O PARTII

 

BUDOWA (TWORZENIE) PARTII

Czy nie uważacie, że w obecnym systemie, takie same metody organizacyjne obowiązują przy budowaniu przedsiębiorstwa  jak i przy budowaniu partii politycznej?  W pierwszym przypadku chodzi o zdobycie rynku towarów lub usług (może na początek lokalnego czy krajowego), władzy nad nim a w drugim o zdobycie „rynku” społecznego, poparcia społecznego, też lokalnego lub szerszego krajowego, władzy, która umożliwiłaby wprowadzenie swojego programu. Przedsiębiorstwo może liczyć w sprzedaży na swoich klientów, na oddanie mu przez nich swoich pieniędzy (a nieraz na walkę na promocjach) a partia na głosy poparcia w wyborach, poparcia na manifestacjach, strajkach, narażania zdrowia i życia w walce, jeśli zwolennicy zostaną dobrze  zmotywowani. W jednym i drugim przypadku kierownictwo musi być nastawione na walkę, na wojnę.
Partia organizuje, kieruje grupą ludzi identyfikujących się z jej programem celem zdobycia władzy, która by jej pozwoliła na realizację tego programu.
Pierwszym więc zadaniem jest określenie programu, jego propagowanie. Nie może być tak, że programy (statuty) nie różnią się lub nieznacznie się różnią od siebie (przykładem niech będzie SLD, PIS, PO). By uściślić, mówmy w przypadku partii o ideologii (programie).  W hierarchii skuteczności społecznej  na pierwszym miejscu jest ideologia z niej wynika strategia, potem rozwiązania operacyjne i taktyczne. W przypadku przedsiębiorstwa odpowiada jej misja społeczna, kapitaliści mówią: zaspokajanie określonych potrzeb klientów. I tu już nasuwa się myśl, że i misja i ideologia mogą nie mówić pełnej prawdy. Tą prawdę znają przywódcy, twórcy ale trzeba ją tak przedstawiać by mogła porwać przyszłych zwolenników, czy klientów

