O stagnacji intelektualnej

 

Głos w dyskusji o stagnacji intelektualnej na polskiej scenie politycznej.

Muszę powiedzieć prawdę. Przesłana refleksja wstrząsnęła mną nie z uwagi na zawartą treść ale z uwagi na nazwisko autora. Znam szereg Jego tekstów związanych z marksizmem i ciągle mam nadzieję, że będzie się lepiej orientować w świecie polityki. Rozumiem chęć utożsamiania się ludzi ze szczytnymi działaniami typu lewica, demokracja ale tak jak będąc w sklepie odkładam z powrotem na półkę towar, na którym pisze „wspaniały, wyjątkowy itp.” choćby miał najpiękniejsze opakowanie, tak też z daleka omijam organizacje typu SLD, KOD, AD, których słowa kluczowe nazw mają przyciągać nieuświadomionych ludzi jak muchy na lep. I reklama handlowa i propaganda polityczna mają ten sam cel – zdobycie kasy czy dostępu do „koryta”. Czy SLD ma cokolwiek, prócz nazwy, wspólnego z lewicą? KOD tak naprawdę nie bronił demokracji, on ją zwalczał. Akcja Demokracja ma na swej stronie szereg „okrągłych”, nic nie mówiących więcej haseł. Wszystkie są sprzeczne ze stereotypami określającymi politykę obecnej władzy. Z resztą sam moment zawiązania AD już o czymś świadczy. Wchodzę na https://www.akcjademokracja.pl/o-nas/finanse/ i co widzę, w pierwszych miesiącach AD otrzymała 90% pieniędzy z kilku zachodnich źródeł, wystarczy trochę poszperać w sieci i można powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem – ta akcja sponsorowana jest przez zachodni duży kapitał. Oczywiście ktoś powie – przecież USA to ostoja i ideał demokracji. Dziękuję.
Trzeba pamiętać, że polityka to działalność, to gra długofalowa, nawet nie na rok a czasem i nie na dekadę. Rozumienie dosłowne czy rozpatrywanie pojedynczych działań, zdań, wypowiedzi, bez próby określenia co nimi strona wypowiadająca się chce powiedzieć czy jaki chce zasygnalizować cel, do którego zdąża, to zwykły infantylizm albo celowa manipulacja w wirtualnym świecie,  w którym żyje większość społeczeństwa. Wielokrotnie powtarzam podstawową informację o współczesności – żyjemy w epoce informacyjnej i fakty (również medialne) nie mają żadnego znaczenia, ważna jest ich interpretacja. Fakty zaś dobierane są specjalnie i wyłącznie do założonych kierunków interpretacji. Robi to kilka światowych agencji i kilka krajowych. Czego one nie przekażą to tego tak naprawdę nie było.
Ciągle ubolewasz nad stagnacją intelektualną, brakiem dyskusji ale czy nie szukasz ich w złym miejscu? Politycy i media im służące wysyłają informacje manipulujące i tak jak w walce nad rozkazami się nie dyskutuje tak i tu. Są inni, którzy zbierają informacje zwrotne, analizują je by korygować sterowanie.
Nie żyjemy w bajkowym świecie czy utopijnych systemach. Państwo (przypominam leninowską definicję) prowadzi swoją politykę, którą i której celów szary człowiek nie musi znać czy rozumieć. Świat i rzeczywistość poznaje się przez naukę zdecydowana większość ludzi robi to emocjami, stereotypami. Oczywiści może wszystko iść w złym kierunku ale wymaga to poważnej oceny.
Tak się składa, że 99 lat temu, po jedynej wygranej rewolucji, Lenin napisał pracę ostrzegającą społeczność przed opieraniem polityki o zdanie mas.
( 27. IV. 1920 r. - Dziecięca choroba lewicowości). Wiedział, że nadciągają prymitywne siły.  Zniszczyły go. W. Lenin „...istnieją wszelkie podstawy ku temu, by mieć nadzieję szybkiego i zupełnego wyleczenia międzynarodowego ruchu komunistycznego z dziecięcej choroby lewicowego komunizmu.”
Dopiero później, po przeszło pół wieku, się to udało.

M.Brys