Białoruś

 

16 sierpnia 2020r.

 

Na Białorusi nic się takiego nie dzieje czego nie można by wcześniej przewidzieć a teraz rozumieć.

To chyba jedyny kraj, który po roku 1990 nie przeszedł transformacji, to skansen tzw. realnego socjalizmu w sferze kultury politycznej na dodatek zarządzany od początku przez tą samą grupę ludzi. Tym samym Białoruś stała się przeszkodą, zawalidrogą w szybkich przemianach świata, mam tu na myśli politykę Rosji i Chin.  Co się tam dzieje? Trzeba pamiętać, że ruchy społeczne nigdy nie są samoistne. Wywołują je zawsze jakieś siły i najczęściej są to siły (służby) wewnętrzne, tak było w Polsce i w innych „demoludach”. Co by nie mówić jest to najłatwiejsza i zarazem pewna droga do zmiany zasiedziałej władzy. W takich sytuacjach chaos, ferment pozornie wygląda na działania nielogiczne. Prowokatorzy pracują nad doprowadzeniem do wrzenia, policja wyłapuje tych, którzy dali się ponieść emocjom i aktywnością. Inni pracują nad tym by tym wyłapanym zapał nie minął i stosuje się wobec nich ostre represje. Rozmowy nawet w krótkim czasie zatrzymania wystarczą psychologom na opracowanie planu pracy nad tymi rokującymi przyszłość opozycyjną i oddzielenie ich od tych, którzy najlepiej się spełnią na ulicy. Potem zostaje zawiązać dla nich jakieś tam Komitety Obrony ..., samodzielne związki itp. i we właściwym czasie przekazać im władzę czy stanowiska a raczej rolę jej pełnienia. Łukaszenka nie przegrał ani nie przegra on stał się zbędny bo, być może, jest niereformowalny a szczególnie dotyczy to jego zaplecza.
Białoruś ma zbyt ważne położenie geostrategiczne, od pierwszej dekady rosła na przyczółek Chin. „Podczas wizyty Xi Jinpinga, na Białorusi w kwietniu 2015 r. podpisano kilkadziesiąt umów na łączną kwotę 15,7 mld dolarów, a więc niebotyczną z punktu widzenia tego relatywnie biednego kraju o ograniczonych możliwościach i kontaktach. To przede wszystkim projekty infrastrukturalne, głównie przemysłowe i komunikacyjne, ale też np. szkoły, multikina, a nawet kasyna, nie mówiąc o chińskiej pomocy w budowie systemu rakietowego Polonez. Oferta była więc bardzo szeroka. Oczywiście były to przede wszystkim chińskie transze kredytowe i częściowo środki pomocowe, ale i tak z punktu widzenia białoruskich elit otworzyło się Eldorado, także dla własnego wzbogacenia się, jak też uniezależnienia od Moskwy. Szybko okrętem flagowym, w ramach mocnego wejścia chińskiego smoka, stał się park przemysłowy Wielki Kamień. Jest budowany na 112 km kwadratowych przez państwowy konglomerat – Chińską Agencję Inżynieryjną (CAMCE), obok międzynarodowego lotniska w Mińsku.

Ale prawdziwego rozmachu inwestycje nabrały dopiero po wizycie Xi Jinpinga i włączeniu tego projektu w wizję BRI. Dopiero wtedy dołączyły do tego ambitnego projektu, zakładającego też budowę w pobliżu inteligentnego miasta na ok. 130 tys. mieszkańców, także inne firmy. A za nimi poszły dodatkowe linie kredytowe. Wśród kolejnych przedsiębiorstw nie zabrakło znanych chińskich molochów technologicznych, czyli Huawei i ZTE. Chodzi przecież o wysokie technologie, a nie tylko o infrastrukturę. Huawei zapowiedział budowę na terenie Parku pilotażowego projektu 5G, o którym tak głośno u nas i na świecie. Innymi słowy, ta nowoczesna technologia może pojawić się na Białorusi, a nie będzie jej u nas.
Teraz na terenie Parku działa ponad 60 firm, w tym aż 33 z Chin, a tylko 12 z Białorusi (reszta to firmy zachodnie, głównie niemieckie). Mówi się, że Chiny na terenie Wielkiego Kamienia zainwestowały ponad 2 mld dolarów, a według danych ambasady chińskiej w Mińsku kwota ta ma wynosić ostatecznie 5,5 mld.”
„Chińska obecność na Białorusi stale rośnie. Oczywiście nie jest aż tak duża jak pierwotnie planowano. Wiąże się to z ocenami całego BRI jako programu zbyt ambitnego i kosztownego nawet jak na duże możliwości Pekinu.
Przykładowo firma Geely, ta sama, która jest właścicielem Volvo, w listopadzie 2017 r. uruchomiła na Białorusi fabrykę samochodów zwanych BelGee, z możliwością produkcji 60 tys. egzemplarzy rocznie i szansą jej podwojenia. Inny chiński, państwowy konglomerat China Railway Construction Corporation (CRCC) już zaangażował się, obok kapitału szwajcarskiego, w budowę trzeciej linii metra w Mińsku (właśnie oddawanej na odcinku 17,2 km).”
„Według danych Białorusko-Chińskiego Międzyrządowego Komitetu ds. Współpracy, Chińczycy angażują się nawet w takie projekty, jak budowy żłobków, przedszkoli, apartamentowców, a nawet domów opieki społecznej (wsparli budowę 22 z nich). Cały czas, podobnie jak u innych partnerów, promuje się też rzekomo produkcję na eksport do Chin, bo nadmierny deficyt w handlu jest bolączką białoruskich władz. Jedynie niezależni analitycy, także na Białorusi – a to znaczące – stawiają własnym elitom politycznym i biznesowym (często to te same osoby) zarzut, że angażują państwowe środki i zasoby w chińskie przedsięwzięcia nie do końca sprecyzowane i przejrzyste, za to z punktu widzenia budżetu dosyć kosztowne.”

