Pozorny wybór albo trzecia droga.

 

NIEPOPRAWNY ROMANTYK

W obliczu egzystencjalnego zagrożenia z zewnątrz niejeden skłócony wewnętrznie naród potrafi się natychmiast i bezwarunkowo zjednoczyć, aby stoczyć heroiczną walkę o przetrwanie. Niektóre narody walkę mają wpisaną w swój etnopsychiczny kod (narodową podświadomość). Wytworzona naturalnie energia konfrontacyjna nie jest jednak zawieszana w próżni. Brak zdefiniowanego zagrożenia zewnętrznego najczęściej powoduje skierowanie energii walki do wewnątrz. Konfrontacja z wrogiem zewnętrznym jednoczy społecznie, nawet mimo dotychczasowych wyraźnych podziałów. Konfrontacja z wrogiem wewnętrznym powoduje pogłębienie społecznej polaryzacji dodatkowo zaburzając poczucie narodowej tożsamości.

WALKA „IDEI”

Wewnętrzne starcie dwóch idei, mimo konfrontacyjnego charakteru może mieć bardzo pozytywny rozwojowo charakter. Tak rozumiana „burza mózgów” często po obu stronach ujawnia niedostępne dotąd obszary analityczne, rozszerza zawężony horyzont myślowy oraz optykę na otaczającą rzeczywistość. Starcie takie ma najczęściej charakter racjonalny - twórczy i pożyteczny.

Zgoła odmiennie jest, gdy z obu stron brak jakiejkolwiek idei. W starciu takim, racjonalizm zastępowany jest cyniczną grą na społecznych emocjach, które wraz z pojawieniem się nowych technologii informacyjnych coraz trudniej utrzymać pod kontrolą. Walka odbywa się w formie uproszczonej, przy pomocy prymitywnych, ale skutecznych metod (kij i marchewka). Konsekwencjami takiej konfrontacji jest postępująca społeczna polaryzacja oraz wspomniane już wcześniej rozbijanie spójności oraz zaburzenie narodowej tożsamości. Człowiek, który jest psychicznie niespójny oraz tożsamościowo zaburzony - nie jest zdrowym człowiekiem. Społeczeństwo złożone z takich jednostek czeka ten sam los…

KTO NIE Z NAMI - TEN PRZECIW NAM

Idea partyjna nie jest ideą narodową. Przedstawia jedynie sposób myślenia charakterystyczny tylko dla danego ugrupowania. Brak zdolności takiego rozróżnienia najprawdopodobniej wynika z urojonego przekonania, że sposób myślenia danej partii jest tożsamy z odczuciami całego narodu. Tak zaburzony sposób myślenia ma szczególnie destrukcyjny charakter oraz strategiczne konsekwencje.

Skalibrowana w ten sposób optyka rzeczywistości ma nałożoną zniekształcającą przesłonę paranoidalno/stygmatyzacyjną. W miejsce klasycznego podziału „JA - TY”, „MY - WY” pojawia się urojony wewnętrzny wróg - „ONI”. Odtąd to właśnie mistyczni „ONI” odpowiadają za własną nieudolność, brak kompetencji, wszelkie niepowodzenia, spiski, zakulisowe gry, niewidoczne procesy polityczne, społeczne oraz wszystko inne, co można sobie jeszcze wyobrazić (dla osobowości paranoidalnej obrazy wyobraźni na stałe zastępują obrazy rzeczywistości). W walce z „NIMI” tworzy się stygmatyzujące ustawy, wprowadza zbiorowe sankcje prawne oraz implikuje medialnie klimat społecznego ostracyzmu. Stygmatyzacja z czasem dotyczy już nie tylko „ICH”, ale również wszystkich innych myślących w taki sam sposób jak „ONI”. 
Aby walka dla samej walki mogła trwać, trzeba co chwilę rozszerzać front, dodając kolejnych winnych. Najnowsze koncepcje ustawowe zakładają stygmatyzację rodzin, w tym dzieci…

NOWE POKOLENIA - NOWE ELITY - NOWE IDEE

Immanentną cechą idei narodowej jest zjednoczenie wszystkich obywateli w ramach jednego konceptu. Wymaga to opracowania i przedstawienia społecznej propozycji na tyle przemyślanej, aby reprezentowała interesy wszelkich grup. Obecne polskie „elity” nie są w stanie przygotować takiej oferty, nie potrafią jednoczyć oraz budować - potrafią rozbijać oraz niszczyć.

