Rola człowieka w ewolucji społecznej.

 




„Żadna formacja społeczna nie ginie, zanim nie rozwiną się wszystkie te siły społeczne, którym daje ona dostateczne pole rozwoju, a nowe wyższe stosunki produkcji  nie zjawiają się nigdy na jej miejsce, zanim w łonie starego społeczeństwa nie dojrzeją materialne warunki ich istnienia. Toteż ludzkość stawia sobie zawsze tylko takie zadania, które może rozwiązać, bo gdy się bliżej przyjrzeć tej sprawie, okaże się zawsze, ze samo zadanie wyłania się dopiero wówczas, kiedy materialne warunki rozwiązania go już istnieją lub co najmniej znajdują się w procesie stawania się.”

Przyczynek do krytyki ekonomi politycznej – przedmowa – K. Marks 1859r.

Proponuję jeszcze raz przeczytać powyższy cytat. Jego treść jest istotna dla rozważań o roli człowieka czy  klasy w ewolucji społecznej. Marks napisał ten tekst mając 41 lat, po latach przykrych doświadczeń w  działalności rewolucyjnej i po latach pracy naukowej nad teorią kapitalizmu. Co więc można zrobić by przyśpieszyć bieg ewolucji, co jest jej motorem, co jest tą „niewidzialną ręką” kierującą rozwojem kultury? Kultury pojmowanej jako wszelką działalność człowieka. Marks nieraz wspominał, że człowiek jest zwierzęciem społecznym ale to mało, człowiek jest zwierzęciem kulturowym.  Popatrzmy na historię, z pewnym uproszczeniem. Nie jesteśmy jedynymi zwierzętami posługującymi się narzędziami ale tylko my potrafiliśmy świadomie naśladować innych posługujących się nimi, wprowadzań innowacje, uczyć swoich bliskich wykorzystania tych narzędzi. Rozwój narzędzi, a więc techniki wynika z postrzegania przez człowieka coraz to innych ich możliwości, zastosowań, dostosowań. To najważniejsza funkcja tego co zwiemy inteligencją, rozwiązywaniem problemów, szukanie sposobów, narzędzi. Każde nowe narzędzie jest początkiem wielu kolejnych. To nie zmieniło się do dzisiaj. Przykładowo: elektryczność – telegraf przewodowy – fale – telegraf bez drutu – radio – TV – media. To tylko główne etapy, z każdego z nich rozchodzi się mnóstwo gałęzi. Drzewo technicznej ewolucji rozrasta się niczym drzewo ewolucji biologicznej. Jedne konary, gałęzie usychają a inne pną się coraz wyżej i wyżej. W tej biologicznej największym osiągnięciem jest gatunek posiadający świadomość i inteligencję, czy w ewolucji techniki miałoby się to powtórzyć, sztuczna inteligencja potrafiąca opanować wszechświat? Ale nie o tym miałem napisać.
Zdawałoby się, że człowiek był panem sytuacji, motorem postępu, że to on tworzył narzędzia by poprawić swoje życie. Tak naprawdę to oddziaływanie było obustronne. Narzędzia zaczęły zmieniać życie człowieka, jego kulturę, wyalienowały się, zaczęły nim kierować, rządzić. To one pozwoliły człowiekowi na zmianę sposobu życia, np. na osiadły tryb życia, kulturę rolną, dały mu więcej czasu. Rozwój tych sił wytwórczych powodował zmianę, niezależnie od woli ludzi, stosunków zachodzących w życiu tych ludzi w ramach swoich społeczności, powodował zmianę ich świadomości wspólnego życia, zmuszał ich do innych zachowań. Co ważne, zmuszał ludzi do tworzenia nadbudowy prawnej, ekonomicznej i politycznej. Przypomnę, omawiam to w uproszczeniu, pomijam choćby powstawanie własności.
