Marks, Lenin, rozumienie przemian świata.

Człowiek może wpływać na bieg rozwoju społecznego pod warunkiem, że kieruje się dialektyką marksistowską. Dwa, nie da się wykreślić prac Marksa z dorobku nauk społecznych tak jak nie da się wykreślić prac Kopernika czy Newtona z dorobku nauk przyrodniczych.  Największym niebezpieczeństwem dla postępu społecznego jest dogmatyzm i „wulgarny” czy ortodoksyjny marksizm traktujący Marksa jako guru rewolucji równego bogu oraz  ideologia komunistyczna, szczególnie jej infantylne rozumienie. Na szczęście jest to margines działań społecznych wynikający (tak jak i w innych dziedzinach nauk) ze zwykłego „analfabetyzmu”.
Podstawową tezą filozofii Marksa jest pogląd, że istnieje niezależny od świadomości i woli ludzi świat rzeczy i procesów rozwoju, zewnętrzny jak i również wewnętrzny. Wszystko jest w ruchu, rozwoju, a ruch wymuszony jest powszechnymi sprzecznościami, ruch to zmiany ilościowe, które mogą powodować zmiany jakościowe.
To rozwój środków produkcji decyduje o rozwoju cywilizacji ludzkiej. Byt kształtuje świadomość, gdzie byt jest całokształtem stosunków społecznych (a więc stosunków ekonomicznych, stosunków produkcji, sił wytwórczych,...). Motorem ruchu, rozwoju społecznego są sprzeczności występujące w bazie. Nie wszystkie są ważne czy decydujące, np. sprzeczności klasowe występowały w niemal całej historii rozwoju społeczeństw i jeszcze długo nie zanikną, ewentualne zmienią swą formę. Nie są one w chwili obecnej sprzecznościami decydującymi, podstawowymi.
Przypomnijmy tu Marksa:
„Żadna formacja społeczna nie ginie, zanim nie rozwiną się wszystkie te siły społeczne, którym daje ona dostateczne pole rozwoju, a nowe wyższe stosunki produkcji  nie zjawiają się nigdy na jej miejsce, zanim w łonie starego społeczeństwa nie dojrzeją materialne warunki ich istnienia. Toteż ludzkość stawia sobie zawsze tylko takie zadania, które może rozwiązać, bo gdy się bliżej przyjrzeć tej sprawie, okaże się zawsze, ze samo zadanie wyłania się dopiero wówczas, kiedy materialne warunki rozwiązania go już istnieją lub co najmniej znajdują się w procesie stawania się.”   Przyczynek do krytyki ekonomi politycznej – przedmowa – K. Marks 1859r.
Engels zwrócił uwagę, że:

„Dopiero na pewnym, a w naszych dzisiejszych warunkach nawet na bardzo wysokim stopniu rozwoju społecznych sił wytwórczych staje się możliwe podniesienie produkcji do takiego stopnia, że zniesienie różnic klasowych może stanowić istotny postęp i że może ono być trwałe i nie spowoduje zastoju czy nawet regresu w społecznym sposobie produkcji.”  F. Engels – Sprawy społeczne w Rosji -1875r.
Można z powyższego wyciągnąć wniosek, że im szybszy i większy rozwój produkcji tym bliżej nam do zniesienia różnic klasowych. A jaki system gospodarczy daje gwarancję najszybszego rozwoju? Wg Marksa, jak i Lenina – kapitalizm. Marks twierdził - kapitalizm jest najlepszą formą szybkiej rozbudowy gospodarki (Manifest Komunistyczny).

Na początku sprawa odebrania kapitalistom środków produkcji nie stała na pierwszym miejscu, najważniejszym było obalenie systemu politycznego (Komuna Paryska). Niestety powstająca wówczas ideologia marksistowska, do której Marks się nie przyznawał, jako główny cel obrała sobie pozbawienie kapitalistów środków produkcji a nie obalenie państwa (państwa w leninowskim jego rozumieniu). Takie rozwiązanie było na rękę kapitalistom gdyż zdawali sobie sprawę ze swojej wyższości energetycznej i informacyjnej. W każdym systemie własność była chroniona prawem i państwo surowo karało podniesienie na nią ręki. Wszystkie tego typu „rewolucje” kończyły się i dalej kończą dla ludu katastrofą. Szansę zwycięstwa miała Rewolucja Październikowa ale została ona zaprzepaszczona przez Stalina i spółkę infantylnie rozumiejącą wskazówki Marksa. Stare chińskie przysłowie mówi, że jeśli biedę podzieli się na wszystkich to wszyscy będą jeszcze biedniejsi. Pod koniec XX wieku zrozumiało to wiele tzw. komunistycznych państwowych organizacji i wróciło do kapitalistycznego systemu gospodarczego. Wydaje się, że przykład Chin powinien raz na zawsze wyrzucić ideologię marksistowską do archiwum. Pokazuje on, że nie stosunki produkcji są ważne ale system, który nimi steruje.
Gdzie więc ukrywa się obecnie podstawowa sprzeczność globalnego systemu – imperializmu? Podporządkował on sobie kapitalistyczne stosunki produkcji i przeniósł związane z nimi sprzeczności na szerszy obszar, na obszar państw, społeczeństw, organizacji gospodarczych i finansowych.