Wielokrotnie pisałem, że największym wyzwaniem przyszłych polskich pokoleń będzie konieczność wymiany elit. Nowe polskie pokolenia dojrzewają w całkowicie innych warunkach politycznych, ich procesy myślowe są coraz mniej obciążone rysem historycznym. Tam, gdzie starsze pokolenia widzą nadal zagrożenia, tam młode pokolenia już dostrzegają szansę na porozumienie i rozwój. Nie utożsamiają rozwoju z myśleniem wstecz, przez co dają nadzieję na sformatowanie elit o zupełnie innej jakości, których celem nie będzie walka i wyniszczanie, ale współpraca i budowanie. Horyzont myślowy młodych pokoleń w wielu aspektach jest skonfigurowany zupełnie inaczej. Nie mają również kompleksu zachodu tak, jak miały go wcześniejsze pokolenia. Doskonale sobie zdają sprawę z tego, że pod wieloma względami absolutnie przewyższają swoich rówieśników z innych państw. To powoduje, że są bardziej odważni w budowaniu, kreowaniu, ekspansji na nowe tereny i w nowe środowiska. Nowocześnie myślące elity nie obciążone kompleksami ego i nie poddane historycznej presji mają szansę wnieść nową, strategiczną jakość w myśleniu o Polsce.

Ktoś przecież musi w końcu zahamować co chwile uruchamiane destrukcyjne mechanizmy, które zamiast łączyć - dzielą, zamiast budować jedność - burzą ją. Zamiast wzmacniać narodową tożsamość - rozrywają ją na kawałki…

Xavier Messing

5 czerwca 2019r.




POZORNY WYBÓR - ALBO TRZECIA DROGA

Wywoływanie skrajnych emocji społecznych i nawoływanie do konfrontacji ideologicznej, rozbijanie spójności i tożsamości narodowościowej. Ośmieszanie symboliki tożsamościowej. Przenoszenie dyskursu społecznego na ulicę i prowokowanie konfrontacji fizycznych. Podważenie zaufania do państwa i jego kluczowych instytucji odpowiadających za ład i porządek. Atak na wartości stanowiące podstawę kulturową danego narodu. Atak na tradycyjny model rodzinny. Atak na tożsamość płciową dzieci. Atak na tożsamość sexualną skierowany w najmłodszych, których ciekawość sexualności jest szczególnie wysoka. Ośmieszanie religii i jej symboliki. Wykorzystywanie tzw. czynnika emocji gwarantowanych, czyli odwoływanie się do najmłodszych – najbardziej podatnych na manipulację i zradykalizowanie postaw. Wykorzystywanie młodzieży do demoralizująco/destabilizujących demonstracji nadając im w ten sposób pozapolityczny charakter. Tępa propaganda, wykluczenie z dyskursu medialnego głosów racjonalnych i zastąpienie ich nieustannym podjudzaniem do konfrontacji. Zasłanianie się wolnością słowa w sytuacji pomawiania, kłamania, obrażania i napuszczania jednych na drugich. Etc., etc….

OPERACJA DEHERMETYZACJA

Określone wyżej działania to klasyczne cele operacyjne współczesnych dywersyjnych operacji wywiadowczych. Wymieniłem je w dużym skrócie. Doświadczenie zawodowe daje mi niesprawiedliwą przewagę, pozwalającą pewne wydarzenia dostrzegać w określonych kontekstach, pewne mechanizmy zauważać jako wzajemnie ze sobą powiązany ciąg operacyjny dodatkowo wsparty innymi z pozoru nic nieznaczącymi wydarzeniami, jak również widzieć często to – co z reguły jest i ma pozostać niedostrzeżone. Taka jest istota tego typu działań, dlatego są one tak niebezpiecznie skuteczne, gdy ich celem jest słabo lub całkowicie niezorientowany przeciwnik.

