Dyskusja na dyktatura.info

 

Zejdźmy z obłoków na ziemię.

Rozpocznę od zdań kończących mój ostatni post.” Człowiek odbiera informacje ze świata ale jego rozumienie świata jest wynikiem odbicia się tych informacji w jego umyśle, jeśli brak mu podstawowej wiedzy lub dysponuje wiedzą zafałszowaną jego rozumienie świata jest również fałszywe. Dlatego zawsze będę powtarzał, że nie ma ważniejszego zadania od przekazywania wiedzy o rzeczywistości.”
Uważam, że w różny sposób rozumie się marksizm, cele rewolucji, powstanie bezklasowego społeczeństwa na Zachodzie a w inny u nas. My, tutaj, nie możemy wyzwolić się z dogmatyzmu z „religii” nam zaszczepionej, błądzimy we mgle filozoficznych problemów. Nie potrafimy myśleć dialektycznie. Do tego doszło, to co nazywane jest „semantyczną manipulacją” czyli zmianą znaczenia pewnych słów kluczowych, ważnych dla życia społecznego. Ta manipulacja została dokonana w ostatnich dekadach XX wieku, z ważnych powodów, ale nie czas teraz to wyjaśniać.
Dialektyka, rozumiana jako system twierdzeń, bywa określana jako ogólna teoria rozwoju, teoria rozwoju rzeczywistości. Spróbujmy, w sposób uproszczony, przeanalizować rozwój społeczny, jego cel. Na początku należałoby określić co jest idealnym rozwiązaniem tego procesu, bez rozwijania szczegółów. Wiadomo, że chodzi o system sprawiedliwy, bez wyzysku a więc i wojen, zapewniający każdemu dostatnie, bezpieczne życie….
Następnie trzeba ustalić co stoi na przeszkodzie osiągnięcia celu, należy więc określić obecne sprzeczności, następnie określić przyczyny tych sprzeczności i sposoby ich usunięcia. Wydawałoby się, że to trywialne, banalne a jednak takie myślenie jest nieosiągalne przez większość ludzi z tak zwanej lewicy.
Gdy popatrzeć na portale lewicowe, rewolucyjne czy jak je tam zwać to widać zbytnie zaangażowanie w rozpatrywanie przeszłości, życie nią. Pochwalić można by to jeśli chodziłoby o uczenie się na błędach, tylko, że te błędy trzeba by najpierw rozpoznać, określić. George Orwell napisał –„kto rządzi teraźniejszością ten rządzi  p r z e s z ł o ś c i ą, a kto rządzi przeszłością rządzi przyszłością”.
Więc jasne, przeszłość jest zafałszowana, jeśli dodać do tego, wymienioną wyżej, manipulację semantyczną to można powiedzieć z całą pewnością, że przeszłość była inna. Nie było zbrodni, jeśli były to winę za nie ponosi kto inny. Nie możliwym było żyć w ciągłej rewolucyjnej euforii. Spać z pistoletem pod poduszką. Cały czas gonić uciekający świat, pozostały świat.
Rodzą się więc pytania.
Może Marks miał rację mówiąc, że kapitalizm zapewnia niebywały postęp technologiczny, produkcyjny choć ma też swoje granice rozwoju? Może Engels miał rację mówiąc, pod koniec swojego życia Rosjanom, że bez osiągnięcia wysokiego rozwoju sił wytwórczych nie można myśleć o bezklasowym społeczeństwie? Może Lenin miał rację wprowadzając NEP? Może, też miał rację twierdząc, że ten „pospolity”  kapitalizm zamienia się w kapitalizm monopolistyczny, który zwielokrotni swoje siły, zmienia się w imperializm? A jak są imperia to będą one walczyć o dominację (I i II WŚ), a jeśli któreś wygra (USA) to będzie trzymało resztę pod butem. Czy w ciągu ostatnich dekad któreś społeczeństwo mogło sobie wybrać sposób życia w swoim kraju? W Chile, Iraku a może w Libii? Król, despota, jest jeden, reszta to poddani.
Pomyślmy, może rozwój cybernetyki społecznej, inżynierii systemów społecznych (dotyczy to akurat naszego obozu) oraz popularność Sun Tzu, myśli Mao znacząco wpłynęła na zwiększenie świadomości społecznej, politycznej elit rządzących. Może więc nie było żadnego odstępstwa, zdrady? Idziemy w dobrym kierunku. Tak więc każdy sprzeciw w naszych krajach, również lewicy,  trzeba traktować jako sabotaż osłabiający naszą siłę.
Jeśli głównym założeniem lewicy jest dążenie do wolności, równości, sprawiedliwości społecznej to powinna ona zrozumieć, że w świecie (w skali ogólnej) pozbawionym tych zasad w żadnym kraju nie osiągnie, nie zdobędzie się ich indywidualnie (oczywiście w rzeczywistości a nie w propagandowych hasłach).
Czy Rosja jest przedmiotem manipulacji? Tak, tak jak wszystkie kraje. Ale również manipuluje innymi.  Bo to jest nowa forma walki, sposób tworzenia koalicji, łagodzenia uderzeń, osłabiania przeciwnika, zapobiegania kolejnej katastrofie.
Czy naprawdę warto roztrząsać dalej myśli, teorie Marksa? Przecież sprawdziły się i są elementem wiedzy powszechnej. Trzeba tylko odczytywać ich istotę a nie „hasła propagandowe” którymi te myśli są nafaszerowane z oczywistych powodów, z życia i czynnego udziału w XIX wiecznym świecie. Skończmy z popisywaniem się „mądrymi słówkami” oddalającymi wypowiadających od swojej bazy Lepiej miast udowadniać po raz kolejny (wywarzać otwarte drzwi) słuszność teorii, będzie pokazać, że rozumie się rzeczywistość, zachodzące procesy i z dziecięcego infantylizmu przeszło się w wiek dorosły.

