Zadania marksistów

 

CO POWINNI CZYNIĆ MARKSIŚCI. Artykuł dyskusyjny, odpowiedź na tekst Stacha Głąbińskiego.

Trudno nie zgodzić się z tym co napisał S.G. Na podkreślenie, moim zdaniem, zasługują dwie myśli. Pierwsza, to konieczność „ analizowania różnych aspektów społecznej i politycznej rzeczywistości, dokonywanego metodą wskazaną przez Marksa.” Druga, kończąca podsumowanie tekstu: „Marksista może się spełnić w każdej partii, która daje mu szansę współdziałania z masami ludzi pracy i oddziaływania na ich świadomość.”
Chciałbym dodać nieco swoich przemyśleń. Traktuję marksizm jako naukę, naukę interdyscyplinarną zajmującą się całością zjawisk we wszechświecie a głównie życiem społecznym, kulturą (w ogólnym jej rozumieniu), posługującą się metodami i sformułowanymi prawami właśnie przez Marksa. To on, swoje wnioski, wysuwane teorie, poprzedzał gruntownymi badaniami rzeczywistości, analizą zauważonych zależności, sprawdzaniem działania formułowanych praw, szukaniem związków dla badanych zjawisk w konkretnej czasoprzestrzeni. W przeszłości i obecnie nauką nazywało się, nazywa, często zwykłą mniemanologię, prostacki racjonalizm czy też tak zwaną „chłopską filozofię”. Preferuje się w wykorzystaniu nauki „kult cargo”.  Stąd, moim zdaniem, istotnym jest używanie określenia „marksizm” by odróżnić rzetelne poznawanie świata od budowania fantazji.  Doszliśmy do niesłychanego chaosu informacyjnego a z racji wrodzonych predyspozycji człowieka do upraszczania, ułatwiania, zapewnienia sobie bezpieczeństwa, stabilności umysłowej staliśmy się niewolnikami fałszywych pojęć i stereotypów. Każda nauka a więc i marksizm wysuwa teorie, które poddawane są weryfikacji (dobór naturalny), każda z teorii ma swój kontekst czasowy, historyczny. Niebywały postęp nauki w ciągu ostatnich stu lat umożliwia nam dostrzeżenie i zrozumienie wielu niewidocznych w XIX w. zjawisk. Jednak rozwój nauki to nie tylko poszerzanie wiedzy ale przede wszystkim większe, mocniejsze, łatwiejsze oddziaływanie na otoczenie materialne oraz na świadomość społeczną. To właśnie w zmianach, w możliwościach sterowania społecznego nastąpił największy postęp (choć może lepiej by brzmiało „rozwój”). O ile łatwo jest się otrząsnąć z fałszywego postrzegania świata fizycznego to niesłychanie trudno zrozumieć, poznać świat kultury, świat społeczny, zdemaskować dotyczące go mity, stereotypy. I tak na przykład, podstawowe informacje ze szkoły pozwalają na stwierdzenie, że świat nie jest kolorowy, że to mózg tak interpretuje różne długości promieniowania. Nie jest problemem uświadomienie sobie, że niebo nie jest na górze, że otacza nas ze wszystkich stron. Ale jak zrozumieć i ocenić politykę, zjawiska, ruchy społeczne.  W marksizmie mówi się o partyjności nauk społecznych. Każda dominująca klasa popiera, preferuje sprzyjające jej teorie, „odkrycia”. Rozwój komunikacji ogólnoludzkiej („globalna wioska”), odkrycia, poznanie działania ludzkiego mózgu, zasad ewolucji kultury uczyniło przeciętnego człowieka bezbronnym wobec tych, którzy mają wiedzę i potrafią ją bez skrupułów wykorzystać dla swoich potrzeb. Proszę tylko sobie uświadomić jakie narzędzia otrzymali ludzie –radio (jego twórca nie widział zastosowania, nie uświadamiał sobie bowiem zastosowania w reklamie, w propagandzie), film, telewizja, Internet (polecam pracę N. Postman – Technopol). Masy żyją w wirtualnym świecie wykreowanym dla nich przez te wszystkie media. Żyją sztucznymi problemami. Podstawowa prawda – media nie informują, media manipulują. Media nie mówią co się stało, media mówią co powinieneś myśleć, że się stało (polecam Media i władza – P.Żuk).  Wystarczy zdać sobie z tego sprawę i poznać metody manipulacji i świat staje się zrozumiały, wszystko układa się w sensowny ciąg zdarzeń.