Cytaty na podstawie – „CO CHINY ROBIA W BIAŁORUSI” autor: Bogdan Góralczyk Profesor Uniwersytetu Warszawskiego, politolog, dyplomata, znawca Azji.

PS : Pojawiły się informacje, że niektórzy ze współpracowników Aleksandra Łukaszenki zaczęli się od niego odwracać. Warto w szczególności odnotować wystąpienie dyrektora Mińskiej Fabryki Ciągników Kołowych, jednego z większych zakładów pracy Białorusi, którego produkcja w większości kierowana jest na rynek rosyjski, który – zwracając się do załogi – stwierdził, że co prawda on sam głosował w ostatnich wyborach na Łukaszenkę, ale zarazem przyznał, iż jego zdaniem Łukaszenka wybory przegrał i że wybory w rzeczywistości zostały sfałszowane.
Zmiany w ekipie Łukaszenki są niezbędne.

 

c.d.

28.08.2020r.

 

O ile prawie wszyscy uznają, że polityka jest grą, np. w szachy, to zdecydowana większość nie zna zasad tej gry a w zasadzie nie rozumie, że nie jest to gra energetyczna a umysłowa (w sferze informacji). To typowe infantylne podejście do gier (kondycja fizyczna, biegać i kopać). Jak w takim popularnym rozumieniu można wygrać w szachy? Uderza się dłonią w pionki drugiej strony zmiatając je z szachownicy. Tak większość sądzi, poco wysilać swój mózg i najpierw starać się poznać przeciwnika a potem długo kroczyć od szachu do szachu nie będąc pewnym dojścia do mata.
To nieraz całe dekady. Celem jest wygrana, ale co jest wygraną można się domyśleć.
1.  Społeczeństwo jako całość, czy jego grupy lub klasy nigdy nie są podmiotem gier (stroną gier), zawsze są przedmiotem gier.
2. Stronami gry mogą być grupy sprawujące władzę starające skupić jak najwięcej tej władzy w swoich rękach, co najczęściej bezpośrednio powiązane jest z efektami ekonomicznymi (władza = pieniądze), a rzadziej z misją służenia krajowi, dobrem społeczeństwa.
3.  Ponieważ na świecie cały czas toczy się walka o dominację, podporządkowanie sobie innych, do stron gry mogą dołączyć zewnętrzne siły powiązane z jakimś państwem i koniecznie w sojuszu z grupą lub klasą wewnątrz. W przypadku braku sojuszu łatwo społeczeństwo zmobilizować do wojny obronnej.
4.  Grający dążą do pozyskania dla swoich celów społeczeństwa (najlepiej znacznej jego części). Takie są ogólne zasady, kto jawnie występuje przeciw społeczeństwu (zdecydowanej jego większości) musi się liczyć z zewnętrzną interwencją, z szerokim światowym czy regionalnym poparciem, dla interwencji której jest to najlepszy pretekst.
5.  Z powyższego wynika zwyczajowa zasada by w kontakcie ze społeczeństwem – nigdy nie mówić prawdy, zawsze kłamać i obiecywać, zawsze oczerniać przeciwnika i straszyć jego programem a przedstawiać siebie jako balsam na całe zło.
6. Rządzący muszą tolerować we własnym kraju wyraźną opozycję nad którą sprawują władzę, oczywiście opozycję stworzoną przez siebie i muszą dbać o ciągły rozwój jej osobowego zaplecza. Stworzenie sobie grupy wrogów i założenie im smyczy jest dziecinnie proste.
7. Z góry należy zadbać o rozwój kontaktów z przewidywanym przeciwnikiem zewnętrznym, wystarczy umożliwić wydostanie się „celebrytom” ruchu, o dopracowanych legendach opozycjonistów,  poza granice swojego państwa, jednocześnie zachowując powiązania i łańcuchy. Zwraca się to gdy zewnętrzna strona przeciwna decyduje się finansować pozostałe w kraju struktury. Utrzymanie wówczas opozycji staje się finansowym samograjem.
8. Przygotowanie przyszłych przywódców nie wymaga wiele czasu jeśli dobrało się ich właściwie. Zostaje jedynie wzbudzić wobec nich sympatię społeczną, co nie jest trudne (podziw za odwagę, współczucie cierpienia, podkreślanie autorytetu międzynarodowego, podkreślanie strachu przed nim obecnych przywódców). Zostaje odczekanie właściwego momentu. Wygrana wówczas nie wymaga żadnych oszustw.
9. Prawdą jest, że nad społeczeństwem trzeba pracować od początku. Istotnym jest doprowadzenie do jego destabilizacji i wywołanie we właściwym momencie kryzysu by wystąpić z normalizacją. W przypadku Polski były to etapy: rok 1980/81; lata 80; rok 1990.
Gdzie jest Białoruś? Po1990 elity władzy nie zrozumiały lub zapomniały o wyznaczonej Białorusi roli, umocniły się i przykleiły do stanowisk. Same nie zrezygnują, na razie zostały zaszachowane, mogą honorowo odstąpić od gry. Jeszcze kilka ruchów i będzie – mat.
Już słyszę i widzę te głosy oburzenia. Jak to uważam społeczeństwo za bezrozumny motłoch?
Odpowiem: spójrzcie w lustro pandemii. Co widzicie?

M.Brys