Obchody 100-lecia

 

OBCHODY 1OO LETNIEJ ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

Nie jestem zwolennikiem obchodów rocznic, ograniczają się one najczęściej do odnowienia dekoracji, pomachania chorągiewkami, deklamowania wierszyków i wznoszenia okrzyków na cześć. Święta, święta i po świętach, życie toczy się dalej a treści, nauki z tych wydarzeń trafiają na jego margines. Rzadko uczymy się na błędach, więc jedynym plusem jest większe zainteresowanie przyczyną obchodów ze strony otoczenia a to daje to możliwość pozyskania nowych ludzi dla sprawy. Wykorzystajmy ten czas zachowując się poważnie, mówiąc rzeczy istotne a nie powtarzając frazesy i karmiąc innych propagandową papką.
Nie można porównywać Rewolucji Październikowej do innych zrywów wolnościowych, rewolucyjnych. Tych zrywów, powstań, była niezliczona ilość, jednak prawie wszystkie były ostatecznością, krzykiem rozpaczy, niemożliwym do powstrzymania wybuchem gniewu, wściekłości, były wynikiem zaostrzania sprzeczności i najczęściej kończyły się klęską. Nie zawsze zmiany ilościowe przechodzą w jakościowe. Zmiany ilościowe to warunek konieczny ale niewystarczający. Dla rządzących, dla władzy, wybuchy były często zaworem bezpieczeństwa, rozładowywały gromadzoną energię i umożliwiały spacyfikowanie, usunięcie ludzi najbardziej aktywnych i zastraszenie pozostałych. W wielu przypadkach to właściwe służby rządzących prowokowały te desperackie porywy w myśl starej zasady – zamiast tłumić demonstrację lepiej jest postawić na jej czele swoich ludzi, którzy poprowadzą ją w ślepą uliczkę.
Nadanie, przez Marksa, kształtu teorii rozwoju społecznego, wyzwoliło nas z niewoli ewolucji. Podobnie jak coraz to nowe odkrycia naukowe, wynalazki, wyzwalały człowieka z niewoli natury, umożliwiały zapanowanie nad nią. To właśnie, to świadome działanie Lenina, mówiące, że nie musimy być biernie podporządkowani tyrani ewolucji, że możemy zbuntować się przeciwko jej prawom i świadomie zarządzać swoim losem, spowodowało, iż data ta stała się datą narodzin nowej cywilizacji (cywilizacji istot inteligentnych, różniącej się od ewolucji zwierząt) odrzucającej ewolucyjną walkę o byt (bo przecież nie chodziło tylko o zdobycie władzy ale o usunięcie na zawsze powodu wzajemnych walk). Nie ważne kto mu (Leninowi) pomagał chcąc „upiec swoją pieczeń”, nie ważne jak to się dalej potoczyło (nie zawsze pierwsze próby się udają) ale data ta przeszła do historii podobnie jak odkrycie wykorzystania ognia, koła czy energii atomowej i nikt tej daty z historii nie wymaże. Powstał wyłom w murze, pierwsza kula lawiny. Uważam, że w ten sposób  trzeba podchodzić do tej daty, okazało się bowiem, że możemy czynnie kierować rozwojem społecznym a nie tylko dostosowywać się do praw ewolucji społecznej. W tym znaczeniu jest to rocznica zwycięstwa, powstania nowej jakości (podlegającej nowym prawom). By ten sukces zdyskredytować, przeciwnik (burżuazja) od początku rozpoczął manipulować świadomością społeczną wiążąc Rewolucję z chęcią zdobycia przez proletariat władzy, strasząc:  „co może wynikać ze zdobycia władzy przez ludzi prymitywnych, pozbawionych wiedzy, kultury ale pełnych zawiści i chęci wyrównania rachunków – bieda, nędza, zbrodnie”. Oni też przylepili Marksowi i Leninowi łatkę ideologa komunistycznego, krytykującego niesprawiedliwość społeczną, nawołującego do rewanżu. Niedobrze, że takie poglądy podchwycili niektórzy uważający się za marksistów wyprowadzając rewolucyjny ruch „w maliny”.  Burżuazja dokonała też manipulacji semantycznej w zakresie języka i pojęć dotyczących życia społecznego, nowe znaczenia spowodowały lawinowy wzrost wrogości wobec ruchu komunistycznego (szczególnie w latach 90.). Mówiła ona: sprawiedliwość można osiągnąć w demokracji, wolność w dostępie do produktów kapitalizmu a równość w przestrzeganiu prawa. Więc po co od razu wprowadzać dyktaturę, zniewalać, wynosić jednych ponad drugich (i tu następował zafałszowany opis historii I połowy XXw.). Fale uspokoiły się, kula lawiny rozbiła się na mniejsze części.
Marks, Engels, Lenin, trzeba to zaakcentować, byli przeciwnikami kapitalizmu a nie zwolennikami dyktatury proletariatu (mogła być ona, w szczególnym przypadku, narzędziem utrzymania zwycięstwa a nie celem rewolucji i co ważne, ciągle powtarzali oni, że rewolucja musi mieć swój czas i miejsce). Widzieli wszystkie ułomności, wady kapitalizmu, później imperializmu a nie tylko niesprawiedliwość własności czy podziału dóbr, bowiem niesprawiedliwość była zawsze i cechowała wszystkie formacje, niesprawiedliwość to pojęcie względne. To co można zarzucić kapitalizmowi (w uproszczeniu), to nieefektywność i niezasadność zaspokajania potrzeb, nadprodukcja powodująca marnotrawstwo surowców i produktów, niszczenie natury, traktowanie człowieka jako przedmiotu czy towaru, bezwzględny wyzysk i okradanie całych społeczeństw, traktowanie życia ludzi jako narzędzia do osiągania zysku (ofiary kapitalizmu to setki milionów ludzi zagłodzonych z powodu trzymania się praw ekonomicznych, pozbawionych lekarstw, zamordowanych w wojnach jako mięso armatnie), stworzenie areny na której ludzie walczą o byt jak zwierzęta i tak dalej i dalej. Należy dodać do tego niesłychany wzrost możliwości technicznych, technologicznych, komunikacyjnych, sterowniczych w porównaniu z poprzednimi epokami co uczyniło kapitalizm niesłuchanie mocnym.