Wykreowanie takiego świata, takiej świadomości wymaga niesłychanych środków finansowych. Pytam – stać Was na to by coś w nim zmienić, by się przeciwstawić?
Jak chcecie dotrzeć do ludzi, co im zaoferować, jak to przekazać by wam uwierzyli?
A może i Wy jesteście czyimiś marionetkami?
Praca „Co robić” napisana została przez Lenina w pierwszych latach XXw., próbuje on w niej uporządkować politykę informacyjną (jakby to dzisiaj można powiedzieć) partii. Wcześniej był Książe Machiavellego, potem Antonio Gramsci – Nowoczesny Książę (1926/1937 rok).  Może to truizm ale jest to też podstawowa prawda w walce politycznej – pióro jest groźniejsze od karabinu. Marks wiele razy podkreślał, że najważniejszym jest poznawanie świata i widzenie go takim jakim jest a nie jak się on przedstawia, okazuje badającemu. Nie można niczego zmienić w życiu społeczeństwa bez oparcia w nim, choćby na jego części. A żeby uzyskać poparcie trzeba trafić z ideami w jego potrzeby, oczekiwania (memetyka), część tych potrzeb można ludziom narzucić. Pisałem już to wcześniej, przyczyną atrakcyjności, szybkiej popularności poglądów Marksa, komunistów w XIX w. była tragiczna sytuacja klasy robotniczej, co mogło być dla niej bardziej chwytliwego, pocieszającego niż perspektywa budowy swoich porządków, budowy świata dla siebie. Tylko tyle, żadnych cudów, żadnego zrozumienia, filozofii, zwycięstwa zasad moralnych. W inżynierii systemów (społecznych) mówi się, że masy to bezmyślne bydło kierujące się głównie motywacjami witalnymi, energetycznymi, można je popędzić w dowolnym kierunku,  nawet ku przepaści (to przykre ale prawdziwe). Można sterować masami siłą fizyczną ale już Machiavelli stwierdził, że jest to nieopłacalne, lepsza jest informacja. „Przekładając mądre definicje na język potoczny, wojna informacyjna sprowadza się to takiego otumanienia ludzi, żeby sami, z dobrej woli, wpakowali karki w jarzmo, przekonani, że jest to w ich najlepszym interesie.” „W manewrowaniu społecznym wykorzystuje się manipulację ludźmi, a więc specyficzne sterowanie, w którym prawdziwy cel, a nawet sam fakt sterowania, ukryte są przed sterowanymi. Jest to niesłychanie niebezpieczne działanie, bowiem ludzie poddawani umiejętnej manipulacji wyobrażają sobie często, że działają w najlepszej wierze, walczą o własne interesy i realizują szczytne cele. Przykładowo, budują ponadnarodową strukturę, której harmonizowany system polityczny, prawny i gospodarczy zapewni mieszkańcom lepsze życie oparte na fundamencie stabilizacji ekonomicznej i tolerancji. Manipulacja ludźmi polega zazwyczaj na takiej inspiracji ludzi, żeby wyobrażali sobie, iż działają samodzielnie i niezależnie, bowiem są wówczas znacznie bardziej efektywni. Ludzi nieświadomi swej roli, marionetki, przekonani, że działają w najlepszej wierze i realizują własny pomysł, walczą skuteczniej o zadaną im przez manipulującego „sprawę” niż najlepsi agenci skaptowani honorarium.” (dr Rafał Brzeski, WOJNA INFORMACYJNA (SKRYPT), Warszawa 2006)
A więc „CO ROBIĆ”? „ …nic chyba nie może skuteczniej zapobiec manipulowaniu ludźmi, jak znajomość ogólnych praw cybernetyki społecznej, bowiem manipulacja ludźmi może być skuteczna tylko wówczas, gdy jej technika nie jest znana tym, którzy jej podlegają.”  (Tajniki sterowania ludźmi – Józef Kossecki)
Niestety cybernetyki społecznej, inżynierii systemów społecznych nigdzie się nie wykłada, przynajmniej na cywilnych uczelniach.

