Dyskusja na Dyktatura.info

 

Wątki w dyskusji na www.dyktatura.info

Marcin Brys pisze:

8 sierpnia 2016 o 14:15

Nie zawsze to co się źle zacznie dobrze się kończy. Na pewno się tak nie dzieje w budowaniu teorii, próbach wyjaśniania czegoś. Jeśli się opiera, w punkcie wyjścia, o fałszywe definicje, mylne pojęcia to szybko wchodzi się na manowce. Tak się też stało z publikującymi tu swoje pomysły.
Zapewne biurokracja jest częścią proletariatu ale tylko z racji stosunku pracy, tak jak pracownik administracyjny jest też częścią proletariatu. To grupa realizująca wytyczne władzy (obojętne na jakim szczeblu, w jakim systemie) w oparciu o dostarczane jej informacje.
Druga sprawa – państwo. Jeśli piszemy na portalu o zabarwieniu marksistowskim to używajmy właściwych pojęć. To suwerenna, stosująca przymus, terytorialna organizacja (władza) panowania klasowego. Składa się z wojska, policji, wymiaru sprawiedliwości i grupy reprezentującej klasę panującą. Ta ostatnia może ulegać ciągłym zmianom, jej skład jest weryfikowany nie tylko przez daną klasę ale i przez wypadkowe siły trzech pierwszych. Trzeba również zdawać sobie sprawę z manipulacyjnego wpływu, tych elementów władzy, na społeczeństwo. Każdy z aparatów władzy jest rozbudowany na „działy” zajmujące się różnymi zadaniami ale działa jak zwarty, zorganizowany system. Obowiązują w nim prawa, zasady, zależności jakie legły u ich powstania i co najważniejsze – lojalność. Ludzie pracujący w nich mogą odchodzić, przychodzić, wymiana pokoleń może trwać dziesiątkami, setkami lat ale systemy te zachowują swoje strategiczne cele, działają zgodnie z teorią systemów samodzielnych. Można to przyrównać do Kościoła K.. Zmiana grupy reprezentującej klasę czy zmiana administracji nie jest zmianą władzy, państwa, to wymiana przedstawicieli. Władza może się zmienić jedynie w wyniku działań rewolucyjnych, wymuszonych (często z zewnątrz, przykład PRL).
To tak w przybliżeniu, na skróty.
I jeszcze jedno, jest zasadnicza różnica między własnością państwową a społeczną. Jeżeli coś jest własnością państwa to nie znaczy, że jest własnością twoją, bo ty jesteś częścią społeczeństwa, nad którym państwo ma władzę. Właścicielem jest państwo (patrz wyżej), ty nie jesteś udziałowcem państwa, ba, nawet pracownicy aparatu władzy nie są jego udziałowcami, właścicielami. Państwo decyduje kogo preferować przy dzieleniu wypracowanego dochodu. Co innego w przypadku uspołecznienia, wtedy jesteś „udziałowcem” (idealna sprawiedliwość – każdemu według jego potrzeb ale też, od każdego według jego możliwości). Stąd wniosek, że uspołecznienie całości środków produkcji równa się z brakiem klas.
Aparat władzy działa zawsze tak by bronić państwa (organizacji władzy), może się zdarzyć, że czyni to kosztem społeczeństwa, mas, kosztem grupy reprezentującej klasę panującą. Masy są najczęściej bezmyślne, kierują się doraźnymi potrzebami a ich reprezentanci myślą o swoich korzyściach. To niemal jak instynkt samozachowawczy, istnienie państwa jest wartością najwyższą i niezbyt istotnym jest nad kim tą władzę się doraźnie sprawuje. Aparaty władzy dysponują (już w tej chwili) możliwościami, środkami by samodzielnie rozwijać, gromadzić wiedzę, rozpowszechniać, podsuwać, przekazywać ją i dysponują informacjami dającymi bezwzględną przewagę w rządzeniu, w manipulowaniu społecznym (np. lata 80.). Ale myślenie, że manipulacje takie dotyczą tylko swojego kraju są znacznym uproszczeniem. Siła państwa to możliwość sterowania procesami w kraju i poza granicami. Sterowania.
Zostaje tylko podkreślić, że rzetelna wiedza, posługiwanie się naukowymi metodami rozpoznania rzeczywistości to gwarancja sukcesu.

