DON KICHOT – SYNDROM RUCHÓW LEWICOWYCH

Wiek człowieka jest proporcjonalny do zmagazynowanych w nim wspomnień i przeżyć. Im więcej człowiek ma ich, tym więcej nabiera dystansu do zachodzących wydarzeń. Nie jest prawdą, że kieruje się on doświadczeniem, jedynym pewnym wnioskiem z doświadczonych przeżyć jest ten, że nic nie jest pewne i nic nie wygląda tak jak się nam przedstawia, wszystko wymaga zbadania czy układa się w logiczną całość. Emocje, oczekiwania, marzenia wprowadzają w błąd, zamykają umysł. Motto mojego fanpage właśnie o tym mówi – „umysł jest jak spadochron, gdy go nie otworzysz, nie działa”. Wiem, że młodzi z lekceważeniem słuchają starszych, czy wiedzą lepiej? Może szkoda ponownie przebywać tą samą drogę?
Nie porwał mnie ruch żółtych kamizelek. Raz, kiedyś, dałem się uwieść pięknym hasłom, tłumom i było później mi głupio, później, gdy dowiedziałem się kto był przywódcą, kto te hasła wymyślał, było mi wstyd. Dzisiaj powtarzam, że lud, masy nie są w stanie nigdy same i spontanicznie dokonać czegokolwiek, zawsze są przedmiotem działań (manipulacji) ludzi chcących osiągnąć własne korzyści, i nieważne tu, jaką ocenę moralną czy etyczną te korzyści mają oraz czy ci ludzie są na szczycie drabiny korzyści czy też na środkowych szczeblach. Cały świat (ludzki) jest jednym organizmem (siecią), wszyscy są od siebie zależni, nikt nie jest w pełni samodzielny, nie ma tzw. własnej „wolnej woli”. Co więc robić? Pomocna jest nauka, metody naukowe. Wszechświat też na pierwszy rzut oka jest chaosem ale gdy poznaje się coraz więcej praw, zasad to daje się go zrozumieć. Brońcie się przed zniewoleniem przez urojenia, uniemożliwiają one wydostanie się z obozów religii i innych dogmatycznych ideologii. Trzeba uzmysłowić sobie kim się jest i kim jest przeciwnik. Niestety większość tzw. rewolucyjnych ruchów to zwykła donkiszoteria*. Kierują się wyimaginowanym celem (np. komunizm) i długo potem liżą rany poturbowani przez wiatraki. Jeśli  „motorem życia” są korzyści (niekoniecznie materialne) to trzeba rozpoznać czego one dotyczą u przeciwnika i uderzyć w te najważniejsze, odciąć go od nich i najlepiej uderzyć w tych znajdujących się na najwyższym szczeblu.  Nie samemu, najpierw trzeba zbudować koalicję (jawną i tajną). I to się właśnie dzieje, tego jesteśmy świadkami.

*     „donkiszoteria” wg Wikipedii – „ postawa życiowa charakteryzująca się marzycielstwem, brakiem rozsądku w ocenianiu ludzi i sytuacji, pragnieniem walki o nierealne cele, nierozsądnym entuzjazmem w podejmowaniu nieosiągalnych zadań oraz walce z urojonymi przeciwnikami (walka z wiatrakami).”

Marcin Brys
10.12.2018r.