==================================================================================

Miło patrzeć jak kilka zdań może rozruszać „śpiących rycerzy” rewolucji. Szkoda tylko, że w tych wypowiedziach nie ma ani jednego argumentu, ani raz nikt nie próbował mi udowodnić  błędnego myślenia, nawet już nie o dowód chodzi ale wystarczyłoby powiedzieć – mylisz się, bo to jest tak …, a skoro jest tak to powinniśmy się zająć tym i tym…

Naprawdę nikogo nie stać na merytoryczną dyskusję? Odrzucacie teorię bo nie pasuje do Waszej, a właściwie do Waszej religii opartej na dogmatach. Sens ma tylko naukowe poznawanie i tworzenie.  NAUKA ZAŚ BRZYDZI SIĘ TRADYCJĄ, ŚWIETOŚCIAMI, AUTORYTETAMI.  Nie mam racji bo co? Bo nie chcę dążyć do Dyktatury Proletariatu? A kto normalny by chciał? Na co dzień wystarczy wszystkim tego chamstwa, buractwa, wtórnego analfabetyzmu.  Nawet jeśli maksymalnie poszerzyć pojęcie proletariatu, niewiele to zmieni. Idźcie do tych robotników i zaproponujcie im powrót do socjalizmu opartego na dyktaturze proletariatu – przygotujcie się na wielki łomot. Wszystko musi mieć swój czas i swoje miejsce (Marks). wiat dzisiejszy różni się od tego  z przed 150lat. Czy należy współpracować z partiami określanymi jako prawicowe? Tak jeśli są one w działaniu bardziej lewicowe niż te określane jako lewica (PIS/SLD). Polityka to nie chęci, marzenia i inne dyrdymały ale to działalność w której trzeba twardo stąpać po ziemi.
Ach, jeszcze jedno, pouczam bo mam do tego prawo z racji wieku i doświadczenia. Możecie więc mi powiedzieć – „spadaj dziadu”  albo mylisz się bo to nie jest tak (fakty, argumenty) tylko tak (fakty, argumenty).
===========================================================================

Tezy dla listopadowego spotkania SMP

 

3 listopada 2016 r.

„…organizacja ta śmiało wykracza poza wątpliwy status towarzystwa wzajemnej adoracji, a staje się (ma szansę stać się) miejscem faktycznej, nie udawanej, wymiany poglądów.”

Naprawdę? Było by to dobrze, ja jednak dyskusje na tym portalu odbieram inaczej. Są tu osoby uzurpujące sobie prawo do jedynej słusznej interpretacji marksizmu ale to jeszcze nie byłoby takie złe, dawałoby możliwość dyskusji. Gorszym jest to, że osoby te na wszelką z nimi niezgodność reagują  w sposób fanatyczno-religijny zapominając, że marksizm jest teorią naukową. Nie potrafią samodzielnie myśleć, nie starają się zrozumieć myśli innych i wykorzystują okazję by popisywać się pseudomarksistowskim bełkotem. To, razem z propagowaniem „dyktatury proletariatu”, mrozi krew gdy pomyśli się o możliwej w przyszłości, zwalczaniu rewizjonistów i ludzi mądrzejszych od siebie.

