Dyskusja z SMP

 

Dotyczy włączenia się w dyskusję na fanpage SMP o temacie: jak uaktywnić osoby zajmujące się marksizmem. VI/VII 2017r.

Uważam, że podstawową przyczyną stagnacji i braku zainteresowania Stowarzyszeniem Marksistów Polskich jest brak jednoznacznego określenia, przez tychże, przedmiotu swojego zainteresowania. Określenia czym jest marksizm, kim jest marksista. Wiem, ze nie jestem pierwszym, który na to zwraca uwagę, ważnym jest w imieniu czego się występuje.

W polityce triumfuje zawsze mit – mówił Machiavelli. Tych mitów wokół nas jest mnóstwo. Demokracja, wolny rynek, wolność, socjalizm, komunizm, marksizm... , mało kto próbuje przyjrzeć się tym pojęciom dokładnie, poważnie.
Czym jest marksizm? Systemem ideologiczno-naukowym, ideologią naukową, ideologią utopijną czy może nauką? Nauka rozwija się szybko, ideologia wolniej. Pewne poglądy ideologiczne funkcjonują w świadomości społecznej mimo niezgodności z nauką. Ideologia stanowi istotny motyw działania w polityce, ekonomi i innych dziedzinach życia, stanowi narzędzie realizacji celów społecznych. Ale kierowanie się ideologią w takim zakresie, w jakim jest ona fałszywą świadomością, wnosi do rozwoju historycznego elementy nieracjonalności, zagrożenia. W świecie medialnym marksizm traktuje się jako ideologię utopijną, media są na usługach kapitału więc można to zrozumieć, że celem jest ośmieszenie, zastraszenie, zbagatelizowanie. Źle się natomiast dzieje, że społeczność lewicy, społeczności marksistowskie też poruszają się między systemem ideologiczno-naukowym a ideologią naukową. Były już takie dyskusje i obstawanie za rozumieniem marksizmu jako nauki czy metodologii nauk społecznych nie było popularne. Mamy z jednej strony dalsze rozwijanie „marksizmu”, dialektyki a z drugiej trzymanie się dogmatów ideologii powstałej ponad sto lat temu. To jest główna przyczyna problemów po latach 20. XX wieku. O ile nauka rozwijała się swoimi drogami to ideologia stała w miejscu. Wyobrażenia ideologiczne nie odpowiadały rzeczywistości. Na czoło wychodziły mity oparte na tych wyobrażeniach i poleganie na nich przez rządzących powodowało przyjmowanie założeń nie odpowiadających rzeczywistości, powstawanie dysproporcji gospodarczych, napięć społecznych i trudności politycznych. Wiara w mity była nieraz tak silna, że twórcy polityki  próbowali wcielać je w życie nawet gdy brak było ku temu przesłanek i nie odpowiadało to ich interesom. To skończyło się wraz z dojściem do władzy nowych, wykształconych pokoleń. I stało się, „zadziałało” prawo zaprzeczenia zaprzeczenia.
Przepraszam ale muszę wtrącić tu małą aluzję. Przeglądałem, z powodu wiadomej rocznicy, pisma Lenina z ostatnich miesięcy przed przyjętą datą Rewolucji. Lenin jest przykładem znakomitego wiązania teorii z praktyką na podstawie obserwacji aktualnej rzeczywistości. W połowie lipca 1917 roku (a więc w trakcie walki o władzę) pisze on (W sprawie haseł):  „Hasło przejścia władzy w ręce rad brzmiałoby teraz jak donkiszoteria lub kpiny. Hasło to byłoby, obiektywnie biorąc, oszukiwaniem ludu, wpajaniem mu złudzeń…” I dodaje jeszcze jedno: „Nazbyt często zdarzało się, że wtedy, gdy historia dokonywała nagłego zwrotu, nawet przodujące partie przez dłuższy lub krótszy czas nie mogą oswoić się z nową sytuacją, powtarzają hasła, które były słuszne wczoraj, ale które straciły wszelki sens dzisiaj, straciły sens „nagle”, równie nagle, jak „nagły” był gwałtowny zwrot historii.” Pozdrawiam portale dyktatura.info i 1917.net.pl.
Trzeba się zdecydować, trzeba rozgraniczyć to co marksowskie od tego co marksistowskie, teorię naukową (materializm dialektyczny) od ideologii (która opiera się o dogmaty a nie naukową ocenę rzeczywistości). W chwili obecnej SMP bardziej wygląda na stowarzyszenie polityczne a to pociąga za sobą szereg niebezpieczeństw jak choćby agenturalność, prowokatorstwo, manipulacje,...).

