Kilka zdań o Bliskim Wschodzie

Kilka zdań o Bliskim Wschodzie
15.03.2018

Bliski wschód był interesującym obszarem od dawna, był kotłem sprzeczności wielu sił. Wewnętrzne konflikty zaogniły się po pierwszej wojnie światowej, gdy światowa gospodarka postawiła na ropę naftową. Po drugiej wojnie jednym z priorytetów amerykańskiej polityki było zapewnienie sobie kontroli nad tym rejonem. W czasach pełni Imperium Brytyjskiego to właśnie Wielka Brytania  kontrolowała ten region przekazując rządy lokalnym słabym i uległym lokalnym władcom ale trzymając wojsko w pogotowiu. Miejscowa ludność nie poddawała się biernie. Na szczęście dla imperiów dysponowały one znaczna przewagą militarną i bezwzględnością w tłumieniu oporu. Winston Churchill przemyśliwał użycie trujących gazów bojowych, zaś gdy świat w okresie międzywojennym starał się wprowadzić zakaz użycia sił powietrznych przeciwko ludności cywilnej Wielka Brytania udaremniła to, jak później wyraził to Lloyd George „zastrzegając sobie prawo do bombardowania czarnuchów”.
Stany zjednoczone przejęły brytyjski układ i po swojemu udoskonaliły go. Stworzyły lokalnych policjantów , oczywiście nie arabskich. Turcja była od początku wybijającym się członkiem tego klubu a w 1953 roku dołączył Iran gdy po brytyjsko-amerykańskiej pomocy upadł konserwatywny rząd starający się sprawować kontrole nad zasobami własnego kraju. Przywrócony szach stanął po stronie nowego imperium.
Kontrola na wielkimi zasobami rejonu Zatoki Perskiej gwarantowała olbrzymie zyski. Wtedy też powstawał globalny system baz wojskowych od Pacyfiku do Azorów mający zabezpieczyć interesy nowego hegemona. Świadectwem tego było tłumienie rewolt i działalność wywrotowa w wielu krajach, na początek choćby w Grecji, we Włoszech. Dzisiaj sieć amerykańskich baz oplata całą ziemię. W drugiej połowie lat 50’ do policyjnego klubu dołączył Izrael, USA zauważyły już w 48 roku jego sprawność  militarną.  Stworzony przez Wielka Brytanię miał pomagać jej w utrzymaniu kontroli nad rejonem, walczyć z arabskim nacjonalizmem. 
Lata 60’ to epoka walki z kolonializmem, cała Afryka i Bliski Wschód kipiał od ruchów wyzwoleńczych. Wcześniej krwawo tłumione przez Wielką Brytanię czy Francję  teraz odzyskiwały niepodległość  a dotychczasowi panowie starali się utrzymać kontrolę. Przełom lat 50/60 to ruchy rewolucyjne w Iraku, obalenie monarchii, utworzenie republiki. Brytyjczycy w trosce o swoje interesy utworzyli w 1961 roku samodzielne państewko – Kuwejt (od lat 30’ największy producent ropy), dali mu gwarancje wojskowe poparli podział stref roponośnych z Arabia Saudyjską.  Ten okres do dalsze wypieranie przez USA Anglików z Bliskiego Wschodu. W 1967 roku Izrael mocno związał się ze Stanami niszcząc Egipt Nasera i w ten sposób uderzając mocno w ruch państw niezaangażowanych i usuwając zagrożenie dla Stanów jakim był arabski nacjonalizm. Zbiegło się to z likwidacją innych zagrożeń, że wymienię tu problem kubański, niebezpieczeństwo zwycięstwa ruchów rewolucyjnych w Indonezji zażegnane (dzięki pomocy CIA) jednym z największych w historii XX wieku masowych mordów ludności cywilnej. Wywołał on na Zachodzie nieskrepowaną euforię otwierając drzwi dla zachodniego kapitału. W podobny sposób poradzono sobie w Indiach (filarze państw niezaangażowanych) i w Ameryce Południowej.