Głównym założeniem tzw. „działań wejściowych” (rozpoczynających i narzucających inicjatywę oraz kierunek procesu) jest odpowiednie „opracowanie” danej tkanki społecznej poprzez jej zmiękczenie, a w konsekwencji jej dehermetyzację. Istotą tej fazy operacji jest wbicie psychologicznego klina rozporowego w ideologiczną spójność danego narodu. Tak „opracowane” społeczeństwo jest bardziej plastyczne i podatne na programowanie z zewnątrz. Rozbijanie spójności oraz spolaryzowanie nastrojów w pierwszej kolejności prowadzi do obniżenia poczucia bezpieczeństwa, w konsekwencji obniżenia zdolności zachowania ocen racjonalnych – czyli przeniesienie percepowania rzeczywistości na pole emocji zbiorowych. Technologia ta została wykorzystana między innymi w ostatnich dniach przed głosowaniem dot. Brexit – skutecznie implikując tzw. „wątek turecki”. Konsekwencje tego przeoczenia przez MI5 i MI6 w wymiarze politycznym i społecznym są dla UK są bardzo poważne.

Przeprowadzenie podobnych operacji w Polsce jest z jednej strony szczególnie łatwe, a z drugiej szczególnie trudne:

- Łatwe, na co składają się dwa zasadnicze, wzajemnie powiązane ze sobą czynniki: ignorancja decydentów nierozumiejących roli wywiadu i kontrwywiadu w systemie kierowania państwem oraz brak nowoczesnych instytucji informacyjnych (wywiad i kontrwywiad), czyli brak jakiejkolwiek osłony systemowej. Dodatkowym ułatwieniem operowania przeciwko Polsce jest niespotykany w żadnym innym państwie poziom zbydlęcenia przestrzeni medialno/informacyjnej, przy pomocy, której można bardzo sprawnie uruchamiać różnorodne destrukcyjne reakcje społeczne.

- Trudne, ponieważ Polska wyróżnia się na tle innych państw Europy szczególnie homogeniczną tkanką społeczną, co oznacza mniejszą tolerancję oraz szybsze pobudzenie wyższego współczynnika agresji mogącej obrócić się przeciw nieprofesjonalnej dywersji. Dodatkowym utrudnieniem jest specyficzna polska czujność społeczna ukształtowana historycznymi doświadczeniami.

Braku posiadania specjalistycznych instytucji i w konsekwencji brak reakcji państwa powoduje, że defensywny środek ciężkości jest najczęściej lokowany w samodzielnych inicjatywach społecznych zwalczających dezinformację oraz informacyjną dywersję. Od strony działań ofensywnych klasyfikuje się to również jako przyjazne środowisko operowania. Tworzy się wówczas w danym państwie (w ramach operacji wprowadzającej lub w ramach zwykłych treningów) kontrolowane przez siebie społeczne ośrodki monitorowania dezinformacji – które mając w istocie funkcje osłonową dla zasadniczych operacji, zręcznie kierunkują proces uwagi na zupełnie boczny tor. W połączeniu z inicjatywami rzeczywistymi daje to możliwość wytworzenia takiego informacyjnego chaosu, w którym niezorientowany odbiorca nie ma szans odróżnić prawdy od „prawdy”.