W roku 1917 okazało się, że nie musimy czekać aż kapitalizm upadnie na skutek cechujących go sprzeczności lecz możemy pokierować, ingerować. Dzisiaj wiemy to czego byli nieświadomi w 1917 bolszewicy: to nie mogło się udać. Imperializm nie toleruje żadnych prób uzyskania wolności a nawet niewielkiego złagodzenia niewoli. Jego przewaga nad masami jest miażdżąca (nie tylko w sferze materialnej ale przede wszystkim w sferze świadomości, możliwości wpływu na nią). Ale tu nie miejsce by powiedzieć: „co robić”.
Warto jedynie wspomnieć (ponieważ to częsty temat) o tak zwanej „LEWICY”.
Co lub kto jest lewicą?  Na pewno nie ci afiszujący się sztandarami, znaczkami, krzyczący hasła (frazesy), zakładający związki, partie, stowarzyszenie o rewolucyjnie brzmiących nazwach, działający w nich. To „lewica” na pokaz, to wentyl bezpieczeństwa kapitalizmu, to siły mające skołować, wyprowadzić w pole rzeczywistych przeciwników systemu. Wszystko w myśl starej zasady – zamiast rozpędzać demonstracje lepiej postawić na jej czele ludzi, którzy zaprowadzą ją w ślepą uliczkę. Przykłady? Wystarczy poczytać zamieszczane na portalu dyktatura.info (i podobnych) posty, rozmydlające, głupie, infantylne, pseudonaukowe teoretyczne papki zniechęcające do identyfikowania się z misją portalu, odciągające od istotnych tematów w stronę zamglonego lasu, wieczny piknik.
W historii było mnóstwo podobnych przykładów manipulacji i prowokacji władz, choćby Powstanie Styczniowe, Powstanie Warszawskie. A ostatnio? Znacie treść protokołów z 1980r., za określone tam cele ruchu robotniczego nie można się wstydzić. Jak to się stało, że doszliśmy do tego co obecnie jest? Ano, postawiono na czele ruchu odpowiednich ludzi (szczurołapów), masy poszły za nimi (jakże prosto masami manipulować). Robiono to już od 76 roku w dużych zakładach.
„Lewica” to określona świadomość ludzi, która ma wpływ na ich codzienne życie i działanie, działanie opierające się o główne założenia, podstawowe założenia lewicy – dążenie do sprawiedliwości, wolności, równości społecznej. To kierowanie się tymi założeniami w każdym miejscu, przeciwstawianie się wszystkim przejawom, planom, zamiarom łamiącym te założenia, to krytyczne myślenie, analizowanie świata. Marksistą jest się na co dzień i w każdym miejscu, sabotując złe działania i popierając dobre, dzieląc się swoją wiedzą zdobytą w oparciu dialektykę marksistowską (a możliwości są o wiele większe niż kiedyś). To również dotyczy współdziałania z partiami, nie ważne co one mówią (propaganda, kamuflaż) ale ważne co robią, do czego ich polityka się przyczynia.
I jeszcze kilka zdań o organizacjach i ich zadaniach. Zapominamy, że świat się zmienia, że rozwój i zmiany ilościowe oraz jakościowe to podstawowe prawo dialektyki. Prowadzenie walki na wzór XIX czy nawet XX wieku to godzenie się z klęską lub oddawanie się przeciwnikowi. Poszukajcie w sieci czym charakteryzują się współczesne wojny, wojny IV generacji, nie tylko wojny imperialistyczne ale i globalne wojny domowe (a więc i rewolucyjne), może w tedy zgodzicie się z tym co wielokrotnie tu mówiłem: najważniejszym zadaniem każdej organizacji, stowarzyszenia, każdego marksisty jest pokazywanie ludziom, uświadamianie im jak ten świat wygląda, jak są oszukiwani, zniewalani. Uczenie ich. Bowiem w dzisiejszych czasach rewolucjoniści nie walczą w zorganizowanych grupach lecz indywidualnie, w każdym miejscu rzeczywistości materialnej i w tej najważniejszej sferze świadomości społecznej , kierując się znajomością misji. Korzystając ze środków szerokiej komunikacji mogą łatwo się zebrać na polu bitwy i następnie błyskawicznie rozproszyć uniemożliwiając choćby  inwigilację i manipulację. W takich działaniach trzeba się zdać na indywidualną wiedzę każdego „żołnierza”, jego świadomość, nie ma tu wydawania rozkazów, wskazywania kierunków. No chyba, że przez podszywającego się przeciwnika.
Zdaję sobie sprawę z możliwego odzewu, dlatego proponuję zastanowić się, nie wszystko co jest inne wymaga odrzucenia. Nie dajcie się porwać dysonansowi poznawczemu.

Marcin Brys
2017-01-09
Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"