa świadomość (choć trzeba pamiętać o działaniu reakcji, sprzężeniu zwrotnym.

Motorem ruchu, rozwoju społecznego są powszechne sprzeczności występujące w bycie. Nie wszystkie są ważne czy decydujące, np. sprzeczności klasowe występowały w niemal całej historii rozwoju społeczeństwa i jeszcze długo nie zanikną, ewentualne zmienią swą formę. Nie są one w chwili obecnej sprzecznościami decydującymi, podstawowymi, choć tak było na początku kapitalizmu. Zostały one złagodzone (uśpienie, złagodzenie proletariatu konsumpcjonizmem), zostały zastąpione dziesiątkami innych.
Przypomnijmy tu Marksa:
„Żadna formacja społeczna nie ginie, zanim nie rozwiną się wszystkie te siły społeczne, którym daje ona dostateczne pole rozwoju, a nowe wyższe stosunki produkcji nie zjawiają się nigdy na jej miejsce, zanim w łonie starego społeczeństwa nie dojrzeją materialne warunki ich istnienia. Toteż ludzkość stawia sobie zawsze tylko takie zadania, które może rozwiązać, bo gdy się bliżej przyjrzeć tej sprawie, okaże się zawsze, że samo zadanie wyłania się dopiero wówczas, kiedy materialne warunki rozwiązania go już istnieją lub co najmniej znajdują się w procesie stawania się.” Przyczynek do krytyki ekonomi politycznej – przedmowa – K. Marks 1859r.
Nie należy ich zbyt szybko działaniem ludzkim znosić (błąd w XX wieku).
Engels zwrócił uwagę, że:
„Dopiero na pewnym, a w naszych dzisiejszych warunkach nawet na bardzo wysokim stopniu rozwoju społecznych sił wytwórczych staje się możliwe podniesienie produkcji do takiego stopnia, że zniesienie różnic klasowych może stanowić istotny postęp i że może ono być trwałe i nie spowoduje zastoju czy nawet regresu w społecznym sposobie produkcji.” F. Engels – Sprawy społeczne w Rosji -1875r.
Pamiętajmy, że jakość „życia materialnego” będzie jeszcze długo decydowała o stosunku mas do przeprowadzanych zmian. Niektórzy mówią – załatwi to Dyktatura (proletariatu). Czy zamiana jednej dyktatury na drugą to dobry pomysł? Zdecydowanie NIE!
Oceniając procesy społeczne, nie należy ograniczać się do analizy świadomości (ideologie, filozofie, poglądy) ponieważ nie świadomość określa społeczne warunki życia ludzi, lecz te warunki określają świadomość.
Ważnym jest ustalenie gdzie ukrywa się obecnie podstawowa sprzeczność imperializmu bo o imperializmie możemy tylko mówić. Podporządkował on sobie kapitalistyczne stosunki produkcji i przeniósł związane z nimi sprzeczności na szerszy obszar, na obszar państw, globalnych organizacji gospodarczych i finansowych.
Już W. Lenin badając imperializm („Zeszyty o imperializmie”) dowodził, że polityczną nadbudową monopolistycznego kapitalizmu jest reakcja polityczna we wszystkich dziedzinach polityki wewnętrznej i zagranicznej. Imperializm -- wskazywał on — jest zaprzeczeniem demokracji w ogóle. Kapitał monopolistyczny redukuje i sprowadza do zera nawet normy formalne demokracji burżuazyjnej, wprowadza swoją niczym nie ograniczoną dyktaturę. Widać to było i jest szczególnie wyraźnie widać na przykładzie USA, gdzie organizacje demokratyczne były i są prześladowane, gdzie wobec klasy robotniczej i wszystkich sił postępowych stosuje się terror, dyskryminację polityczną i rasową.