DESTRUKCYJNA AKTYWNOŚĆ

Sobotnia „Parada Równości” (patronat Prezydenta Warszawy) to typowy przykład próby prowokacji wg opisywanych na wstępie wzorców. Nie trzeba prowadzić skomplikowanych przewodów analitycznych, aby wskazać kierunek z jakiego ta aktywność została wyprowadzona. Kierunek ten charakteryzuje się nieograniczonymi zasobami finansowymi, ale jednocześnie znacznie ograniczonymi zasobami intelektualnymi (brak operacyjnej finezji, arogancja, zdeprawowanie, brak wartości własnych, brak wiedzy specjalistycznej, brak doświadczenia, etc). Mówiąc wprost – prowokację zlecili idioci, przeprowadzili ją idioci posługując się jeszcze większymi idiotami. Na szczególną uwagę zasługuje naprawdę spora obecność rodzin z małymi dziećmi, które nie mając prawa wyboru rodziców w szczególnie sugestywnych warunkach mimowolnie doświadczają zaburzonego modelu rodziny oraz deprawującej „sexualnej edukacji”. Jedna z większych tragedii obecnych pokoleń małych dzieciaków polega na tym, że bardzo często są one mądrzejsze od swoich rodziców.

Skutek tej komicznej prowokacji będzie zupełnie odwrotny od zamierzonego. Polska tkanka społeczna zamiast się dehermetyzować – wzmocni się jeszcze bardziej. Profesjonalnie przygotowana tego typu prowokacja poprzedzana jest bardzo szczegółową analizą kodu estnopsychicznego narodu, wobec którego ma być zastosowana. W tym wypadku wystarczyło przeanalizować chociażby wpływ filmu o pedofilii w polskim kościele na mobilizację wyborców i wynik ostatnich wyborów. Trzeba być wyjątkowym arogantem albo zwyczajnym półgłówkiem, aby nie rozumieć tych zależności oraz zbiorowego mechanizmu obronnego, który zostaje w Polsce każdorazowo uruchamiany w przypadku ataku na kościół.

Demonstrowany na „Paradzie Równości” postulat prawa do adopcji dzieci przez pary homosexualne jest i będzie jeszcze długo w polskich warunkach niemożliwy do zrealizowania (osobiście nie mam nic do środowisk homosexualnych, a jako psycholog z wykształcenia odnoszę się do nich z atencją i empatią). Dodatkowym efektem ubocznym będzie nie tylko obniżenie tolerancji wobec mniejszości sexualnych, ale również sprowokuje agresję wobec tych środowisk w Polsce. Być może na to właśnie jest ten cyrk obliczony - specjalna gra określonymi hasłami, które mają sprowokować reakcję i doprowadzić do fizycznej konfrontacji pod gotowe kalki informacyjne. Niewykluczone, ale to przecież nie jest obszar zerojedynkowych rozwiązań, których jest i było znacznie więcej, więc koncepcja prowokacji kolejny raz wyjątkowo nietrafiona.

Podobną intelektualną jakość ma wnoszony przez środowiska homosexualne postulat zatrzymania islamofobii. W istocie, niosący ten transparent i głoszący to przesłanie szczerze uśmiechnięci młodzi ludzie byliby pierwszymi w kolejce do darmowych „kursów mimowolnego skoczka” z dachów najbliższych blokowisk (radykalni islamiści zabijają homosexualistów w ten określony sposób – zrzucając ich z dachów wysokich bloków). Na szczególną uwagę zasługuje organizator i pomysłodawca tej błyskotliwej idei, który wykorzystując nieświadomych niczego młodych ludzi (jak na początku tekstu) – w istocie wystawia ich na realne zagrożenie fizyczne.

Reasumując - w kontekście operacyjnego celu zewnętrznego działania te nie tylko nie doprowadzą do zmiany rządu w Polsce, lecz umocnią rząd dotychczasowy dając mu jeszcze większą przewagę w nadchodzących wyborach.