Może czas na częściowe  podsumowanie. Najważniejszym zadaniem stojącym przed marksistami jest zdobywanie wiedzy w oparciu o zasady, metody marksizmu i przekazywanie swojej wiedzy innym. Widzenie świata takim jak on jest a nie jakim go przedstawiają nasi wrogowie. Oficjalne szkolnictwo przekazuje wiedzę typu – co to jest „to”, ważniejsza jest wiedza – jak „to” działa, dlaczego działa, czy może inaczej działać, lepiej. Bez takiej wiedzy będziemy marionetkami w rękach innych. Tak było od początku z ruchem robotniczym , socjalistycznym, rządami lewicowymi, Leninem, Stalinem,….  Kto pełnił kiedyś ważne funkcje wie, że działa się zawsze najrozsądniej, dobrze ale w oparciu o posiadane informacje. Każdy kraj, społeczeństwo to tygiel w którym kotłują się różne siły, bez umiejętności odcedzenia prawdy jest się bezwolną marionetką (warto zwrócić uwagę na to, że ZSRR, w latach 70. a teraz Rosja doceniła cybernetykę społeczną). To wszystko jest opisane w pracach poświęconych badaniu historii. Oczywiście spotyka się to z pogardliwym przyjęciem strony będącej na usługach kapitału – to tylko śmieszne teorie spiskowe – mówią.  Trzymanie się starych haseł, pojęć, dogmatów to współpraca z przeciwnikiem. Manipulacje semantyczne kluczowych słów, pojęć używanych w życiu społecznym (dokonane w ostatnich dekadach) powodują odrzucanie przez masy celów strategicznych typu – dyktatura proletariatu, socjalizm, komunizm. Nie trudno jednak zauważyć, że wszystkie te marksowskie idee stają się coraz bardziej popularne, bez używania tych słów, tego języka. Marks jest doceniany w pracach ekonomicznych, Szuka się innych, niż kapitalizm, dróg. Dlaczego? No bo przecież dla wykształconego człowieka, szczególnie młodego, dociekliwego nie jest problemem odkrycie, że kapitalizm jest nieefektywny społecznie, że marnotrawi surowce, produkty, że nie zabezpiecza potrzeb tylko dba o zyski, zniewala ludzi, czyni ich przedmiotami, że jest przyczyną śmierci setek milionów, częściowo też z powodu prześladowań ale głównie z niesprawiedliwości podziału. Wolność, sprawiedliwość, równość, bezpieczeństwo – to pcha ludzi do walki a nie dyrdymały komunały. Trzeba jedynie im pomagać zrozumieć jak to działa, dlaczego i co można, i należy zmienić. Trzeba pomóc im demaskować piękne frazesy. Mówić – „nie dajcie sobą manipulować”, bądźcie sobą. To podstawowe zadanie dla stowarzyszeń, portali, pism marksistowskich. Nie ma więc niczego ważniejszego od badania rzeczywistości, demaskowania wirtualnego świata.
Drugi punkt, działalność partyjna. Partia marksistowska, rewolucyjna, komunistyczna czy też po prostu uczciwie lewicowa to oddział bojowy, cały czas na pierwszej linii frontu. Albo czeka zagrzebany w okopach aż go wykurzą albo rusza z okopów co przy miażdżącej przewadze wroga kończy się kiepsko, może też prowadzić kampanie propagandową, wojnę partyzancką (Mao, Sun Tzu) . Można by sypnąć przykładami ostatniego wieku. Jest jeszcze jedno, to nie są dawne czasy, możliwości penetracji, inwigilacji, prowokacji, manipulacji są o niebo większe. Może to nie jest dobre miejsce ale warto zapoznać się z karierą Hitlera, szeregowca wywiadu, podstawionego do partii robotniczej i realizującego (pomińmy czy świadomie) plan wielkiego kapitału. Przed podobnymi działaniami nie ustrzegła się też przodująca siła narodu – PZPR. Oczywiście nie dotyczy to innych partii, które nie chcą nic nikomu zabierać ale chcą pomóc innym zyskać i jednocześnie samemu coś zarobić. Zostaje albo współpracować albo być w ciągłej opozycji. A może jest też inne wyjście, działać w innych partiach ale trzymać się swoich poglądów, uświadamiać, przekonywać, pozyskiwać. Jednym słowem sabotaż i agentura. Ale to mój punkt widzenia. Każdy może zamieścić swoje propozycje, powiedzieć co robić.

Marcin Brys
03.08.2016

Czekamy na Twoje uwagi: biuro@club-homo-sapiens.eu  lub "kontakt"