By nie być gołosłownym ustosunkuję się do obu powyższych wypowiedzi.

  1.  Sprawa (niezrozumiała) symbolicznej daty wydania Manifestu Komunistycznego. Rozumiem co Stach chciał powiedzieć. Manifest – to «deklaracja publiczna jakiejś organizacji społecznej, partii politycznej, grupy literackiej, zawierająca jej program działania» (Wikipedia). Co było najważniejsze w MK? Właśnie ta jawna dla ogółu deklaracja mówiąca – Nie tylko poznaliśmy świat, prawa jego rozwoju ale dzięki nim wiemy jaka będzie przyszłość i jak możemy ten świat zmieniać, dostosowywać do wytyczonego celu. Nie jest to punkt zwrotny w działaniu praw rozwoju społecznego ale w ich zrozumieniu i wykorzystywaniu do zmian świata. Po raz pierwszy zostało to tak wyraźnie i jasno powiedziane. I to jest właśnie punkt zwrotny w rozwoju świadomości społecznej. Od tej pory nie było jednoznacznie jasne czy poznawany świat i obserwowany jego rozwój jest autentyczny czy zmanipulowany, zafałszowany.
  2. Wszystkie te sformułowane, wcześniej i później, przez Marksa i Engelsa prawa weszły do dorobku ludzkiej wiedzy, nauki (ekonomia, psychologia, socjologia,…­). Czy posługują się nimi i tą wiedzą, tylko marksiści? Nie. Wiedza naukowa tym się różni od światopoglądu, że korzysta z niej każdy, nie tylko wierzący w zasadność głoszonych teorii, popieranych autorytetami. Naukę można wykorzystywać w dobrych i złych zamiarach, można w oparciu o nią walczyć o sprawiedliwość ale i utrzymywać korzystne dla siebie stosunki społeczne. 
  3. Na pogrzebie Marksa Engels powiedział – „Podobnie jak Darwin odkrył prawa rozwoju świata organicznego tak Marks odkrył prawa rozwoju dziejów ludzkich”.
    Czy ktoś  w to  wątpi, że wcześniej ewolucja przebiegała normalnie? Teoria Darwina weszła do kanonu nauk choć została uaktualniona dostosowana do nowych odkryć ale jej trzon pozostał. Jest wykorzystywana w dobrych i złych celach.
    Według teorii marksistowskiej rozwój społeczeństwa ma charakter przyrodniczo-historyczny (Lenin). Prawa rozwoju społecznego działają jednak nieco inaczej od przyrodniczych. Te drugie działają w sposób ślepy i bezwzględny, mają charakter dynamiczny i jednoznaczny. Prawa rozwoju społecznego polegają na tym, że działają one w sferze świadomej działalności ludzi i są jej wynikiem. Działalność ludzi nie jest w stanie uchylić działania tych praw bo określają one wyniki tej działalności. Ale prawa rozwoju społecznego działają tylko o tyle, o ile działają świadomi ludzie. „W przyrodzie działają na siebie jedynie nieświadome, ślepe czynniki (…) Natomiast w historii społeczeństwa działają wyłącznie ludzie, którzy są obdarzeni świadomością, kierują się rozmysłem lub namiętnością i dążą do określonych celów. Nic nie dzieje się tutaj bez świadomego zamiaru, bez zamierzonego celu” (Engels - Ludwig Feurbach).
  4. A więc – „należy zwrócić uwagę na fakt, iż znajomość marksizmu ma większy wpływ na strategię stosowaną przy przezwyciężaniu konfliktów, niż miały uprzednio pojawiające się prądy religijne i filozoficzne.”(Stach G.) To niezwykle istotna konstatacja. Sprzeczności są motorem każdego rozwoju ale sprzeczności, również w życiu społecznym, można łagodzić a nawet usuwać czy likwidować, można je rozpraszać i zamieniać na inne. Tym bardziej można to robić gdy się zna prawa rządzące rozwojem społeczeństwa. Tak jest z każdą dziedziną nauki czy techniki, można odkrycia, prawa wykorzystywać w dobrych i złych intencjach, można hamować lub przyśpieszać. Mogą to robić dwie strony konfliktu. To też tłumaczy przyjęcie tej symbolicznej daty.