AUTODESTRUKCYJNA PASYWNOŚĆ

Wiele na to wskazuje, że dotychczasowa pasywność obozu rządzącego wobec podobnych wybryków i harców jest jedynie zimną polityczną kalkulacją, która ma sens i przynosi zyski w wymiarze partyjnym/doraźnym, ale jednocześnie nie ma sensu i przynosi wymierne straty w wymiarze państwowym/strategicznym. O punkcie krytycznym jaki osiągnęły obecne „elity” i konieczności ich zmiany pisałem wielokrotnie, o rozbieżnościach pomiędzy ideą partii, a ideą narodu pisałem ostatnio.
Obie strony konfrontacji w imię partyjnych interesów zwyczajnie podpalają Polskę. Niektóre straty, które Polska ponosi na skutek tych niedojrzałych działań mają charakter trudnoodwracalny, a niektóre nieodwracalny w znacznym wymiarze czasu (liczonym raczej w pokoleniach niż latach). Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponosi zawsze strona będąca u steru mająca wszelkie instrumenty pozwalające na wcześniejsze rozpoznanie i neutralizację zagrożeń godzących w spójność ideologiczną i kulturową narodu (stąd też tyle piszę o konieczności utworzenia nowoczesnego wywiadu i kontrwywiadu, w kompetencjach którego jest uregulowanie tych kwestii w państwie).

Postawa pasywna pozwala - prowokuje – na „branie sprawy w swoje ręce” przez zniecierpliwionych i zdezorientowanych, ale również przez niezrównoważonych zbawców narodu. Brak reakcji państwa w tym wypadku prowokuje uruchamianie bardzo niebezpiecznych oddolnych inicjatyw, podczas których aktywizują się czynniki niezrównoważone psychicznie oraz skrajnie zradykalizowane. Tak było w przypadku zabójstwa Pawła Adamowicza, podobna sytuacja miała miejsce kilka dni po „Paradzie Równości”, kiedy zaatakowano nożem księdza we Wrocławiu (sprawca zdradzając motywy ataku powiedział, że „są one oczywiste”). Niestety, tylko kwestią czasu są kolejne wydarzenia. Należy umiejętnie katalizować społeczne nastroje, jednocześnie dając poczucie rzeczywistej kontroli i sprawowanej władzy. Na chwilę obecną, polityka obu stron konfrontacji prowadzi do społecznej polaryzacji oraz zradykalizowania przeciwstawnych postaw. Obóz władzy doskonale zdając sobie sprawę ze strategicznej szkodliwości postawy pasywnej celowo ją utrzymuje wiedząc, że dzięki tym napięciom społecznym wygra wybory z jeszcze większym poparciem. Innym autodestrukcyjnym czynnikiem demoralizującym jest prowokowanie i utrwalanie społecznych postaw roszczeniowych. Wiele mówi się, że nowe pokolenia mają coraz wyraźniejszy zanik konserwatywnych wartości, a ich cechą charakterystyczną jest roszczeniowość (widać to wyraźnie na rynku pracy). Wprowadzając szkodliwe strategicznie programy socjalne (500+, etc.) dokonuje się w równej mierze demoralizacji społeczeństwa jak to ma miejsce w przypadku „Parady Tolerancji” – jedynie demoralizacja ta obejmuje inny wymiar.

WIELOWYMIAROWA PARTIA SZACHÓW

Wspomniana operacja dehermetyzacji polskiej tkanki społecznej prowadzona jest dwutorowo – zewnętrznie oraz wewnętrznie. W obu przypadkach jest to równia pochyła w dół. To między innymi dlatego Polska nie posiada nowoczesnych służb informacyjnych (wywiad i kontrwywiad), ponieważ tego typu instytucje były by w co najmniej równym względzie zagrożeniem dla polskich „elit”. Nie sposób nie zgodzić się z opinią szczególnie cenionego przeze mnie socjologa prof. Machnikowskiego:

„Wywiad jest instrumentem realizacji polityki suwerennego państwa, ergo musi istnieć suwerenne państwo, by istniał jego wywiad. Ostatni raz w pełni suwerenne państwo polskie istniało w latach 1918 - 1939, plus na uchodźstwie 1939 - 1945. Jak się kiedyś odrodzi, to zbuduje sobie wywiad, jak nie to nie”.

W kraju o takiej genezie państwowości jaką ma Polska, będąc na froncie starcia kulturowego bezczynność i polityczny koniunkturalizm jest o wiele bardziej szkodliwy niż nic nie znaczące marsze zagubionych dusz i umysłów. Mając świadomość jak negatywne skutki społeczne przynoszą tego typu harce, aby nie prowokować konfrontacji i nie polaryzować społeczeństwa – odpowiedzialnym podejściem byłby brak pozwolenia.