Odpowiedź 1

Nie oto mi chodziło, nie zostałem zrozumiany. Spróbuję się ustosunkować do odpowiedzi, ale wcześniej uwaga. Podstawowym moim zarzutem jest nierozróżnianie a właściwie nierozdzielanie przez SMP ideologii od nauki. Wiem, to pozostałość minionej epoki, w której marksizm traktowano jako „ideologię rewolucyjnej klasy robotniczej”(Filozofia marksistowska, podręcznik akademicki, PWN 1973) składającą się z filozofii, ekonomi politycznej, naukowego socjalizmu. Jak zwykle w takiej sytuacji zapominamy o podstawowym kryterium, o kontekście historycznym, o okresie apogeum walki politycznej między „obozem socjalistycznym” a kapitalistycznym, w którym wszystko musiało być podporządkowane taktyce walki, opanowane było przez totalitaryzm „słusznej nauki”. Również zapominamy o sytuacji samego Marksa czy Lenina, którzy gro czasu poświęcali walce politycznej (zdecydowana większość pozostałej po nich literatury właśnie jej dotyczy). Ale nieprzemijająca wartość ich dorobku to sformułowanie dyrektyw naukowego poznania, materializmu dialektycznego. Ideologia, do powstania której się przyczynili poniosła klęskę (mimo chwilowych sukcesów). I Marks i Lenin przestrzegali by materializmu dialektycznego nie traktować jako czegoś zakończonego, nietykalnego ale jako kamień węgielny nowej nauki nieustannie wzbogacanej  osiągnięciami wynikającymi z rozwoju samej praktyki naukowego poznania rzeczywistości, osiągnięciami nauk szczegółowych. Próbowali to czynić Gramsci, Lukacs, Luksemburg czy inni.
Skoro SMP jest  stowarzyszeniem o charakterze naukowym to dlaczego brak na jego portalu artykułów, opracowań, zasygnalizowań związanych z dialektyką? Choćby takich jak „Szkice o dialektyce” prof. J.Such czy „Materializm dialektyczny” Ładosza (co wyciągnąłem w tej chwili z pamięci). Pustka. Brak rzetelnej (dialektycznej) analizy rzeczywistości (nie tylko politycznej czy społecznej), która powinna być podstawą do tworzenia, zmian, uaktualniania głoszonej przez lewicę ideologii. Warto podkreślić, że nie chodzi tu o analizy polityczne bo od tego są nauki szczegółowe takie jak psychologia społeczna, cybernetyka. Ocenianie świata na podstawie politycznych haseł, widocznych zachowań, wprowadzanych reform, działań aktualnej władzy, medialnych opisów to tkwienie w infantylizmie. Marks mówił, że materializm dialektyczny to sposób widzenia świata, przypomnijmy sobie założenia md i spróbujmy tak popatrzeć.
Nie rozwijam tematu, w końcu jestem pośród fachowców.
Sprawa mojej dygresji o Leninie i władzy rad. Nie ma ona sensu bez zrozumienia zamieszczonego tam cytatu, który ponawiam:
„Nazbyt często zdarzało się, że wtedy, gdy historia dokonywała nagłego zwrotu, nawet przodujące partie przez dłuższy lub krótszy czas nie mogą oswoić się z nową sytuacją, powtarzają hasła, które były słuszne wczoraj, ale które straciły wszelki sens dzisiaj, straciły sens „nagle”, równie nagle, jak „nagły” był gwałtowny zwrot historii.” Lenin zmieniał, uaktualniał hasła, zadania, z dnia na dzień, dostosowując do wymagań, do oceny rzeczywistości (nie mówię już o zmianie koncepcji zwycięstwa rewolucji w stosunku do wskazówek Marksa). A tu co? Minęło 100 lat, 150 i co jakie macie zmiany w ideologii marksistowskiej? W kółko te same mantry.
Nie poruszam tematu PRL-u, wystąpień robotniczych bo jako inżynier systemów widzę to inaczej.
Marksizm rozumiany jako teoria naukowa nie zszedł do podziemia, jest fundamentem, szkieletem, zespołem metod całego świata nauki. Fakt, często przemilcza się nazwiska ale czy to ważne.
Ważne by nie traktować go jak religii, by nie mówić, że marksizm przewiduje to czy tamto bo to nieprawda, Marks nie był prorokiem czy mesjaszem, jeśli cokolwiek można przewidywać to na podstawie marksowskiej analizy aktualnej rzeczywistości. Fanpage popularnonaukowe mają wiele polubień (np, fanpage Narodowej Akademii Informacyjnej, tylko oddz. W-wa prawie 1600), potrzeba zaspokajania wiedzy, ciekawości jest powszechna więc wykorzystajmy potencjał tego grona profesorskiego by pokazać, że na świat można patrzeć inaczej.
Jeśli chcemy mieć wpływ na rozwój świata, życia społecznego to zacznijmy od zdobywania wiedzy ze wszystkich powiązanych obszarów a wszystko po to by nie dać sobą manipulować, nie dać z siebie zrobić mięsa armatniego.