W dziedzinie polityki zagranicznej imperializm charakteryzują: agresywność, wyzysk, naruszanie suwerenności narodowej krajów słabych i zależnych, interwencje i ustanawianie w innych krajach antyludowych reżimów reakcyjnych, poddanych wielkim mocarstwom imperialistycznym. Dotyczy to przede wszystkim imperializmu amerykańskiego, który pretendując od ponad wieku do panowania nad światem samozwańczo ogłasza całe kontynenty strefami swoich żywotnych interesów. Prowadzona przez Stany Zjednoczone polityka hegemonizmu, dyktatu, narzucania nierównoprawnych stosunków innym państwom, popierania represyjnych reżimów antyludowych i dyskryminacji krajów niewygodnych dla nich, dezorganizuje gospodarcze i polityczne stosunki międzypaństwowe, utrudnia ich normalny rozwój. 
Stany Zjednoczone i współpracujące z nimi mocarstwa imperialistyczne rozpętały dwie wielkie wojny światowe będące przyczyną dziesiątek milionów (a w dalszych latach, na skutek tych wojen, setek milionów) ludzkich ofiar (zniszczenia, głód, brak wody, pozbawianie ludzi dostępu do lekarstw i osiągnięć technologicznych). Powstanie obozu socjalistycznego powstrzymywało przez jakiś hegemonów przed kolejnym globalnym „szaleństwem”, wierzono, że nie ma fatalistycznej nieuchronności wojny światowej ale nie uchroniło to świata przed dziesiątkami wojen lokalnych wywołanych przez mocarstwa imperialistyczne. Uważano, że można zapobiec totalnej wojnie, uchronić ludzkość przed katastrofą. Na tym polega historyczna misja wszystkich postępowych, pokojowych sił świata. Ale by to urzeczywistnić należało zrównać rozwój gospodarczy krajów budujących socjalizm z krajami kapitalistycznymi a jak to już stwierdził Marks - kapitalizm jest najlepszą formą szybkiej rozbudowy gospodarki (Manifest Komunistyczny). Należało wprowadzić właśnie takie stosunki pracy. 
Zawarte w „Zeszytach..." materiały i spostrzeżenia W. Lenina na temat stosunków między kapitałem finansowym a rządami znalazły dalsze rozwinięcie w książce „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu" i w innych pracach. Lenin wykazał, że rozwój monopoli i kapitału finansowego nieuchronnie prowadzi do tego, iż niewielka garstka potentatów przemysłu i finansów – oligarchia finansowa – odgrywa decydującą rolę w ekonomice i polityce państw kapitalistycznych, im też całkowicie są podporządkowane rządy burżuazyjne. Podporządkowywanie sobie oraz wykorzystywanie aparatu państwowego przez monopole następuje w wyniku włączania przedstawicieli rządu do zarządów zjednoczeń monopolistycznych, przedstawicieli zaś monopoli i potentatów kapitału – w skład rządów krajów kapitalistycznych, przy czym zjawisko to jest charakterystyczne również dla obecnej rzeczywistości. Tak na przykład w Stanach Zjednoczonych wszystkie kluczowe stanowiska w rządzie zajmują wielcy monopoliści reprezentujący najważniejsze grupy finansowe. Przeprowadzona przez W. Lenina krytyka rzeczników militaryzmu, ich fałszywych argumentów co do korzyści, jakie przynoszą krajowi wydatki wojenne, pomaga demaskować dzisiejszych ideologów monopoli, którzy uważają militaryzację gospodarki za środek zabezpieczający przed kryzysami i bezrobociem. W krajach imperialistycznych kapitalistyczne monopole stosują na szeroką skalę - w celu wzbogacania się - militaryzację gospodarki, prowadzą wyścig zbrojeń; podporządkowując sobie aparat państwowy uzyskują dla siebie na dogodnych warunkach ogromne zamówienia wojskowe, przy czym cale brzemię militaryzacji gospodarki i wyścigu zbrojeń spada na barki mas pracujących. Wyścig zbrojeń w kapitalizmie pociąga więc za sobą dalszą redystrybucje dochodu narodowego, której dokonuje się z korzyścią dla wielkich monopoli, a kosztem ludzi pracy i zdobyczy socjalnych, osiągniętych przez klasy pracujące często po długoletniej uporczywej walce.