Dezinformacją osłabiającą polski potencjał intelektualno/energetyczny oraz wolę podmiotowości jest regularne powtarzanie komunikatów ze środowisk politycznych, że Polska jest na tyle słaba, iż nie jest w stanie istnieć samodzielnie jako w pełni niezależne państwo. Na chwilę obecną jest to jedynie forma usprawiedliwienia uzależnienia od zewnętrznych czynników każdej z liczących się politycznych opcji. Uwikłania i zobowiązania historyczno/polityczne sięgające ustrojowych przemian i wcześniej sformatowały w dotychczasowych „elitach” poddańczy sposób myślenia. Zamykanie się w obrębie jednego kierunku, podstępnie uzależnia od niego, wybijając wszelkie argumenty, aby być traktowanym podmiotowo. To również infantylna próba zerojedynkowego uproszczenia reguł funkcjonowania świata, który w swej naturze jest bardzo skomplikowany i zupełnie nieoczywisty, mimo że taki może się czasem wydawać. Grę w jednowymiarowe warcaby należy zastąpić grą w wielowymiarowe szachy. Przyszłość wymaga zupełnie innego intelektualnego trybu, innego wysiłku, innej perspektywy.

NARODOWY PROGRAM ROZWOJU STRATEGICZNEGO

Receptą jest stworzenie realnej alternatywy strategicznej – Narodowego Programu Rozwoju Strategicznego (NPRS), którego celem będzie wykształcenie i wykreowanie nowych polskich elit. Nieprzesiąkniętych żadnymi partyjnymi ideologiami, ale za to kompleksowo i nowocześnie myślących o Polsce. To bardzo skomplikowany oraz długofalowy proces, obliczony na około 10-20 lat, przez co społecznie niekonfrontacyjny, zapewniający płynne przejście i ciągłość funkcjonowania państwa. W mojej ocenie to najlepsza strategiczna inwestycja jakiej dokonać może państwo polskie. Nie ma nic cenniejszego niż scentralizowany intelektualny narodowy potencjał. Wiem jak to zrobić, jak powinno funkcjonować – koncept takiego projektu mam w mózgopisie od dawna. Wiem jakie są warunki wejściowe uruchomienia NPRS, jakie instytucje państwowe powinny w nim uczestniczyć i w jakim zakresie.

Tylko nowocześnie myślące, młode, nowe - pozbawione kompleksów pokolenia będą w stanie dać Polsce nową jakość. Brakuje myśli strategicznej, posiadania innych zdolności, innej perspektywy myślowej dającej możliwość uczestniczenia w grze na wielowymiarowej szachownicy. Na polskich uczelniach wyższych brakuje nowych kierunków pozwalających rozszerzać dotychczasowe perspektywy intelektualne, przeprogramować matryce myśleniowe (chociażby Geopolityka). Nie korzysta się z potencjału intelektualnego oraz doświadczeń dr Leszka Sykulskiego, dr Jacka Bartosiaka, wspomnianego już prof. Ryszarda Machnikowskiego oraz innych wspaniałych młodych akademików, których w Polsce naprawdę jest wystarczająca ilość.

To nieuchronna konieczność. Pytanie nie brzmi „czy” tylko „kiedy”? Im wcześniej procesy społeczne doprowadzą do realnych zmian jakościowych wśród polskich „elit”, tym wcześniej Polska otrzyma należną jej pozycję i szacunek.

Xavier Messing

12 czerwca 2019r. · 



OPERACJA „BIELIK ”

Immanentną cechą idei narodowej jest zjednoczenie wszystkich obywateli w ramach jednego narodowego konceptu. Wymaga to opracowania i przedstawienia społecznej propozycji na tyle przemyślanej, aby reprezentowała interesy różnych grup. Obecne polskie „elity” nie są w stanie przygotować takiej oferty, nie potrafią jednoczyć oraz budować - potrafią jedynie rozbijać oraz niszczyć. W politycznym zaślepieniu nie zwracają uwagi na fakt, że to, co jest doraźnie dobre dla danej partii politycznej nie zawsze jest zgodne ze strategicznym interesem Polski. Budują partie, ale niszczą Polskę.