SPOSÓB DZIAŁANIA

Skutecznością działań interesowali się politycy, koronowane głowy, teoretycy sprawnego rządzenia, myślący dla albo za władców, zaś obecnie menadżerowie korporacji, monopoli finansowych.
„Cel uświęca środki” – to Machiavelli, przebiegła, podstępna działalność nie powinna uwzględniać żadnych motywów oprócz skuteczności.
„Zły to uczeń, który nie przewyższa swego mistrza” – Leonardo da Vinci.
„Nie ma tak nieszczęśliwych wypadków, z których zręczny człowiek nie wyciągnąłby jakiejś korzyści” – de la Rochefoucauld. To tylko kilka aforyzmów zawierających cenne myśli praktyczne, składające się na część prakseologii – ogólną teorię walki. Działania wojenne, zabiegi dyplomatyczne w polityce zewnętrznej, wewnętrznej i konkurencji handlowej, gry strategiczne, konfliktowe czy teoria gier w matematyce, cybernetyka, psychologia społeczna, machologia, to wszystko należy do tej teorii.
Jest łatwo zrozumiałym, że nie ma dużo podręczników prakseologii związanej z działalnością partii, a już zupełny ich brak  jeśli myślimy o działalności rewolucyjnej. Tajniki teorii walki, teorii sukcesu nie były obce Leninowi, który celował w sprawności działania. Zdawał sobie sprawę, że istnieją pewne zasady, metody, które warto stosować by osiągnąć  postawione sobie cele. Na przykład:
- w każdej działalności cel realizujemy przez wyróżnienie zadań ważniejszych i mniej ważnych, by walcząc atakować człon węzłowy, współcześnie powiedziałoby się, że na co dzień realizuje się cele taktyczne (rozszerzę to niżej);
- przerywanie błędnego koła – mając układ zamknięty sprzężeniami zwrotnymi należy wprowadzić jakiś nowy czynnik, który pozwoli na wprowadzenie zmiany w układzie (może to być chociażby prowokacja, która zmieni temat ciągnącego się sporu);
- przechwytywanie elementów chwiejnych i przeciąganie ich na swoją stronę, albo faktycznie albo przez zmanipulowanie danej osoby;
- wyzyskiwanie zasobów przeciwnika dla własnych celów ( podsuwanie przeciwnikowi informacji zmuszających go do działania w oczekiwanym przez nas kierunku);
- mniejsze zło, rozumiane jako posługiwanie się ludźmi z wrogiego obozu (dotyczy to szczególnie podwójnych agentów, lepiej ich zostawić i wykorzystywać niż likwidować);
- prowokowanie wroga z wcześniej przygotowanymi planami walki (można sprowokować wroga do wystąpienia przeciw nam w określonym przez nas miejscu i czasie i wciągnąć go w zasadzkę);
- przewidywanie przyszłości (śledzenie wroga...), blefowanie;
- zaufanie i kontrola jako jedność przeciwieństw;
- wytrwałość w dążeniu do celu, postawa realisty praktycznego.
Można by o tym pisać i pisać. Wrócę do oceny ważności działań.
Podstawowe działania partii to działania taktyczne a więc np. walki przedwyborcze bez względu na szanse bo przecież najważniejszym jest oddziaływanie na psychikę społeczeństwa, poderwanie autorytetu przeciwnika i budowanie własnego. Decydujące znaczenie ma tu wybór właściwego kierunku uderzenia -  zgodny z oczekiwaniem społecznym oraz czynniki przewagi moralnej, psychicznej.
Działania operacyjne to szersza kampania wyborcza na różnych szczeblach (również w związkach zawodowych), tu nie wystarczy sama przewaga moralna czy psychiczna, tu potrzebna jest siła materialna (liczebność działaczy, środki pieniężne, rozmowy ze sponsorami).
W działaniach strategicznych chodzi już o rozwiązanie zasadniczych i długofalowych problemów społeczeństwa. Bez wcześniejszego wytyczenia celów nie da się tego zrobić.
Tu właśnie potrzebne jest włączenie jakiejś ideologii. Warto poświęcić temu jeszcze kilka zdań.
Ideologia to świadomość mas, ludzi oderwanych od wiedzy, od nauki, fanatycznie trzymających się prostych do zapamiętania dogmatów, niepotrafiących samodzielnie myśleć. Konstrukcja socjo i psychotechniczna ideologii czyni z nich bezwolne narzędzia w rękach „głosicieli” i strażników ideologii.
Czy to znaczy, że ideologie są zbędne, szkodliwe? Oczywiście, że nie.
Tak jak religie są niezbędne dla ludzi (dla mas) tak i wszelkie ideologie polityczne, społeczne są dla nich niezbędne bowiem ułatwiają im zrozumienie świata (choć najczęściej w sposób uproszczony, fałszywego rozumienia ale gwarantującego łatwe ich pozyskanie dla propagowanych celów), ułatwiają znalezienia sensu (przynajmniej częściowego) swojego życia. Jeżeli mają być postępowe to nie wystarczy by miały szczytny cel (np. osiągnięcie sprawiedliwości) ale powinny mieć do strategii dostosowane środki taktyczne i operacyjne tak dobrane by odpowiadały rzeczywistości, obecnej rzeczywistości. I tak na przykład trzymanie się dogmatu o roli klasy robotniczej w obaleniu kapitalizmu, próby zjednoczenia, zorganizowania takiego ruchu, zbudowania dyktatury proletariatu bez wzięcia pod uwagę zmian w strukturach produkcji, usług, roli finansjery, nierówności gospodarek państwowych, możliwości medialnych manipulacji, zniewolenia przez konsumpcjonizm itd. nie świadczy dobrze o ideologach, jest to typowy przejaw idealizmu, w którym byt ma być kształtowany przez świadomość, źle jeśli wiąże się to z fanatyzmem. Jest to wstępem do totalitaryzmu i powodem do słusznego zwalczania. 

KOMUNIKACJA PIONOWA

Kierownictwo musi się różnić wiedzą, umiejętnościami od szeregowych członków i zwolenników.
Informacje kierowane do członków i zwolenników muszą być wygłaszane językiem dla nich zrozumiałym. Pamiętajmy że w działalności partii rewolucyjnych opieramy się głównie na prostych ludziach, ludziach na co dzień nie czytających fachowych prac, ludziach będących pod wpływem propagandy naszego wroga, ludziach zmanipulowanych,  często inaczej rozumiejących świat.
Tu się nasuwa przykład, nie mówmy, że chcemy budować komunizm jeśli w wyniku prania mózgów oni o komunizmie mają najgorszy z możliwych sądów. Nie mówmy co należy robić ale pokazujmy wszystkie wady, złe strony rzeczywistości, zagrożenia, przyczyny tego stanu rzeczy, wywołujmy właściwe emocje. W podejmowaniu decyzji zdajmy się na wrażliwość ludzi, będą wiedzieć co robić, trzeba im tylko podpowiedzieć jak to robić.
Tak, ale najpierw my musimy rozumieć ten świat.
„Jednakże w społeczeństwie konsumpcyjnym – cytat z pracy socjologa A. Giddensa - gdzie następuje prywatyzacja nie tylko gospodarki, lecz także całej sfery publicznej – świat kreowany przez środki masowej informacji pozostaje jedynym znanym i w tym sensie również realnym światem. Wyobcowanie człowieka jest tak duże, że „napotkany rzeczywisty przedmiot lub wydarzenie wydają się mniej realne, niż ich medialne przedstawienie”. „Natomiast wydarzenia, idee, poglądy nieprezentowane w środkach przekazu sprawiają wrażenie czegoś nienaturalnego i tak naprawdę niewystępującego w realnym życiu. To oznacza, że media już nie tylko zniekształcają i zafałszowują rzeczywistość. Media wręcz kreują świat, w którym żyjemy. Co więcej, ten tworzony przez media świat może funkcjonować zupełnie niezależnie od realnej rzeczywistości – tworzony scenariusz nie musi w żaden sposób odzwierciedlać prawdziwego życia. Monopolizacja przez aparat medialny poznawania i opisywania świata sprawia, że trudno sobie wyobrazić inną rzeczywistość niż tę produkowaną przez media.” („Media i władza” red. P. Żuk). Wykreowana od początku do końca „hiperrzeczywistość”, nieposiadająca swego oryginału w realnym świecie staje się bardziej istotna i prawdziwa od tego, co widać za oknem. Symulacja może objąć wszystkie sfery życia człowieka: od polityki, poprzez warunki w miejscu pracy, po stosunki rodzinne. Wszystko może stać się maskaradą, w której już trudno odróżnić, co jest prawdą, a co – kopią. Zastanówmy się nieraz na jakim świecie my żyjemy, zrozumiemy, że tzw. masy żyją w świecie medialnym więc starajmy się mówić w ich języku. Brak porozumienia, brak wspólnego języka to pierwsza poważna bariera w dostępie mas do partii rewolucyjnych. Zazdrość bierze gdy widzi się tzw. ruchy lewackie.

