Dialog ateisty z wierzącym

 

Dyskusja na racjonalista.pl (luty 2017)

Wypisałem się z tego portalu ale zaglądam tu czasem. Postanowiłem dołączyć do tematu „czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą?”
Ponieważ znam możliwości uczestników forum w zakresie czytania ze zrozumieniem od razu zaznaczę – nie jestem człowiekiem wierzącym, jakąkolwiek wiarę traktuję jako stan chwilowy mojego umysłu. Choć jestem przekonany, że to podkreślenie i tak zostanie przeoczone.
A więc czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą? Nie, nie możliwy. By prowadzić dialog a nie sprzeczkę (rzucanie inwektyw) to obie strony muszą dysponować argumentami. Niestety ateiści ich nie mają. Mogą mówić, że bóg im do niczego nie jest potrzebny, że dają sobie bez niego radę. Ale to jedynie argument mówiący o ich zagubieniu, pozerstwie. Mogą wyśmiewać różne pisma, opisy religii, boga za ich naiwność i nieprawdziwość ale to tylko argument na ich niewielką wiedzę. Żadna religia nie mówi, że zastępuje naukę (odrzucam bredzenia fanatyków), a KK nawet uznał Wielki Wybuch i ewolucję. Więc co zostaje? Dowody na istnienie lub nieistnienie boga. Z przyczyn oczywistych nie można udowodnić, że czegoś nie ma. Tym bardziej jak nie podaje się żadnych warunków brzegowych. Łatwiej ma druga strona, ma mnóstwo dowodów oddziaływania boga na człowieka (na jego psychikę)
 i poprzez niego na świat materialny.
To wszystko powoduje wyrozumiałe podejście np. KK do ateistów. Rozróżnia ateizm niezawiniony, który nie wyklucza delikwenta z wiecznego zbawienia, jest to odrzucanie takiego boga, który naprawdę nie istnieje (brak wiedzy ateisty, ateizm infantylny, prymitywne pojmowanie religii). Lub też może wynikać z warunków społecznych, fałszywego pojmowania wolności, absolutyzowania wartości ludzkich, przeżyć traumatycznych. Zawiniony, wynikający z niedojrzałości w kwestii postrzegania świata, życia.
Nie znam rozsądnej dyskusji między ateistami a wierzącymi.
Tymczasem sprawa jest niezwykle prosta tylko objęta społecznym, historycznym tabu.
Niestety również nauka czuje przed nim strach. Ale tak jak chłopiec krzyknął – „król jest nagi” posiadając trochę odwagi można zawołać – „bóg istnieje”, on i religia powstała w wyniku ewolucji kulturowej i są to jedne z wielu bytów tej kultury czy jak kto woli, świadomości społecznej. I tak jak wiele innych mają olbrzymi wpływ na życie ludzi i poprzez nich na świat materialny, tym bardziej, że człowiek stworzył go (ją, religię) na podobieństwo swoje. Komu to przeszkadza? Zdecydowana większość ludzi żyje złudzeniami (nie tylko chodzi o religię), żyje na wykreowanym przez siebie świecie, żadna z ich potrzeb nie dotyczy wyjaśnienia tej sprawy. Pozwólmy innym żyć po swojemu, wymagajmy od nich wg ich możliwości.

Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"