Nie będziemy się tu zastanawiać jak to się stało, że po prawie 100 latach ta wiedza o podstawowej sprzeczności jest tak mało popularna, zapewne wynika ona z działań monopoli chcących skierować ruchy rewolucyjne na fałszywe tory, którymi zmierzanie kończy się zawsze katastrofą. Nie da się pozbawić kapitalistów środków produkcji czy obalić stosunki kapitalistyczne przy przeważającej sile i bezwzględności władzy monopoli i służących im państw.
Podstawowe sprzeczności i front walki przeniósł się na płaszczyznę, na której po jednej stronie stoją monopole (głównie finansowe) powiązane z rządami mocarstw, imperiów imperialistycznych i krajów współpracujących (wasali) a po drugiej wyzyskiwane przez nie społeczeństwa (w tym i społeczeństwa imperiów) i państwa (jako organizacje społeczno-gospodarcze). To właśnie jest ta walka o zmianę dotychczasowego porządku światowego. Nie można mówić, że imperializm jak każda dyktatura, każdy totalitaryzm w końcu upadnie, z pewnością upadnie ale kosztem setek milionów ofiar. Cały świat jest jednym (bez wdawania się w szczegóły) systemem ekonomiczno-finansowym więc walka musi być prowadzona rozsądnie, ograniczając straty do minimum, stąd jej forma, forma wojny sieciowej. Osłabienie ruchami pseudorewolucyjnymi lokalnej burżuazji prowadzi często do katastrofy społeczeństwa, państwa i przejęcia całego jego bogactwa danego kraju przez międzynarodową finansjerę (przykładem niech będzie Chile czy Wenezuela). Jak zostało wyżej powiedziane; przeciwnik nie ma narodowości choć wykorzystuje skorumpowanych polityków (rządy konkretnych państw) do swoich celów. Nie wszyscy są skorumpowani, są tacy, którym zależy na dobru swojego kraju stąd patrząc na przebieg walki, kierując się relacjami z niej, ma się wrażenie kompletnego chaosu (np. współpracy wrogich sobie państw lub szkodzeniu sobie państw przyjaznych). Można by rzec, że to dlatego iż siły dobra walczą z siłami zła.
[...] „Wbrew obowiązującemu porządkowi, postrzeganemu jako niemożliwe do tolerowania zło, jako patologię i sytuację, która nieuchronnie prowadzi do katastrofy i do śmierci ludzkości, koniecznym jest zaproponowanie alternatywnego modelu idealnego, standardu, projektu tego, co obecnie nie istnieje, ale co powinno istnieć. Ale globalna oligarchia nie zrezygnuje ze swojej władzy w żadnych okolicznościach. Naiwnym byłoby sądzić inaczej. W związku z tym celem staje się wyrwanie jej z ich rąk, wydarcie władzy, przejęcie jej siłą. Może się to dokonać jedynie pod jednym warunkiem: jeśli wszystkie siły, niezadowolone z obecnej sytuacji będą działać wspólnie. Zasada współdziałania jest unikalnym zjawiskiem niedawnej przeszłości, który staje się zjawiskiem globalnym. Globalna oligarchia ustanowiła swoją dominację na poziomie planetarnym. Jej globalna natura nie jest drugorzędną cechą, ale odzwierciedla jej istotę. Ta globalna oligarchia atakuje wszystkie ludy, narody, państwa, kultury, religie i społeczeństwa. Nie pewne typy, nie pewne rządy, nie jakiś partykularny obiekt ataku. Ta elita nadciąga frontalnie i totalnie, chcąc obrócić cały obszar Ziemi w strefę swojej kontroli. Ale na tych terenach istnieją różnorodne społeczeństwa, różnorodne kultury, różnorodne ludy, różnorodne religie. I nie utraciły one jeszcze kompletnie swojej oryginalności. Globalizacja przynosi śmierć wszystkich z nich i one nadal mogą to intuicyjnie pojąć lub poczuć. Ale w obecnej sytuacji żaden kraj, w osamotnieniu, nie ma na tyle sił, aby zapewnić efektywny opór globalnej oligarchii. I nawet jeśli połączy się wysiłki jednej lub innej kultury, lub jednej albo innej regionalnej wspólnoty, które sięgają poza granice pojedynczego