Art. 256 KK

 

2 czerwca 2019 o 12:00 wpis zamieszczony na portalu Stowarzyszenia Marksistów Polskich smp.edu.pl

SPOKOJNIE, NIE PANIKUJMY.

Zacznę od przypowieści. Otóż kilka lat temu (uściślijmy – 3 lata) jedna z gmin woj. dolnośląskiego przesłała do IPN listę nazw ulic z prośbą o wskazanie, które z nich powinny być zmienione (z powodu właściwej Ustawy). IPN wskazał kilka ulic ale nie ulicę Karola Marksa. Dla bezpieczeństwa ponowiono zapytanie i uzyskano odpowiedź: „Karol Marks jako patron ulicy może budzić kontrowersje, nie pozostaje jednak w sprzeczności z art. 1 ustawy o zakazie propagowania systemów totalitarnych.” Nie ma u nas instytucji cenzury ale świetnie działa autocenzura.
Z tego też powodu gmina musiała się wdać w spór sądowy z Wojewodą. Wyrok WSA uznał prawo gminy do posiadania ulicy o takiej nazwie. Jak wyjaśniono, skoro gmina posiadała opinie autorstwa dyrektora oddziału IPN, o które sama wystąpiła, wskazujące, że nazwa ulicy Karola Marksa nie wymaga zmiany ze względu na obowiązująca ustawę. Ale to nie był koniec.
„Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 15 listopada 2018 r. podtrzymał w całości wyrok WSA. W uzasadnieniu zwrócił uwagę, że ani wojewoda, ani sąd wojewódzki nie posiadają kompetencji do stawiania ocen historyczno-ideologicznych, dlatego potrzebne w tym zakresie wiadomości specjalistyczne powinny znaleźć się w opinii, która podlega sprawdzeniu pod kątem kompletności, rzetelności, spójności i logiczności. Z zarządzenia zastępczego nie wynika, aby wojewoda dokonał wymaganej weryfikacji opinii IPN, a wręcz przeciwnie, zawarty w jego uzasadnieniu wywód wskazuje raczej na automatyczne przyjęcie konkluzji z opinii, co do niezgodności nazwy ulicy z art. 1 ust. 1 ustawy dekomunizacyjnej – wskazano w uzasadnieniu.
Orzeczenie jest prawomocne. Sygnatura akt: II OSK 2385/18” (RZECZPOSPLITA Publikacja: 12.02.2019)
Puenta? Żyjemy epoce, w której obowiązuje powszechny prymat polityki nad ekonomią, gospodarką i oczywiście prawem. Politycy realizujący narzuconą im wizję przyszłości podejmując decyzje, które później muszą rozwiązywać i przekładać na rzeczywistość ekonomiści, biznesmeni i sędziowie. Czy szary człowiek (albo instytucja) może wygrać, czy może się nie poddać? Tak, ale musi dysponować wiedzą w obszarach sporu. Ekonomia czy gospodarka to proste, mają swoje oparcie w nauce. Polityka czy ideologia to biała plama. Popatrzmy na art. 256 KK.
O ile jeszcze można określić „publiczne propagowanie”, choćby w oparciu o Wikipedię https://pl.wikipedia.org/wiki/Publiczne_propagowanie_faszystowskiego_lub_innego_totalitarnego_ustroju_pa%C5%84stwa) czy „ustrój totalitarny” (uczą o tym w szkole) to reszta art. 256 jest zupełnie niejasna. Np. nie ma słowa o nawoływaniu do nienawiści na tle różnic klasowych czy wynikających ze stosunków społecznych. Zupełnie niejasne jest rozumienie „komunizmu”. Czy to tzw. „komuna” (czyli 1917 do 1989), czy utopijny ustrój , o którym nikt czegoś więcej nie wie”? Jedno jest pewne, że zwolennicy Art.256 nie mogą przytakiwać Chińczykom, że budują komunizm, to będzie odwrotna propaganda.
Skoro nic nie wiadomo o komunizmie to tym bardziej o jego symbolach.