Odpowiedź 2

Nie wiem o jakim likwidatorstwie, czego likwidatorstwie jest mowa. Nie zależy mi na likwidowaniu stowarzyszeń, portali mających cokolwiek wspólnego z marksizmem nawet jeśli są karykaturą marksizmu, tym bardziej jeśli mają już jakąś historię i grono zainteresowanych. Zależy mi na uczciwym przedstawianiu problemów marksizmu, porzuceniu mitów, dogmatów, które, jak widzę, tak dobrze się mają. Podkreśliłem to w swojej ocenie przyczyn marazmu, zastoju „na lewicy”. Osobiście obserwuję duże zainteresowanie marksizmem ale o ile jeszcze filozofia, dialektyka jest dostępna (choćby na uczelniach, w różnych przedmiotach) zupełnie źle jest z umiejętnością jej zastosowania do badania zachodzących w rzeczywistości procesów, ocenie zjawisk.
Zdanie: „Materializmem dialektycznym zajmiemy się, ale niekoniecznie pod twoje dyktando.” wplecione przez EB do odpowiedzi na moje uwagi jest porażające. To tak jakby powiedzieć – wszystkie poglądy EB oparte są na mniemanologii, wzięte z sufitu lub bezmyślnie cytowane z literatury marksistowskiej. To wyjaśnia epatowanie „dyktaturą proletariatu”, „klasą robotniczą”, „walką o socjalizm”. Robienie wody z mózgu, wpuszczaniem w maliny.
To tak jakbyście nie zauważali tego co na świecie się dzieje. Proszę, choćby protesty przed szczytem G20 w Hamburgu, walki z imperializmem amerykańskim na całym świecie itp..
Kapitalizm się skończył 100 lat temu a Wy chcecie walczyć o jego obalenie? To, że powszechne są stosunki kapitalistyczne nie znaczy, że generują obecnie podstawowe sprzeczności. W Polsce jest 3 mln małych firm (razem z rodzinami prawie 10mln Polaków), chcecie odebrać im własność?
Prof. dr hab. Artur Śliwiński na jednej ze stron napisał:
„Okazuje się, że setki przedsiębiorstw dokonujących przejęć kapitału w Polsce to są rzeczywiście przedsiębiorstwa zarejestrowane w różnych krajach (od Estonii do Brytyjskich Wysp Dziewiczych). Są jednak w przeważającej większości finansowane z największych amerykańskich funduszy inwestycyjnych. Są one nie tylko finansowane przez wspomniane fundusze, ale też zorganizowane w zarządzane przez te fundusze sieci biznesowe (same również są elementami globalnej sieci finansowej). Są własnością tych funduszy, które z kolei są własnością światowej oligarchii finansowej. Tak więc wreszcie mamy jasną odpowiedź. Właścicielem majątku Polski jest faktycznie światowa oligarchia finansowa.”
To z nimi chcecie walczyć?
Uważacie, że skoro Marks wtedy coś powiedział to i teraz jest święte (biedaka chyba w grobie szlak trafia). Poświęcacie czas na rozważania o klasie robotniczej bo wg niego była to przewodnia siła przemian społecznych. Była. Przytoczę tu zdanie Ładosza z „Materializmu dialektycznego” : „Wszelkie próby wydedukowania z definicji klasy społecznej swoistych cech współczesnej klasy robotniczej bądź współczesnego państwa imperialistycznego jest przedsięwzięciem bezpłodnym, które prowadzić może tylko do dogmatycznego skostnienia teorii.” Zastanówcie się nad prawem powszechnego rozwoju, jego zasadami: historyczno-genetyczną i konkretności badania. Nie ma zaostrzającej się walki klasowej, gdzie uzasadnienie takiego poglądu? Uzasadnienie wynikające z analizy ekonomicznej, analizy warunków politycznych.
Można by tak jeszcze długo.
Nie zamierzam głosić potrzeby likwidacji ale wołam o otrząśnięcie się z narzucanego przez przeciwników sposobu patrzenia mającego na celu ośmieszyć ruch lewicowy (może to niewłaściwe słowo). Wstąpienie na właściwą drogę, zajęcie się podnoszeniem świadomości rewolucyjnej zaglądających do Was osób.
I jeszcze jedno, nie warto się wkurzać, chcemy tego samego ale ja uważam, że każde działanie trzeba opierać o rzetelną wiedzę.


Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"