 

Marcin Brys pisze:

10 sierpnia 2016 o 14:12

Trudno nie zgodzić się z oceną, że chęć budowy socjalizmu, nie wspominając o komunizmie, w jednym kraju graniczyło z utopią. Było to nie tylko wbrew przewidywaniom Marksa. Ale musimy wziąć pod uwagę kontekst czasowy. Lenin rozpoznał tworzenie się imperializmu, przewidywał katastrofę, która mogła pomóc w dalszym rozprzestrzenianiu się rewolucji, pomoc służb specjalnych Niemiec, USA opacznie przyjmował za zrządzenie losu, które można wykorzystać. Takiej wojny, takiego upadku jeszcze nie było. Teraz wiemy, że mogą być o wiele większe. Nie doceniona została rola państw w „opiekowaniu” się swoją burżuazją. Z cech, z właściwości imperializmu wynikała chęć zapanowania nad światem, usunięcia konkurencji. Tak oto USA swoimi manipulacjami spowodowało I WŚ, osłabiło na zawsze europejskie imperia kolonialne a następnie podtrzymując ogień sprzeczności zrujnowało Europę i świat II WŚ. Wykorzystywanie, przez USA, ZSRR do swoich rozgrywek z Rzeszą, Francją i Wielką Brytanią było rozumiane jako słabość kapitalizmu. Po wojnie USA stały się panem i władcą świata. Wprowadziły swój porządek gospodarczy, finansowy, uzależniając wszystkich. Obóz „socjalistyczny” mógł żyć dopóki był przydatny ale chęć Zachodu wlania tam swojego kapitału, niebezpieczeństwo upadku państw, bezbronność przed atakiem informacyjnym zmusiły władze do zmiany doktryny obronnej.
Powtórzę to co napisałem poprzednio, silne państwo to państwo potrafiące rządzić swoim społeczeństwem i sterować polityką międzynarodową.
Oczywiście bez sensu jest mówienie o „zdradzie proletariatu”. Masy zawsze dążą do zapewnienia sobie bezpieczeństwa i sytości, nie wymagajmy od nich rozumienia czegokolwiek. Zaś ci, którym nie obcy jest zapał rewolucyjny, marzenie o sprawiedliwym świecie powinni sobie zdawać sprawę, że wymachiwanie szabelką, powoływanie się na jakiś honor, dogmaty zawsze kończy się tragicznie.
Jeśli celem strategicznym jest zmiana porządku światowego to cele operacyjne i taktyczne mogą być różne, doskonale to obrazuje gra w szachy.


26.10.2016r.

Zejdźmy z obłoków na ziemię.