    1. Cóż warte są te dziesiątki zdań Ewy B.? To jest podstawowy mankament wszystkich tak zwanych marksistowskich portali. Życie przeszłością i niechęć do dialektycznej analizy rzeczywistości, a bez niej jest to tylko zabawa w rewolucjonistów oparta na wierze w stare dogmaty i kiedyś odkryte sprzeczności, które nie zawsze doczekały teraźniejszości. Ba, nie zauważają oni nawet tego co się dzieje na świecie podważając (w brew oczywistym faktom) nieliniowość rzeczywistych zmian społecznych. Wciąż propagują te same ceremoniały, modlitwy.
      Co jeszcze ciekawe, w odpowiedzi EB zachodzi typowa projekcja jej poglądów na Stacha (stalinizm). Stalina cechowało niezrozumienie tego, że piasek w tryby sypią nie wewnętrzni odszczepieńcy a zewnętrzni przeciwnicy, często udający sympatycznych partnerów. Stach pisze: „… to hamowany przez wstecznictwo proces dopasowywania owych form do spontanicznie udoskonalanego sposobu produkcji wymaga analizy. Na tempo bowiem przemian i skalę towarzyszących im niesprawiedliwości mają znaczący wpływ czynniki pozaekonomiczne.” Czy naprawdę odnosi się to tylko do ruchu rewolucyjnego? Nie. Choć zdaniem EB, tak. Nie sposób nie zauważyć zatrzymania się typowego dla okresu XIXw rozwoju sprzeczności, rozwoju świadomości społecznej. Jak to się stało? To właśnie łagodzenie sprzeczności, to prymat polityki nad ekonomią, w skali krajów i w skali globalnej (sterowanie giełdą, wywoływanie kryzysów i ich likwidowanie, globalizacja kultury, globalna manipulacja, koniec wolnego rynku, ingerencje w rynek władz, itp.).
      Olbrzymi wzrost przeciętnego wykształcenia, dostęp do różnych źródeł wiedzy, informacji, spowodował zmiany w świadomości społecznej. Lawinowy rozwój techniki stworzył niesamowite narzędzia do manipulacji społeczeństwem, do kierowania gospodarką. Niestety narzędzia te są w rękach naszych wrogów. Co wystawia się przeciwko nim, słowa „św. Marksa”, zaklęcia, proroctwa, wizje?
    2. By określić zadania trzeba dokonać analizy rzeczywistości, nowych sprzeczności które się pojawiły, zbadać ich powstanie i możliwość usunięcia. Nie ma jednego lekarstwa.
    3. Czy istnieje klasa robotnicza czy też robotnicy są tylko grupą zawodową? Klasami są wielkie grupy społeczne różniące się miejscem zajmowanym w historycznie określonym procesie produkcji społecznej, stosunkiem do środków produkcji. Jakaż to jest różnica  między robotnikami a np. umysłowymi pracownikami korporacji? Dalej, czy np. partycypowanie we własności firm przez dużą część społeczeństwa (akcje, obligacje, fundusze emerytalne,…) zmienia ich stosunek do środków produkcji?
      Może klasą postępową (klasą dla siebie) jest bardziej te 99% posiadające tyle co pozostały 1%? Może obecnie (na etapie imperializmu) główną sprzecznością jest sprzeczność między dominującym imperium i jego wasalami a resztą wyzyskiwanego przez nich świata a „stara” sprzeczność klasowa jest drugorzędna? Czy nie warto szukać odpowiedzi?  Cennym przesłaniem marksizmu jest, że możemy wpływać na swój los ale to nie znaczy, że możemy to robić nie licząc się z okolicznościami.