Przed obecnymi i przyszłymi pokoleniami stoi największe być może dotąd wyzwanie jakim jest konieczność wymiany „elit” i nadania zupełnie nowej jakości państwu polskiemu. To proces na kilkadziesiąt lat, ale im później zostanie rozpoczęty, tym mniejsza będzie szansa na jego realizację.

Nowe polskie pokolenia dojrzewają w całkowicie innych warunkach politycznych, ich procesy myślowe są coraz mniej obciążone rysem historycznym. Tam, gdzie starsze pokolenia widzą nadal zagrożenia, tam młode pokolenia już dostrzegają szansę na porozumienie i rozwój. Nie utożsamiają rozwoju z myśleniem wstecz, przez co dają nadzieję na sformatowanie matryc intelektualnych zupełnie innej jakości. Wzorców myślenia, których celem nie będzie walka i wyniszczanie, ale współpraca i budowanie. Horyzont myślowy nowych pokoleń w wielu aspektach jest skonfigurowany zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie mają kompleksu zachodu tak, jak miały go wcześniejsze pokolenia. Doskonale również sobie zdają sprawę z tego, że pod wieloma względami absolutnie przewyższają swoich rówieśników z innych państw. To powoduje, że są bardziej odważni w budowaniu, kreowaniu, ekspansji na nowe tereny i w nowe środowiska. To ogromny potencjał, którego nie wolno Polsce zmarnować.

Szczególną rolę w tym przedsięwzięciu widzę dla nowoczesnego wywiadu, o którego konieczności utworzenia piszę od dłuższego czasu. To właśnie wywiad powinien stanowić główny ośrodek intelektualny mapujący najzdolniejszych zarówno w kraju jak i za granicą Polski. Powinien stanowić dla nich intelektualny pomost pomiędzy ich wybitnymi zdolnościami, a możliwością dalszego rozwoju i realizacji tych zdolności z korzyścią dla państwa polskiego.

 

Xavier Messing
8 sierpnia 2019r.




Ten tekst dedykuje wszystkim, którzy są tak mili i czasem zaglądają na mój profil.

TESTAMENT DIABŁA


W chwili, gdy czytasz ten list…. prawdopodobnie mnie już nie ma. Karnie zesłany do nieba bram, szczególnie niebezpiecznym więźniem celi śmierci jestem.

Proces czeka mnie iście boski. Spowiadać będą ci, którzy nigdy wewnętrznej spowiedzi nie dokonali, bo gdyby ją dokonali choć raz, zatracili by się w lustra pogardzie.

W ramach codziennej pokuty będę nawracany na posłuszną bezrefleksyjność. Publicznie stygmatyzowany mam jako przykład słabości piekielnej również posłużyć.

Bez znieczulenia obdzierać z intelektu zechcą zapewne… aż w krematorium rozsądku w zbiorowej mantrze spopielą mój święty grzech… Wiedz jednak, że każde cierpienie zniosę i resztki diabelskiego JA nawet będąc martwym zachowam… Po tym mnie zawsze w świecie milczenia rozpoznasz.

Zostawiam Ci Samoświadomość – mój najcenniejszy skarb. Jednoczesny dowód mych win i grzechów śmiertelnych. Paragraf uśmiercania w świecie niby żywych, a jednak martwych. W świecie, w którym ekskomunika jest aktem zmartwychwstania.

Intelektualnym cudzołóstwem nakłaniać Cię będą do grzechu myśli zbiorowych. Wiem jednak, że przetrwasz ten moralnie kryminalny proceder. Wytrwasz wiernie i dumnie w celibacie samoświadomości.

Odtąd Twa myśl będzie dowodem na moje istnienie. Wówczas - pomimo, iż w niebie – szczęśliwy będę piekielnie…

Xavier Messing