kraju, wszystkie podobne siły nie są wystarczające. Jedynie jeśli cała ludzkość stanie się świadoma potrzeby radykalnego sprzeciwu wobec globalizacji, będziemy mieli szansę, aby uczynić naszą walkę efektywną i przynoszącą rezultaty. Współdziałanie nie wymaga od nas abyśmy walczyli o te same ideały lub solidaryzowali się z tymi standardami, które zastąpią obecną katastrofę i patologię. Te ideały mogą być różne, a nawet, w pewnym stopniu, przeciwne sobie, ale wszyscy musimy zrozumieć, że jeśli nie będziemy zdolni do ukręcenia łba globalnej oligarchii, wszystkie te projekty (jakiekolwiek są) pozostaną niezrealizowane i umrą na daremno. I jeśli odnajdziemy wystarczającą ilość inteligencji, trzeźwości i odwagi w nas samych by działać razem przeciwko globalnej oligarchii w ramach Globalnego Sojuszu Rewolucyjnego, będziemy mieli szansę i otwartą możliwość nie tylko walczyć jak równy z równym, ale również wygrać”[...] (Manifest GSR)


Podsumowanie:

Ważnym jest ustalenie gdzie ukrywa się obecnie podstawowa sprzeczność imperializmu, bo tylko o nim możemy mówić, wyrósł on na kapitalistycznych stosunkach produkcji i przeniósł związane z nimi sprzeczności klasowe na szerszy obszar, na wyższy szczebel. Opanował jako globalna oligarchia cały świat. Sprzeczności - klasa pracująca – właściciele środków produkcji są łagodzone, rozdrabniane na wiele innych (środowiska LGBT, feministki, religie, stosunek do demokracji i wiele, wiele innych). Panująca ideologia imperializmu mówi ludziom: nie ma już walki klas, jesteście wolni, równi, walczcie o utrzymanie tego, wszystko zależ od waszej przedsiębiorczości, walczcie o demokrację, my dbamy o wasz dobrobyt, zwalczamy chęci dyktatorów, przeszkadzamy tym którzy mają na rękach krew milionów, my jesteśmy czyści, ofiary są tylko gdy was bronimy. Ludzie to kupują bo są dodatkowo bałamuceni przez tzw. ruchy komunistyczne. Wiedza o podstawowej sprzeczności jest mało znana, wynika to z działań monopoli chcących skierować ruchy rewolucyjne na fałszywe tory, którymi zmierzanie kończy się zawsze katastrofą. Podstawowa sprzeczność obecnego systemu to sprzeczność między globalną oligarchią dążącą do bezwzględnego opanowania świata a zniewolonymi, wyzyskiwanymi społeczeństwami (nie państwami), te społeczeństwa to nie tylko proletariat, to również drobni właściciele akcji, miliony przedsiębiorców, artystów, młodzież bez perspektyw itp.. To właśnie jest nazywane przez skorumpowanych polityków walką o zburzenie porządku światowego. Imperializm nigdy nie wypowie słowa „rewolucja”.

CLUB HOMO SAPIENS

 

O PODSTAWOWEJ SPRZECZNOŚCI CZASÓW OBECNYCH.

 

Ostatnie okrągłe rocznice były okazją do zastanowienia się nad kondycją i rolą marksizmu, a co najważniejsze, zastanowienia się nad drogą i celem tzw. postępowych ruchów. 100-lecie Rewolucji przypomniało, że człowiek może wpływać na bieg rozwoju społecznego, na ewolucję kultury pod warunkiem, że kieruje się dialektyką marksistowską, zaś 200-lecie urodzin Marksa, że nie da się wykreślić prac Marksa z dorobku nauk społecznych tak jak nie da się wykreślić prac Kopernika czy Newtona z dorobku nauk przyrodniczych. Obie te rocznice pokazały również, że największym niebezpieczeństwem dla postępu, dla rozwoju świata jest dogmatyzm i „wulgarny oraz ortodoksyjny marksizm” traktujący Marksa jako guru rewolucji jak i wszelkie ideologie w tym uformowana w XX w. „ideologia komunistyczna”. Na szczęście jest to margines działań społecznych wynikający (tak jak i w innych dziedzinach nauk) ze zwykłego „wtórnego analfabetyzmu”, niemożliwości pozbycia się wirusów kulturowych jakimi są ideologie a więc nieumiejętności samodzielnego myślenia.