EB pisze: „Głoszenie oczywistości wykładni, które nie dają marksizmowi szansy przetrwania, musi spotkać się z odporem stowarzyszenia marksistów godnych tego miana.” Przetrwać może jedynie nauka, wszelkie poglądy (ideologie) prędzej czy później umierają, oparte są na emocjach a nie na rozumie i empirii. Przeciwnicy marksizmu poświęcili wiele czasu by przedstawić go jako ideologię (łatwiej wykazać potknięcia i błędy) a nie naukę (ze wszystkimi jej aspektami). Stąd takie powszechne odwrócenie się od niego, lekceważenie, mimo, że jego dorobek wykorzystuje się w wielu dziedzinach. Przykre, że stowarzyszenie daje się złapać na lep propagandy swoich wrogów.

===============================================================

 

Przepraszam, z braku czasu odpowiem krótko ale myślę wrócić do tematu.
Nazywanie „dyktatury proletariatu” „pseudomarksistowskim bełkotem” także, niestety, wymaga dowodu.”
Moja wypowiedź dotyczy pompatycznego języka stosowanego w postach a przecież można mówić o tym prościej. Przypomina mi to referaty ideologiczne ze starych czasów, nikt ich nie rozumiał (może też i wygłaszający). Podobnie brzmią kazania w kościołach ale tam zależy na pielęgnacji tajemnicy boga.

ad. 1 No i tu jest istota mojego rozumienia marksizmu, oczywiście , że i Marks i Lenin używali tego pojęcia ale, powtarzam to jeszcze raz, marksizm jest teorią naukową i jako taka jest obarczona kontekstem czasowym, historycznym. W danym momencie oparta jest na obserwacji świata ale jak każda teoria naukowa jest weryfikowana, wzbogacana. Tylko religie są stałe a jeśli się nawet dostosowuje je do aktualnej wiedzy to zawsze się dodaje jakieś „ale”, Przykładem jest uznanie ewolucji przez KK. Chodzi o to czy są przesłanki wprowadzenia dyktatury proletariatu, kto do niego należy, kto jest tą „klasą dla siebie”, kto ma świadomość sprzeczności i kto prowadzi walkę klasową. Oczywiście nie mam tu na myśli garstki np. marksistów. Na przełomie XIX i XX wieku było to proste. Jeszcze raz spytam, czy jesteście pewni, że dobrze rozumiecie to co się stało (lata 80) i to co jest teraz? Dyktaturę mogą wprowadzić zwycięzcy, jakie macie pomysły by zwyciężyć?

Ad. 2  Marks jest ceniony za pierwsze naukowe podejście do badania rozwoju społecznego. Wykazał, że kapitalizm nie był przypadkowy, że był konsekwencją rozwoju opartego o obiektywne prawa. Czego można się spodziewać po takim skrajnie niesprawiedliwym ustroju – spostrzeżenie trywialne – zwycięstwa uciskanych, ale Marks nie przestawił szczegółów a jeśli podawał jakieś metody walki to były one na miarę tamtych czasów. Świat się stał inny, zwrócę uwagę choćby na brak spontanicznych kryzysów (które on tak wyczekiwał). Obecne kryzysy są wywoływane „sztucznie” by jeszcze bardziej ograbiać ludzi. Jak będzie wyglądała przyszłość? Na pewno nie tak jak sobie wyobrażano 150 lat temu. Żadne przepowiednie, w żadnej dziedzinie się nie sprawdziły. Chce jeszcze tylko jeszcze zwrócić uwagę na to, że Marks chwalił kapitalizm za spowodowanie lawinowego rozwoju świata, warunków życia, Lenin chciał wykorzystać go do szybszego wyjścia tragicznej sytuacji w latach 20. Może trzeba by rozważniej patrzyć na to co się dzieje w Chinach, Rosji, Polsce….Może warto by się zastanowić nad taktyką obalenia tego systemu, uporządkować kroki, ważność zadań. Żeby być zwycięzcą trzeba być silniejszym.

==========================================================================

Nie tylko do Ewy.

„… oczywiście , że i Marks i Lenin używali tego pojęcia ale…”

… ale Brys nie ma zamiaru traktować tego poważnie. Dlaczego? Bo tak chce. Argumenty? „… marksizm jest teorią naukową i jako taka jest obarczona kontekstem czasowym, historycznym. W danym momencie oparta jest na obserwacji świata ale …”