W roku 1970 Izrael oddał kolejną przysługę powstrzymując interwencję Syrii w obronie masakrowanych w Jordanii Palestyńczyków, Amerykanie docenili to zwiększając dla niego czterokrotnie pomoc. W 1979 gdy obalona szacha w Iranie sojusz policyjny zwiększony został o Irak i Arabię Saudyjską. Stany i spółka uważały, że po 67 roku arabowie nie stanowią już żadnego zagrożenia. Odrzucano pokojowe propozycje, Izrael wypędziwszy z północno-wschodniego Synaju mieszkańców na pustynię rozpoczął budowanie tam miast. Egipt chcąc zaskarbić sobie przychylność stanów  wydalił rosyjskich doradców, nie potraktowano go poważnie. W 1973 Sadat uderzył na Izrael, wojna skończyła się dla Izraela niemal katastrofą, postawiła siły jądrowe USA w stan gotowości, Amerykanie zrozumieli, że Egiptu nie można lekceważyć. W Camp David zawarty został pokój na warunkach Egiptu. Jak zwykle proces, który był dyplomatyczna katastrofą, spowodował olbrzymie cierpienia ludności,  naraził świat na niezwykłe niebezpieczeństwo,  Zachód ogłosił jako triumf amerykańskiej dyplomacji i Jimmy Carter dostał pokojową nagrodę Nobla.
Izrael otrząsną się szybko i pod koniec lat 70” rozpoczął ekspansję na sąsiadów (głównie na Liban i Palestyńczyków)  przyczyniając się do dziesiątek tysięcy ofiar. Ta wojna toczy się do dzisiaj zostawiając slady najokrutniejszych zbrodni.
Kolonialiści pozostawiali opuszczane tereny w takim stanie, który gwarantował trwające i rozwijające się sprzeczności umiejętnie później przez nich podsycane i wykorzystywane do grabieży ofiar.  Nie było roku bez wojen. W 1990 Irak zajął terytorium Kuwejtu, szybka interwencja USA odrzuciła wojska Saddama. Niejasne są motywy Saddama, jakby chciał popełnić samobójstwo.  Irak został zmuszony do wypłaty 17 mld  dolarów odszkodowań i obłożony sankcjami i to był koniec tego państwa. Jeśli mówimy już o odszkodowaniu to warto wspomnieć, że podobne odszkodowanie na wniosek Trybunału Sprawiedliwości miały wypłacić USA Nikaragui za zniszczenie kraju i wymordowanie dziesiątek tysięcy obywateli. Stany odrzuciły wyrok jako absurdalny i po odzyskaniu nad nią kontroli zmusiły rząd do wycofania żądań.  Podobnie było z Wietnamem, prezydent Carter odmówił pomocy pod pretekstem, że obie strony były zniszczone a Wietnam przeważał w zbrodniach.
Amerykańska armia w 1991 roku miała tak miażdżącą przewagę nad Irakijczykami, ani jeden Amerykanin nie zginął w ataku, w którym policzenie irackich ofiar było niemożliwe. Rzezi podobnej dokonuje się rutynowo gdy istnieje olbrzymia dysproporcja sił i jest ona zazwyczaj wychwalana przez sprawców. Podobnie było w maju 1953 roku na miesiąc przed zawieszeniem broni w Korei gdy nie było już celów w zrównanym z ziemią kraju więc wysłano bombowce by zniszczyć zapory w systemach nawadniających pola ryżowe (75% produkcji) skazując cywilów na powolna śmierć głodową.  Po kilkunastu latach wojna powtórzyła się w ramach ukarania Iraku za próby odzyskania samodzielności. Ta sama machina okrucieństwa uderzyła na kraj słaby, nieuzbrojony wykończony sankcjami. Było to barbarzyństwo jedyne w swoim rodzaju na przestrzeni tysiącleci, olbrzymie ofiary, grabież dóbr gospodarczych i kulturowych jednej z najstarszych cywilizacji.
Historię wypełniają zdarzenia rozgrywające się na naszych oczach, których stawka przerażająco rośnie wraz z dostępnymi środkami zniszczenia.