Podstawową tezą filozofii marksistowskiej jest pogląd, że istnieje niezależny od świadomości i woli ludzi świat rzeczy i procesów rozwoju, zewnętrzny jak i również wewnętrzny, że wszystko jest w ruchu a ruch wymuszony jest powszechnymi sprzecznościami, ruch to zmiany ilościowe, które mogą powodować zmiany jakościowe. Że każdy proces, każde zjawisko jest powiązane z wieloma innymi, i że w związku z ruchem i zmianami trzeba zawsze pamiętać o kontekście historycznym.
To rozwój nauki, techniki i w konsekwencji środków produkcji decyduje o rozwoju cywilizacji ludzkiej. Byt, a więc wszystko to co jest lub może być odzwierciedlane w świadomości społecznej, czyli obiektywne, przyrodnicze, ekonomiczne i pozaekonomiczne materialne warunki istniejące niezależnie od tego czy i w jakim stopniu są one uświadomione przez ludzi żyjących w tych warunkach, ten właśnie byt określa świadomość (choć trzeba pamiętać o działaniu reakcji, sprzężeniu zwrotnym.

Motorem ruchu, rozwoju społecznego są powszechne sprzeczności występujące w bycie. Nie wszystkie są ważne czy decydujące, np. sprzeczności klasowe występowały w niemal całej historii rozwoju społeczeństwa i jeszcze długo nie zanikną, ewentualne zmienią swą formę. Nie są one w chwili obecnej sprzecznościami decydującymi, podstawowymi, choć tak było na początku kapitalizmu. Zostały one złagodzone (uśpienie, złagodzenie proletariatu konsumpcjonizmem), zostały zastąpione dziesiątkami innych.
Przypomnijmy tu Marksa:
„Żadna formacja społeczna nie ginie, zanim nie rozwiną się wszystkie te siły społeczne, którym daje ona dostateczne pole rozwoju, a nowe wyższe stosunki produkcji nie zjawiają się nigdy na jej miejsce, zanim w łonie starego społeczeństwa nie dojrzeją materialne warunki ich istnienia. Toteż ludzkość stawia sobie zawsze tylko takie zadania, które może rozwiązać, bo gdy się bliżej przyjrzeć tej sprawie, okaże się zawsze, że samo zadanie wyłania się dopiero wówczas, kiedy materialne warunki rozwiązania go już istnieją lub co najmniej znajdują się w procesie stawania się.” Przyczynek do krytyki ekonomi politycznej – przedmowa – K. Marks 1859r.
Nie należy ich zbyt szybko działaniem ludzkim znosić (błąd w XX wieku).
Engels zwrócił uwagę, że:
„Dopiero na pewnym, a w naszych dzisiejszych warunkach nawet na bardzo wysokim stopniu rozwoju społecznych sił wytwórczych staje się możliwe podniesienie produkcji do takiego stopnia, że zniesienie różnic klasowych może stanowić istotny postęp i że może ono być trwałe i nie spowoduje zastoju czy nawet regresu w społecznym sposobie produkcji.” F. Engels – Sprawy społeczne w Rosji -1875r.
Pamiętajmy, że jakość „życia materialnego” będzie jeszcze długo decydowała o stosunku mas do przeprowadzanych zmian. Niektórzy mówią – załatwi to Dyktatura (proletariatu). Czy zamiana jednej dyktatury na drugą to dobry pomysł? Zdecydowanie NIE!
Oceniając procesy społeczne, nie należy ograniczać się do analizy świadomości (ideologie, filozofie, poglądy) ponieważ nie świadomość określa społeczne warunki życia ludzi, lecz te warunki określają świadomość.
Ważnym jest ustalenie gdzie ukrywa się obecnie podstawowa sprzeczność imperializmu bo o imperializmie możemy tylko mówić. Podporządkował on sobie kapitalistyczne stosunki produkcji i przeniósł związane z nimi sprzeczności na szerszy obszar, na obszar państw, globalnych organizacji gospodarczych i finansowych.