Zachowujmy się poważnie, i uczciwie w odwoływaniu się do czyichś myśli. Dalej napisałem: .
„ale jak każda teoria naukowa jest weryfikowana, wzbogacana. Tylko religie są stałe a jeśli się nawet dostosowuje je do aktualnej wiedzy to zawsze się do
daje jakieś „ale”, Przykładem jest uznanie ewolucji przez KK.” Co powiedział KK? Tak, przyjmujemy, że organizm człowieka powstał w drodze ewolucji „ale” jego dusza, czyli istota człowieczeństwa to wynik działania Boga.
Ewo, chyba słyszałaś o prawie powszechnego rozwoju. J.Ładosz tak to ujął w MATERIALIZMIE DIALEKTYCZNYM – „…wszystkie zjawiska, rzeczy, procesy, rodzaje rzeczy i zjawisk itp. Istniejące w świecie podlegają przemianom i rozwojowi; w żadnej dziedzinie rzeczywistości nie ma rzeczy, zjawisk … niezmiennych, wiecznie jednakowych, doskonale od innych izolowanych.” A wcześniej, mówiąc o dialektyce napisał (tamże): „Metodą dialektyczną nazywamy zespół dyrektyw badawczego postępowania dla uzyskanie adekwatnej wiedzy o świecie i dyrektyw ogólnych przekształcania świata opartych o znajomość ogólnych prawidłowości rozwoju, o traktowanie świata jako zespołu procesów, a nie nagromadzenia niezmiennych rzeczy.”
Jasno i prosto. To prawa odkryte, udowodnione, potwierdzone mogą być stałe ale nie rezultaty działania tych praw bowiem (w uproszczeniu) rezultaty wynikają z tego w jakiej rzeczywistości działają te prawa (np. w ewolucji przyrody też obowiązują prawa lecz o rezultacie decyduje wynik z doboru naturalnego, konfrontacji z takim czy innym środowiskiem). 
Być może posługując tymi „dyrektywami” 100 lat temu można było przewidywać, prognozować  możliwość wystąpienia dyktatury proletariatu czy socjalizmu (bez podawania szczegółów). A teraz? Mówienie – „bo Marks powiedział” ma sens? Powiedział 150 lat temu, nie mówi tego teraz, powiedział to co wtedy mógł powiedzieć w oparciu o wiedzę jaką wtedy posiadał. Żaden poważny naukowiec nie wypowiada się autorytarnie o przyszłości.
Nie można patrzeć na naukowca jak na boga wszechmocnego, wszechwiedzącego, jeszcze raz powiem, on zna prawa i metody i może prognozować (ostatecznie przewidzieć) co powstanie z tworzywa, które ma w ręce a nie z tego o którym nic nie wie. Nie zdajemy sobie sprawy jaki ułamek wiedzy obecnej był dostępny w XIX wieku. A przecież mówiło się, że wynaleziono już wszystko, że koniec nauki, koniec Boga. I co?
Zaistnienie „dyktatury” i „socjalizmu” nie jest prawem, już pomijając, że się nie sprawdziło. Wprowadzanie w czyn „pomysłów” Marksa już za życia jego skończyło się klęską. Co innego jest odkryć, sformułować prawa a co innego jest je wykorzystywać (teoretyk/inżynier).
Jeszcze o „klasie robotniczej”, wracam do tego określenia „klasa dla siebie”, wtedy robotnicy mogli nią być bo jest tu w definicji konieczność posiadania świadomości klasowej i prowadzenie walki klasowej. Nie było radia, TV, Internetu, telefonów więc prosto było porozumiewać się ludziom skomasowanym na małej przestrzeni zakładów a nie rozrzuconej po kraju biedocie. Dzisiaj możliwości są inne, i ta świadomość (że jest się wyzyskiwanym) rozlała się po rolnikach, małych przedsiębiorcach, studentach, bezrobotnych, pracownikach umysłowych (również w państwowych urzędach), kadrze kierowniczej ….
Ilu to robotników widzieliście na 1 Maja, kiedy to był ostatnio strajk polityczny przeciw systemowi kapitalistycznemu? Wystarczy.
Z uśmieszkiem podchodzi się do moich stwierdzeń o manipulacji światem, kolejny wyznawca teorii spiskowych. Bo jaki jest świat każdy widzi, poco się nad prawdziwością jego obrazu zastanawiać.
Proponowałbym, przynajmniej przeglądnąć „obrazki” , może gdzieś znajdziecie, „Zeszyty o imperializmie” Lenina, jego „Zeszyty filozoficzne” czy choćby „Kapitał” zobaczycie wtedy ile tysięcy godzin trzeba poświęcić badaniu rzeczywistości by coś o niej powiedzieć. Patrzenie na świat oczami naiwnego dziecka jest urocze ale kiedyś trzeba wydorośleć.
Dlatego na tego typu zarzuty nie będę odpowiadał.
Na koniec mała dygresja. Ewa mówi, że ja mam mętlik w głowie, że się plączę. Rozumiem to, napotkanie twierdzenia obalającego dotychczasowe poglądy może wywołać takie odruchy obronne (dysonans poznawczy).  Ataki bez zastanowienia. Przypomniało się mi jak kiedyś powiedziałem fanatycznym ateistom – bogowie, czy bóg istnieje, potwierdza to nauka, bóg jest bytem kulturowym, jest elementem świadomości społecznej. Reakcję ich można sobie wyobrazić, zostałem odesłany do najbliższego kościoła. Emocje i rozum nie chodzą ta samą drogą.

Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"