WIEC - ANARCHIA

Kiedyś zamieściłem tu tekst o nowej formie organizacji politycznych – o organizacji bez organizacji. Chciałbym dorzucić parę myśli.
Od lat obserwujemy spadek frekwencji wyborczych, spadek liczby członków w partiach i związkach zawodowych i co może być dziwne, obserwujemy wzrost zainteresowania polityką w tym gospodarczą. Przyczyną jest rosnące poczucie nieodpowiedzialności „reprezentacji” tego typu organizacji. Czy w ogóle zawodowi politycy to reprezentacja kogokolwiek? Czy dokonując jakiegoś wyboru na kartce do głosowania masz na cokolwiek wpływ?
Rosnąca gotowość do angażowania się znajduje upust w przynależności do zmieniających się wspólnot. W sferze polityki są to głównie wspólnoty internetowe ale i one mają olbrzymi potencjał mobilizacyjny i mogą się zmaterializować (patrz „żółte kamizelki”).
W XIX i jeszcze XX wieku ruchy polityczne potrzebowały zgromadzeń, zrzeszeń, gazet by mogły umacniać swą komunikację polityczną, dzisiaj ta komunikacja zachodzi inaczej.
Ale czy tylko w polityce? Nie, również w życiu społeczności, życiu gospodarczym (na tych niższych poziomach). „Wiec – anarchia”. Nigdy nie było tak proste zwołanie wiecu, ba wiec ten może trwać nieustająco.  Nigdy nie było tak proste współdziałanie spółdzielni, wspólnot.
Co nam przeszkadza? Myślę, że najbardziej wryty w nasze mózgi schemat organizacji społeczeństwa, pseudo demokracji, konieczności popierania jakiejś partii bo to ona zdobędzie władzę i ta władza spełni nasze oczekiwania. Nic z tego, każda władza, tym bardziej sprawowana przez ludzi oddalonych od dołów to tylko chęć bycia jak najbliżej koryta. Mieć władzę to znaczy mieć pieniądze. Nie wierzcie nawet najpiękniejszym słowom i obietnicom. Jeśli jakieś organizacje mówią co innego to znaczy, że kłamią lub są zbieraniną, delikatnie mówiąc, niepoważnych ludzi.
Tylko Wy sami możecie polepszyć swój los, zadbać o siebie. Internet jest coraz bardziej dostępny, postarajmy się by każda społeczność (wieś, miasto, dzielnica) miało swoją stronę internetową otwartą i dostępną dla wszystkich – taki „wiec” , na którym można będzie szybko podejmować decyzje, dokonywać głosowań. Nauczmy się sami dbać o siebie. To lepsze niż „pseudo demokracja”, nie mówiąc już o dyktaturach jakie się niektórym marzą.
Marcin Brys