Już W. Lenin badając imperializm („Zeszyty o imperializmie”) dowodził, że polityczną nadbudową monopolistycznego kapitalizmu jest reakcja polityczna we wszystkich dziedzinach polityki wewnętrznej i zagranicznej. Imperializm -- wskazywał on — jest zaprzeczeniem demokracji w ogóle. Kapitał monopolistyczny redukuje i sprowadza do zera nawet normy formalne demokracji burżuazyjnej, wprowadza swoją niczym nie ograniczoną dyktaturę. Widać to było i jest szczególnie wyraźnie widać na przykładzie USA, gdzie organizacje demokratyczne były i są prześladowane, gdzie wobec klasy robotniczej i wszystkich sił postępowych stosuje się terror, dyskryminację polityczną i rasową.
W dziedzinie polityki zagranicznej imperializm charakteryzują: agresywność, wyzysk, naruszanie suwerenności narodowej krajów słabych i zależnych, interwencje i ustanawianie w innych krajach antyludowych reżimów reakcyjnych, poddanych wielkim mocarstwom imperialistycznym. Dotyczy to przede wszystkim imperializmu amerykańskiego, który pretendując od ponad wieku do panowania nad światem samozwańczo ogłasza całe kontynenty strefami swoich żywotnych interesów. Prowadzona przez Stany Zjednoczone polityka hegemonizmu, dyktatu, narzucania nierównoprawnych stosunków innym państwom, popierania represyjnych reżimów antyludowych i dyskryminacji krajów niewygodnych dla nich, dezorganizuje gospodarcze i polityczne stosunki międzypaństwowe, utrudnia ich normalny rozwój. 
Stany Zjednoczone i współpracujące z nimi mocarstwa imperialistyczne rozpętały dwie wielkie wojny światowe będące przyczyną dziesiątek milionów (a w dalszych latach, na skutek tych wojen, setek milionów) ludzkich ofiar (zniszczenia, głód, brak wody, pozbawianie ludzi dostępu do lekarstw i osiągnięć technologicznych). Powstanie obozu socjalistycznego powstrzymywało przez jakiś hegemonów przed kolejnym globalnym „szaleństwem”, wierzono, że nie ma fatalistycznej nieuchronności wojny światowej ale nie uchroniło to świata przed dziesiątkami wojen lokalnych wywołanych przez mocarstwa imperialistyczne. Uważano, że można zapobiec totalnej wojnie, uchronić ludzkość przed katastrofą. Na tym polega historyczna misja wszystkich postępowych, pokojowych sił świata. Ale by to urzeczywistnić należało zrównać rozwój gospodarczy krajów budujących socjalizm z krajami kapitalistycznymi a jak to już stwierdził Marks - kapitalizm jest najlepszą formą szybkiej rozbudowy gospodarki (Manifest Komunistyczny). Należało wprowadzić właśnie takie stosunki pracy. 
Zawarte w „Zeszytach..." materiały i spostrzeżenia W. Lenina na temat stosunków między kapitałem finansowym a rządami znalazły dalsze rozwinięcie w książce „Imperializm jako najwyższe stadium kapitalizmu" i w innych pracach. Lenin wykazał, że rozwój monopoli i kapitału finansowego nieuchronnie prowadzi do tego, iż niewielka garstka potentatów przemysłu i finansów – oligarchia finansowa – odgrywa decydującą rolę w ekonomice i polityce państw kapitalistycznych, im też całkowicie są podporządkowane rządy burżuazyjne. Podporządkowywanie sobie oraz wykorzystywanie aparatu państwowego przez monopole następuje w wyniku włączania przedstawicieli rządu do zarządów zjednoczeń monopolistycznych, przedstawicieli zaś monopoli i potentatów kapitału – w skład rządów krajów kapitalistycznych, przy czym zjawisko to jest charakterystyczne również dla obecnej rzeczywistości. Tak na przykład w Stanach Zjednoczonych wszystkie kluczowe stanowiska w rządzie zajmują wielcy monopoliści reprezentujący najważniejsze grupy finansowe. Przeprowadzona przez W. Lenina krytyka rzeczników militaryzmu, ich fałszywych argumentów co do korzyści, jakie przynoszą krajowi wydatki wojenne, pomaga demaskować dzisiejszych ideologów monopoli, którzy uważają militaryzację gospodarki za środek zabezpieczający przed kryzysami i bezrobociem. W krajach imperialistycznych kapitalistyczne monopole stosują na szeroką skalę - w celu wzbogacania się - militaryzację gospodarki, prowadzą wyścig zbrojeń; podporządkowując sobie aparat państwowy uzyskują dla siebie na dogodnych warunkach ogromne zamówienia wojskowe, przy czym cale brzemię militaryzacji gospodarki i wyścigu zbrojeń spada na barki mas pracujących. Wyścig zbrojeń w kapitalizmie pociąga więc za sobą dalszą redystrybucje dochodu narodowego, której dokonuje się z korzyścią dla wielkich monopoli, a kosztem ludzi pracy i zdobyczy socjalnych, osiągniętych przez klasy pracujące często po długoletniej uporczywej walce.
