Aktualna sytuacja

 

Dzieje się właśnie na naszych oczach.

Zdecydowana próba podporządkowania sobie sądownictwa przez PiS jest aktualnie sposobem, jaki ta partia uznała za najlepszy w celu zniszczenia PO, czyli partii konkurencyjnej na polu polityki prokapitalistycznej. Nie ma co hodować w sobie złudzeń – gdyby lewica radykalna była silna, tego typu gwałcenie demokratycznych reguł byłoby praktyką obu stron dzisiejszego konfliktu.
....
Czy to oznacza, że jest nam – lewicy rewolucyjnej – obojętna demokracja? Bynajmniej, nie jest to sprawa obojętna. Należy jednak rozumieć szerszy kontekst walki, która dziś się rozgrywa.
Nie posuwa nas do przodu formalistyczne rozumienie systemu sprawiedliwości. Nigdy system ten nie jest neutralny i formalne gwarancje polegające na rozdziale władz nie dają takiej rękojmi. .....
Piotr Szumlewicz
  nawołuje do poparcia protestów opozycji prokapitalistycznej, ponieważ demokracja daje pewne gwarancje działania w ograniczonych ramach państwa prawa............
Dopóki środowisko lewicy nie będzie silne, nie będzie miało znaczenia to, czy bierze udział w protestach, czy też nie. Poza, oczywiście, indywidualnymi karierami poszczególnych lewicowców. Natomiast silne to środowisko nie będzie dopóki nie przeprowadzi wewnętrznej dyskusji o pozycjach ideologicznych. Stulecie Rewolucji Październikowej byłoby dobrą okazją do takiej dyskusji.

W imieniu Grupy Samorządności Robotniczej 

Ewa Balcerek i Włodek Bratkowski 

19 lipca 2017 r.

Odp. Marcin Brys

Zdziwiłbym się gdyby na tym forum nie było dyskusji o toczącej się pod naszymi oknami walce politycznej dwóch podstawowych sił politycznych w Polsce. Przyznaję, że obrazy demonstracji mogą robić wrażenie. Nie na wszystkich, ci starsi byli świadkami podobnych.
Przepis na dobrą demonstrację, taką poruszającą ludzi jest prosty. Trzeba głosić do obrzydzenia słowa kluczowe, którymi zawsze były: demokracja, praworządność, wolność. Puste banały, pojęcia, których 99,99% protestujących nie potrafiłaby wyjaśnić  a właśnie ta tajemnica daje siłę, fanatyczność. Do tego trzeba dodać grupę prowokatorów, najlepiej zawodowych, aktorów, celebrytów bo im jest obojętne w jakie grają role i są fachowcami od tworzenia emocji. Resztę robią media, dla nich to samograj podnoszący zyski, agencje PR przysyłają im teksty, zdjęcia, filmiki zrobione na podstawie podpisanych przez nich umów (statystowania, epizodów) z nibyautorytetami głoszącymi trywialne teksty.
Zupełnym nieporozumieniem (celowym działaniem?) jest stanowisko P. Szumlewicza.  Podstawowym celem lewicy jest walka o sprawiedliwość społeczną, o zdobycze socjalne, o pracę gwarantującą spokojne życie. Oczywiście pomijam tu cele strategiczne, chodzi o taktykę, o dzisiaj. Stawać w obronie demokracji burżuazyjnej i jej praworządności to stawać przeciw lewicy, popierać jej spacyfikowanie. Bronić obecnego wymiaru sprawiedliwości to dawać jak najgorsze świadectwo o sobie. Żadne zmiany nie spowodują, że będzie on gorszy. Danie niezależności, bezkarności kaście urzędniczej prędzej czy później powoduje jej całkowitą demoralizację. Trzeba mieć nad nimi pełną kontrolę.
Liderem protestów jest PO. PO reprezentuje siły, które zawłaszczyły sobie sukcesy ruchu robotniczego w 1980 roku, poprowadziły ten ruch swoją drogą, w swoim kierunku, odrzucając, gubiąc po drodze wszystkie wywalczone postulaty. Nie jest tajemnicą jak się to stało ale dla społeczeństwa lansuje się właśnie wersję PO, mimo wielu odmiennych demaskujących opisów opartych na posiadanych dowodach. Fałszywa historia jest matką fałszywej polityki dlatego warto posiąść wiedzę o interpretacji historii, o metodach walki politycznej.  Warto zaglądnąć nieraz do słownika i zapoznać się z interpretacją pojęć takich jak: demokracja, wolność, suweren, populizm, prawo,....
Trudno się nie zgodzić z końcówką tekstu GSR.
„Dopóki środowisko lewicy nie będzie silne, nie będzie miało znaczenia to, czy bierze udział w protestach, czy też nie. ....Natomiast silne to środowisko nie będzie dopóki nie przeprowadzi wewnętrznej dyskusji o pozycjach ideologicznych. Stulecie Rewolucji Październikowej byłoby dobrą okazją do takiej dyskusji.”
Nie mogę się jednak powstrzymać od przypomnienia dawnej dyskusji o miejscu marksistów w społeczeństwie. Jeśli mają wiedzę, znają swoja misję, mają wolę walki to mogą spełniać się wszędzie tam gdzie jest szansa urzeczywistnienia celów, choćby małymi krokami. Niekoniecznie trzeba budować organizacje. Lepiej zamiast dużej ilości członków mieć wielu zwolenników.
I jeszcze zdanie o populizmie. Realizowanie podstawowych potrzeb, oczekiwań społecznych to nie populizm to zwyczajna przyzwoitość rządzących.