Wraz z rozwojem cywilizacji, kultury, środki produkcji pozwalały na uzyskiwanie większej wydajności, a tym zmuszały ludzi do radzenia sobie z nowymi sytuacjami. Narzędzia – środki produkcji – siły wytwórcze – stosunki produkcji – struktura ekonomiczna – struktura społeczna – nadbudowa prawna, polityczna – świadomość społeczna, to kierunek wiatru historii. „Nie świadomość ludzi określa ich byt, lecz przeciwnie, ich byt społeczny określa ich świadomość.”  Wiadomo, każdej akcji towarzyszy reakcja więc należałoby dodać sprzężenia zwrotne. Gdzie tu rola człowieka? Jest replikatorem memów, nośnikiem maszyny memowej, korelatorem. Oczywiście ten „pociąg” historii nie pędził wszędzie z taką samą prędkością. Przebieg każdej ewolucji opiera się o dobór naturalny. W przypadku sił wytwórczych korzystnym środowiskiem było choćby to, które było bogate w niezbędne minerały dające się łatwo przerobić, rośliny i zwierzęta dające się łatwo udomowić, różnorodne grupy ludzkie wywołujące nie tylko zatargi ale potrafiące również współpracować.
I tak oto dojechaliśmy do wieku XVI gdy odkrycia geograficzne i pierwsze ważne spostrzeżenia naukowe przyczyniły się do przyśpieszenia rozwoju sił wytwórczych. Domagały się one coraz to więcej ludzi dla siebie, opuszczali oni ziemię (grunty), zostali zredukowani do siły roboczej, własność została sprowadzona do kontroli środków produkcji, oddzielonych od pracy, celem produkcji stała się akumulacja kapitału. Trzeba było dostosować do tego poziomu stosunki produkcji (nawet siłą), zdefiniować prawa, zmieniła się struktura ekonomiczna, społeczna. Pojawiło się to co nazwano kapitalizmem. Budowała się nowa świadomość społeczna. Czy kapitalizm można było wymyśleć wcześniej? Może tak ale na pewno nie dało go się zbudować, zorganizować, poziom rozwoju sił wytwórczych musiał osiągnąć pewien pułap. Czy socjalizm (lub komunizm) można było wymyślić wcześniej? Oczywiście, że tak, ale na pewno nie dałoby się i nie da się  zastąpić nim kapitalizmu w dowolnym momencie. Co więc począć z całym tym ruchem rewolucyjny, naukowym komunizmem, marksizmem? Wycisnąć, odpadną mity, stereotypy, hasła propagandowe. Pozostanie esencja, istota na, którą i tak trzeba popatrzeć poprzez kontekst czasowy.
Chyba na miejscu byłby tu cytat: „Dopiero na pewnym, a w naszych dzisiejszych warunkach nawet na bardzo wysokim stopniu rozwoju społecznych sił wytwórczych staje się możliwe podniesienie produkcji do takiego stopnia, że zniesienie różnic klasowych może stanowić istotny postęp i że może ono być trwałe i nie spowoduje zastoju czy nawet regresu w społecznym sposobie produkcji.”  
F. Engels – Sprawy społeczne w Rosji -1875r.
Kapitalizm spowodował lawinowy rozwój środków produkcji, kultury. Ten rozwój wymuszał powstawanie zmian, przebudowy kapitalizmu, zmian w strukturze ekonomicznej i społecznej oraz politycznej. Pojawił się imperializm, który opiera się na wyzysku całych narodów, na podporządkowaniu niewielkiej grupie całej ludzkości we wszystkich przejawach jej życia. Bezwzględna konkurencja spowodowała zapanowanie nad światem przez grupę związaną z jednym narodem. Kosztem setek milionów ofiar USA opanowało i zamknęło w obozie całą resztę. Karze ostro nieposłuszeństwo, praniem umysłów, manipulacją tworzy posłusznych sobie pożytecznych idiotów.
Jan Red

Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"