Nie będziemy się tu zastanawiać jak to się stało, że po prawie 100 latach ta wiedza o podstawowej sprzeczności jest tak mało popularna, zapewne wynika ona z działań monopoli chcących skierować ruchy rewolucyjne na fałszywe tory, którymi zmierzanie kończy się zawsze katastrofą. Nie da się pozbawić kapitalistów środków produkcji czy obalić stosunki kapitalistyczne przy przeważającej sile i bezwzględności władzy monopoli i służących im państw.
Podstawowe sprzeczności i front walki przeniósł się na płaszczyznę, na której po jednej stronie stoją monopole (głównie finansowe) powiązane z rządami mocarstw, imperiów imperialistycznych i krajów współpracujących (wasali) a po drugiej wyzyskiwane przez nie społeczeństwa (w tym i społeczeństwa imperiów) i państwa (jako organizacje społeczno-gospodarcze). To właśnie jest ta walka o zmianę dotychczasowego porządku światowego. Nie można mówić, że imperializm jak każda dyktatura, każdy totalitaryzm w końcu upadnie, z pewnością upadnie ale kosztem setek milionów ofiar. Cały świat jest jednym (bez wdawania się w szczegóły) systemem ekonomiczno-finansowym więc walka musi być prowadzona rozsądnie, ograniczając straty do minimum, stąd jej forma, forma wojny sieciowej. Osłabienie ruchami pseudorewolucyjnymi lokalnej burżuazji prowadzi często do katastrofy społeczeństwa, państwa i przejęcia całego jego bogactwa danego kraju przez międzynarodową finansjerę (przykładem niech będzie Chile czy Wenezuela). Jak zostało wyżej powiedziane; przeciwnik nie ma narodowości choć wykorzystuje skorumpowanych polityków (rządy konkretnych państw) do swoich celów. Nie wszyscy są skorumpowani, są tacy, którym zależy na dobru swojego kraju stąd patrząc na przebieg walki, kierując się relacjami z niej, ma się wrażenie kompletnego chaosu (np. współpracy wrogich sobie państw lub szkodzeniu sobie państw przyjaznych). Można by rzec, że to dlatego iż siły dobra walczą z siłami zła.