Już Lenin badając imperializm („Zeszyty o imperializmie”) dowodził, że polityczną nadbudową monopolistycznego kapitalizmu jest reakcja polityczna we wszystkich dziedzinach polityki wewnętrznej i zagranicznej. Imperializm -- wskazywał on — jest zaprzeczeniem demokracji w ogóle. Kapitał monopolistyczny redukuje i sprowadza do zera nawet normy formalne demokracji burżuazyjnej, wprowadza swoją niczym nie ograniczoną dyktaturę. W dziedzinie polityki zagranicznej imperializm charakteryzują: agresywność, wyzysk, naruszanie suwerenności narodowej krajów słabych i zależnych, interwencje i ustanawianie w innych krajach antyludowych reżimów reakcyjnych, poddanych wielkim mocarstwom imperialistycznym. Imperializm zniewala całe społeczeństwa. Dotyczy to przede wszystkim imperializmu amerykańskiego, który pretendując od ponad wieku do panowania nad światem samozwańczo ogłasza całe kontynenty strefami swoich żywotnych interesów. Prowadzona przez Stany Zjednoczone polityka hegemonizmu, dyktatu, narzucania nierównoprawnych stosunków innym państwom, popierania represyjnych reżimów antyludowych i dyskryminacji krajów niewygodnych dla nich, dezorganizuje gospodarcze i polityczne stosunki międzypaństwowe, utrudnia ich normalny rozwój.
Przeszło 100 lat temu Lenin wykazał, że rozwój monopoli i kapitału finansowego nieuchronnie prowadzi do tego, iż niewielka garstka potentatów przemysłu i finansów – oligarchia finansowa – odgrywa decydującą rolę w ekonomice i polityce państw kapitalistycznych, im też całkowicie są podporządkowane rządy burżuazyjne. Podporządkowywanie sobie oraz wykorzystywanie aparatu państwowego przez monopole następuje w wyniku włączania przedstawicieli rządu do zarządów zjednoczeń monopolistycznych, przedstawicieli zaś monopoli i potentatów kapitału – w skład rządów krajów kapitalistycznych, przy czym zjawisko to jest charakterystyczne dla obecnej rzeczywistości. Tak na przykład w Stanach Zjednoczonych wszystkie kluczowe stanowiska w rządzie zajmują wielcy monopoliści reprezentujący najważniejsze grupy finansowe. Przeprowadzone na początku XXI wieku badania sieciowe ujawniły, że 40% wartości przedsiębiorstw całego świata należy do zaledwie do 147 firm co z powodu skomplikowanej struktury właścicielskiej nie rzuca się w oczy. Jak duża jest to koncentracja władzy świadczy jeszcze fakt, że w tym rankingu 49 pierwszych miejsc zajmują firmy finansowe.
To tu kryje się podstawowa sprzeczność obecnego systemu społeczno-politycznego.  Po transformacjach krajów zwanych socjalistycznymi, po ich szybkim rozwoju sprzeczność między stworzonym przez imperializm światem jednobiegunowym a społeczeństwami dążącymi do wolności, do świata wielobiegunowego zaczęła się zaostrzać. Świat dzieli się na dwa obozy. Obóz budowany przez Rosję i Chiny pozyskuje coraz więcej sprzymierzeńców i jednocześnie unika bezpośredniego kontaktu militarnego z USA i ich najbliższymi sojusznikami osłabiając  ich gospodarkę, ograniczając produkcji militarną. Sytuacja społeczna i gospodarcza w podstawowych imperiach zmierza ku katastrofie. Można mieć nadzieję, że wciąż rozbudowywana siła militarna „buntowników”  odstraszy imperia przed nieobliczalnymi decyzjami „załatwienia sprawy jak zawsze” przez spacyfikowanie przeciwnika.
To właśnie jest ta walka o zmianę dotychczasowego porządku światowego. Cały świat jest jednym (bez wdawania się w szczegóły) systemem ekonomiczno-finansowym więc walka musi być prowadzona rozsądnie, ograniczając straty do minimum, stąd jej forma, forma wojny sieciowej. Jak zostało wyżej powiedziane; przeciwnik nie ma narodowości choć wykorzystuje skorumpowanych polityków (rządy konkretnych państw) do swoich celów. Wykorzystuje wszelkie lewicowe organizacje manipulując nimi by swoimi infantylnymi działaniami osłabiały państwa. To jest stan wojny, muszą się więc liczyć oni z karami jakie powinny spotykać dywersantów. Nie wszyscy są skorumpowani, są tacy, którym zależy na dobru swojego kraju stąd patrząc na przebieg walki, kierując się relacjami z niej, ma się wrażenie kompletnego chaosu (np. współpracy wrogich sobie państw lub szkodzeniu sobie państw przyjaznych). Można by rzec, że to dlatego iż siły dobra walczą z siłami zła.
„Współdziałanie nie wymaga od nas abyśmy walczyli o te same ideały lub solidaryzowali się z tymi standardami, które zastąpią obecną katastrofę i patologię. Te ideały mogą być różne, a nawet, w pewnym stopniu, przeciwne sobie, ale wszyscy musimy zrozumieć, że jeśli nie będziemy zdolni do ukręcenia łba globalnej oligarchii, wszystkie te projekty (jakiekolwiek są) pozostaną niezrealizowane i umrą na daremno.” (manifest GSR).

Marcin Brys
23.12.2018r.