 

Paweł Kotras pisze:

21 lipca 2017 o 19:55

Ciekawe „gdzie” zdaniem Marcina Brysa maja „spełniać się marksiści”, skoro nad Wisłą ustosunkowanie do marksizmu, wszakże tego faktycznie politycznego oraz wojującego marksizmu jest wrogie już od czasów… PRL… Obecnie ta wrogość przybiera tylko bardziej groteskowe kształty, gdyż jest ona skierowana przeciwko zjawisku które nad Wisłą nie występuje…
Może marksiści powinni dołączyć do PiS-u partii populistyczno-narodowo-klerykalnej? Wszakże ta partia stosuje jakże „pożyteczny populizm” w realizacji własnych dążeń – czyli utrzymywania władzy…

Odp. Marcin Brys

Bym mógł odpowiedzieć muszę, na wstępie zamieścić założenia.
Po pierwsze, marksista to ten, który patrzy na świat  poprzez materializm dialektyczny i związane z nim nauki szczegółowe. Ma po prostu wiedzę i potrafi ją wykorzystać, właśnie stosując prawa dialektyki.
Po drugie, ma właściwy dla lewicy system wartości (wynikający z powyższego), w którym dominuje dążenie do równości, wolności, sprawiedliwości społecznej.
Życie każdego człowieka toczy się obszarze rodziny, pracy zawodowej, działalności społecznej (w tym utożsamiania się z innymi ludźmi czy grupami). I to cały sekret.  Marksista może się realizować  czy spełniać wszędzie. Nie musi ciągle i wszędzie wymachiwać czerwona flagą i głosić hasła. Trzeba odróżnić teorię naukową (bo taką jest materializm dialektyczny od działań praktycznych, propagandowych mających zmieniać świadomość szarych ludzi („normalnych zjadaczy chleba”).
Teoria wyznacza zadania strategiczne (budowę ustroju spełniającego kryteria wartości  jw.), nikt nie zdefiniował go szczegółowo, nawet Marks, no może prócz jarmarcznych marksistów. Zadanie strategiczne, patrząc rozsądnie, jest zadaniem dla wielu pokoleń. Cel strategiczny definiuje zadania operacyjne takie jak walka z niesprawiedliwym systemem, osłabianie go, obalenie go (kapitalizmu, imperializmu). Realizacja tego celu wymaga opracowania taktyki. To tak w uproszczeniu ale ten cel operacyjny jest głównym zadaniem dla współczesnych marksistów, zawarty jest on w ideologii rewolucyjnej  (dążenie do realizacji interesu klasowego współczesnych niewolników). Ideologia to wizja rzeczywistości + system wartości + dyrektywy praktycznego działania. Proszę zwrócić uwagę na pierwszy człon – „wizja rzeczywistości” Oto dlaczego popularną „ideologię marksistowską” czy jak niektórzy mówią „ideologie komunistyczną” należy wyrzucić na śmietnik historii, opiera się ona na rzeczywistości z przed 150 lat. A świat się zmienia, coraz szybciej, czy to tak trudno zauważyć? Co z tego, że była ona propagowana jeszcze stosunkowo nie dawno i jeszcze gdzieś w świecie się ją promuje. Opłakane wywołała skutki, budzi coraz większą niechęć.
Sytuacja w ruchu, nazwijmy go marksistowskim, przypomina sytuację w ruchu religijnym, katolicyzmie. Teolodzy uznają Wielki Wybuch, ewolucję materialną i biologiczną a wierni i szeregowi działacze modlą się do niejasnego wizerunku Matki Boskiej na szybie drzwi piekarnika.
Paweł Kotras wymienia wiele przejawów toczącej się walki politycznej, ja bym powiedział – różnych działań taktycznych. Ale to są tylko przejawy, trzeba by ujawnić istotę. Taktyka w świecie realnym podobna jest do taktyki w szachach, prowokacje, udawanie, blefowanie, spiski itd. Każdy środek jest dobry gdy prowadzi do celu. Różnica jest tylko taka, że ta gra rozłożona jest na lata. Nie znając celu, zadania operacyjnego, nie zrozumiemy sensu pojedynczych zadań taktycznych (dlatego warto przeczytać Manifest Globalnego Sojuszu Rewolucyjnego).
Jeśli zabraniają jednego może warto szukać innej drogi. Wiedzę można zdobyć na uniwersytetach i z książek, trzeba tylko uwolnić się medialnego obrazu rzeczywistości, od fałszywego rozumienia historii. I jeszcze co do spełniania, ktoś powiedział, że człowiekiem się nie bywa ale się jest lub nie. Podobnie marksistą.


Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"