[...] „Wbrew obowiązującemu porządkowi, postrzeganemu jako niemożliwe do tolerowania zło, jako patologię i sytuację, która nieuchronnie prowadzi do katastrofy i do śmierci ludzkości, koniecznym jest zaproponowanie alternatywnego modelu idealnego, standardu, projektu tego, co obecnie nie istnieje, ale co powinno istnieć. Ale globalna oligarchia nie zrezygnuje ze swojej władzy w żadnych okolicznościach. Naiwnym byłoby sądzić inaczej. W związku z tym celem staje się wyrwanie jej z ich rąk, wydarcie władzy, przejęcie jej siłą. Może się to dokonać jedynie pod jednym warunkiem: jeśli wszystkie siły, niezadowolone z obecnej sytuacji będą działać wspólnie. Zasada współdziałania jest unikalnym zjawiskiem niedawnej przeszłości, który staje się zjawiskiem globalnym. Globalna oligarchia ustanowiła swoją dominację na poziomie planetarnym. Jej globalna natura nie jest drugorzędną cechą, ale odzwierciedla jej istotę. Ta globalna oligarchia atakuje wszystkie ludy, narody, państwa, kultury, religie i społeczeństwa. Nie pewne typy, nie pewne rządy, nie jakiś partykularny obiekt ataku. Ta elita nadciąga frontalnie i totalnie, chcąc obrócić cały obszar Ziemi w strefę swojej kontroli. Ale na tych terenach istnieją różnorodne społeczeństwa, różnorodne kultury, różnorodne ludy, różnorodne religie. I nie utraciły one jeszcze kompletnie swojej oryginalności. Globalizacja przynosi śmierć wszystkich z nich i one nadal mogą to intuicyjnie pojąć lub poczuć. Ale w obecnej sytuacji żaden kraj, w osamotnieniu, nie ma na tyle sił, aby zapewnić efektywny opór globalnej oligarchii. I nawet jeśli połączy się wysiłki jednej lub innej kultury, lub jednej albo innej regionalnej wspólnoty, które sięgają poza granice pojedynczego kraju, wszystkie podobne siły nie są wystarczające. Jedynie jeśli cała ludzkość stanie się świadoma potrzeby radykalnego sprzeciwu wobec globalizacji, będziemy mieli szansę, aby uczynić naszą walkę efektywną i przynoszącą rezultaty. Współdziałanie nie wymaga od nas abyśmy walczyli o te same ideały lub solidaryzowali się z tymi standardami, które zastąpią obecną katastrofę i patologię. Te ideały mogą być różne, a nawet, w pewnym stopniu, przeciwne sobie, ale wszyscy musimy zrozumieć, że jeśli nie będziemy zdolni do ukręcenia łba globalnej oligarchii, wszystkie te projekty (jakiekolwiek są) pozostaną niezrealizowane i umrą na daremno. I jeśli odnajdziemy wystarczającą ilość inteligencji, trzeźwości i odwagi w nas samych by działać razem przeciwko globalnej oligarchii w ramach Globalnego Sojuszu Rewolucyjnego, będziemy mieli szansę i otwartą możliwość nie tylko walczyć jak równy z równym, ale również wygrać”[...] (Manifest GSR)


Podsumowanie:

Ważnym jest ustalenie gdzie ukrywa się obecnie podstawowa sprzeczność imperializmu, bo tylko o nim możemy mówić, wyrósł on na kapitalistycznych stosunkach produkcji i przeniósł związane z nimi sprzeczności klasowe na szerszy obszar, na wyższy szczebel. Opanował jako globalna oligarchia cały świat. Sprzeczności - klasa pracująca – właściciele środków produkcji są łagodzone, rozdrabniane na wiele innych (środowiska LGBT, feministki, religie, stosunek do demokracji i wiele, wiele innych). Panująca ideologia imperializmu mówi ludziom: nie ma już walki klas, jesteście wolni, równi, walczcie o utrzymanie tego, wszystko zależ od waszej przedsiębiorczości, walczcie o demokrację, my dbamy o wasz dobrobyt, zwalczamy chęci dyktatorów, przeszkadzamy tym którzy mają na rękach krew milionów, my jesteśmy czyści, ofiary są tylko gdy was bronimy. Ludzie to kupują bo są dodatkowo bałamuceni przez tzw. ruchy komunistyczne. Wiedza o podstawowej sprzeczności jest mało znana, wynika to z działań monopoli chcących skierować ruchy rewolucyjne na fałszywe tory, którymi zmierzanie kończy się zawsze katastrofą. Podstawowa sprzeczność obecnego systemu to sprzeczność między globalną oligarchią dążącą do bezwzględnego opanowania świata a zniewolonymi, wyzyskiwanymi społeczeństwami (nie państwami), te społeczeństwa to nie tylko proletariat, to również drobni właściciele akcji, miliony przedsiębiorców, artystów, młodzież bez perspektyw itp.. To właśnie jest nazywane przez skorumpowanych polityków walką o zburzenie porządku światowego. Imperializm nigdy nie wypowie słowa „rewolucja”.