Rozpocznę od zdań kończących mój ostatni post.” Człowiek odbiera informacje ze świata ale jego rozumienie świata jest wynikiem odbicia się tych informacji w jego umyśle, jeśli brak mu podstawowej wiedzy lub dysponuje wiedzą zafałszowaną jego rozumienie świata jest również fałszywe. Dlatego zawsze będę powtarzał, że nie ma ważniejszego zadania od przekazywania wiedzy o rzeczywistości.”
Uważam, że w różny sposób rozumie się marksizm, cele rewolucji, powstanie bezklasowego społeczeństwa na Zachodzie a w inny u nas. My, tutaj, nie możemy wyzwolić się z dogmatyzmu z „religii” nam zaszczepionej, błądzimy we mgle filozoficznych problemów. Nie potrafimy myśleć dialektycznie. Do tego doszło, to co nazywane jest „semantyczną manipulacją” czyli zmianą znaczenia pewnych słów kluczowych, ważnych dla życia społecznego. Ta manipulacja została dokonana w ostatnich dekadach XX wieku, z ważnych powodów, ale nie czas teraz to wyjaśniać.
Dialektyka, rozumiana jako system twierdzeń, bywa określana jako ogólna teoria rozwoju, teoria rozwoju rzeczywistości. Spróbujmy, w sposób uproszczony, przeanalizować rozwój społeczny, jego cel. Na początku należałoby określić co jest idealnym rozwiązaniem tego procesu, bez rozwijania szczegółów. Wiadomo, że chodzi o system sprawiedliwy, bez wyzysku a więc i wojen, zapewniający każdemu dostatnie, bezpieczne życie….
Następnie trzeba ustalić co stoi na przeszkodzie osiągnięcia celu, należy więc określić obecne sprzeczności, następnie określić przyczyny tych sprzeczności i sposoby ich usunięcia. Wydawałoby się, że to trywialne, banalne a jednak takie myślenie jest nieosiągalne przez większość ludzi z tak zwanej lewicy.
Gdy popatrzeć na portale lewicowe, rewolucyjne czy jak je tam zwać to widać zbytnie zaangażowanie w rozpatrywanie przeszłości, życie nią. Pochwalić można by to jeśli chodziłoby o uczenie się na błędach, tylko, że te błędy trzeba by najpierw rozpoznać, określić. George Orwell napisał –„kto rządzi teraźniejszością ten rządzi  p r z e s z ł o ś c i ą, a kto rządzi przeszłością rządzi przyszłością”.
Więc jasne, przeszłość jest zafałszowana, jeśli dodać do tego, wymienioną wyżej, manipulację semantyczną to można powiedzieć z całą pewnością, że przeszłość była inna. Nie było zbrodni, jeśli były to winę za nie ponosi kto inny. Nie możliwym było żyć w ciągłej rewolucyjnej euforii. Spać z pistoletem pod poduszką. Cały czas gonić uciekający świat, pozostały świat.
Rodzą się więc pytania.
Może Marks miał rację mówiąc, że kapitalizm zapewnia niebywały postęp technologiczny, produkcyjny choć ma też swoje granice rozwoju? Może Engels miał rację mówiąc, pod koniec swojego życia Rosjanom, że bez osiągnięcia wysokiego rozwoju sił wytwórczych nie można myśleć o bezklasowym społeczeństwie? Może Lenin miał rację wprowadzając NEP? Może, też miał rację twierdząc, że ten „pospolity”  kapitalizm zamienia się w kapitalizm monopolistyczny, który zwielokrotni swoje siły, zmienia się w imperializm? A jak są imperia to będą one walczyć o dominację (I i II WŚ), a jeśli któreś wygra (USA) to będzie trzymało resztę pod butem. Czy w ciągu ostatnich dekad któreś społeczeństwo mogło sobie wybrać sposób życia w swoim kraju? W Chile, Iraku a może w Libii? Król, despota, jest jeden, reszta to poddani.
Pomyślmy, może rozwój cybernetyki społecznej, inżynierii systemów społecznych (dotyczy to akurat naszego obozu) oraz popularność Sun Tzu, myśli Mao znacząco wpłynęła na zwiększenie świadomości społecznej, politycznej elit rządzących. Może więc nie było żadnego odstępstwa, zdrady? Idziemy w dobrym kierunku. Tak więc każdy sprzeciw w naszych krajach, również lewicy,  trzeba traktować jako sabotaż osłabiający naszą siłę.
Jeśli głównym założeniem lewicy jest dążenie do wolności, równości, sprawiedliwości społecznej to powinna ona zrozumieć, że w świecie (w skali ogólnej) pozbawionym tych zasad w żadnym kraju nie osiągnie, nie zdobędzie się ich indywidualnie (oczywiście w rzeczywistości a nie w propagandowych hasłach).
Czy Rosja jest przedmiotem manipulacji? Tak, tak jak wszystkie kraje. Ale również manipuluje innymi.  Bo to jest nowa forma walki, sposób tworzenia koalicji, łagodzenia uderzeń, osłabiania przeciwnika, zapobiegania kolejnej katastrofie.
Czy naprawdę warto roztrząsać dalej myśli, teorie Marksa? Przecież sprawdziły się i są elementem wiedzy powszechnej. Trzeba tylko odczytywać ich istotę a nie „hasła propagandowe” którymi te myśli są nafaszerowane z oczywistych powodów, z życia i czynnego udziału w XIX wiecznym świecie. Skończmy z popisywaniem się „mądrymi słówkami” oddalającymi wypowiadających od swojej bazy Lepiej miast udowadniać po raz kolejny (wywarzać otwarte drzwi) słuszność teorii, będzie pokazać, że rozumie się rzeczywistość, zachodzące procesy i z dziecięcego infantylizmu przeszło się w wiek dorosły. 

 Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"