Z tego powodu reakcje organów ścigania ograniczają się jedynie do tych dwóch pierwszych pojęć – propagowania i totalitaryzmu. Trzeba jednak pamiętać, że to szeroka sfera. Myślę, że warto zapoznać się z artykułem T. Płaszczyka zamieszczonym w „Przeglądzie Bezpieczeństwa Wewnętrznego ABW” – „Przestępstwo z Art. 256 KK uwagi praktyczne” (www.abw.gov.pl/download/1/1809/Plaszczyk.pdf)
Dlaczego tyle z tym problemów?
Pierwszy, to zapewne manipulacja semantyczna kluczowych dla życia społecznego słów i pojęć, manipulacja rozpoczęta po II WŚ i nasilona po 1989 roku. Poddali się jej prawie wszyscy, niestety i „świat nauki”. Przykro to pisać właśnie na tej stronie ale rozumienie przez ludzi wykształconych marksizmu, komunizmu niewiele się różni od rozumienia potocznego. To niedobrze bowiem to tu powinno się dokonać uczciwego rozliczenia ostatnich 100lat, rozliczenia opartego o naukową analizę (wolną od przymusu propagandowego) i określić czy przebyta historia miała coś wspólnego z Marksem czy była tylko infantylnym i przez to kosztownym realizowaniem wymyślonej przez innych ideologii komunistycznej.
Najwyższy czas odrzucić poprzednie rozumienie komunizmu i marksizmu, rozumienie błędne wynikające z nakazu propagandy. Zrzucić tabu z Marksa by każdy mógł bez strachu mówić o nim jako o człowieku, który wniósł wkład nie tylko w rozwój filozofii ale i nauk społecznych. Uwolnijmy się od spleśniałych kadr i młodych kadr z przerzutami tej pleśni.
Marks został wmanewrowany w politykę częściowo za życia a głównie w I połowie XX wieku. To dzięki niemu i narzędziom, które nam dał, możemy poznawać rzeczywistość, a ona jest przecież zmienna, jest w ruchu, więc ideologie z nim związane i w części się opierające na jego pracach i wypowiedziach z XIX w. i ówczesnej rzeczywistości powinny trafić na śmietnik historii.
Ponieważ nie ma współczesnych rzetelnych opracowań dotyczących Marksa to komunizm jest rozumiany jako algorytm działania określonej klasy by drogą rewolucji obalić obecny system i podstawia się mu całą tą wstydliwą przeszłość (zgodne jest to z efektami manipulacji). Nikt normalny nie myśli przy słowie „komunizm” o rodzaju organizacji społeczeństwa i nie będzie ścigał sympatyków takiej wizji, tym bardziej, że nigdy nie została zrealizowana i nie ma w miarę jasnego jej obrazu (przykładem jest tolerowanie obecnej KPP). Ważna jest droga do komunizmu i sposób dojścia, zbadanie stojących na drodze sprzeczności, usunięcie ich.
Przy okazji przydałoby się uzasadnić, że nie było u nas ustroju spełniającego przesłanki ustroju totalitarnego.
Pamiętajmy też o Konstytucji, jej art.13 mówi, że zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji mających w swym programie stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewidujących utajnienia struktur lub członkostwa.
Tak więc „współczesny komunizm” jest sprzeczny z Konstytucją tak jak i jego synonim „marksizm”
W wielu krajach, szczególnie poza byłym blokiem socjalistycznym jest to zrozumiałe. Skoro my żyjemy w przeszłości i nie potrafimy lub nie mamy odwagi się z niej wydostać, nie potrafimy pozbyć się balastu ideologicznego, hipokrytów dbających jedynie o własną karierę powinniśmy może głosić – „Marks tak, komunizm i marksizm – nie.

Marcin Brys