KADRY

Dobrze gdy członkowie i sympatycy się kształcą, przyswajają wiedzę ale kierownictwo musi się obowiązkowo kształcić.
Nikt nie dostarczył lepszych narzędzi badania historii jak Marks i jego kontynuatorzy. A więc  nie ma ważniejszego zadania dla marksistów od poznawania i opisywania świata (wczorajszego i teraźniejszego) i propagowania tej wiedzy pośród ogółu społeczeństwa. Oczywiście nie uda się wszystkich pozyskać dla swoich celów, to raczej niemożliwe, nawet większości, to „rzucanie grochem ścianę”, ale od tego są techniki manipulacyjne, ważne by znaleźć pośród nich, ludzi bardziej świadomych i otwartych na wiedzę, bo tylko świadomość, rozumienie świata daje możliwość prowadzenia walki z jego złem. Choć walkę taką można prowadzić w każdym miejscu, w samorządach, związkach, partiach.
Tak, tak, uczenie, uświadamianie, wyjaśnianie, to jest naszym podstawowym obowiązkiem.
Przypomnijmy podstawowe prawo dialektyki (teorii rozwoju rzeczywistości materialnej i społecznej), brzmi ono w uproszczeniu: wszystko jest w ruchu, zmiany ilościowe przechodzą w zmiany jakościowe. Zmiany ilościowe charakteryzują ruch ale nie zapominajmy, że każdy ruch jest względny (relatywizm) i jego ocena zależy od punktu odniesienia. Bez wdawania się w szczegóły można powiedzieć przykładowo, że sprzeczności obecnego kapitalizmu się zaostrzają czy też nie, zależy to od punktu odniesienia (np. klasy społecznej czy grupy wewnątrz którejś z nich). Stara zasada – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To, moim zdaniem, jedna z przyczyn uśpienia tzw. lewicy, wynikającego ze znacznej poprawy sytuacji materialnej klasy pracującej (często związanej z życiem na kredyt). Zapominanie o powszechnym ruchu powoduje niedostosowanie się do „nowego”, prowadzi do prób rozwiązywania nowych problemów starymi metodami. To przedsięwzięcie z góry skazane na niepowodzenie.

MODEL PARTII


Tak jak współczesne wojny imperialistyczne przeszły w wojny IV generacji (warto zapoznać się z tekstami na ten temat dostępnymi w sieci) tak i wojny domowe i rewolucyjne są prowadzone w inny sposób a więc wymagają innego przygotowania. Charakteryzują się
przeniesieniem działań wojennych w sferę świadomości społecznej, decentralizacją tych działań. Wojna militarna może zupełnie zniszczyć dwie strony i przy okazji cały świat. Przedtem niszczono gospodarkę i ludność przeciwnika godząc się na podobne zniszczenia u siebie. Ale globalne zniszczenie?. Teraz straty wojskowe stron są minimalne ale straty w świadomości społeczeństw wielkie. Oczywiście mówię tu o stronach konfliktu a nie o miejscach teatru wojen. W krajach, w których ten teatr trwa, straty materialne czy ludzkie się nie liczą. To typowa wojna imperialistyczna o dominację nad przeciwnikiem, o wszechstronne zniewolenie choć prowadzona w nowy sposób. Toczy się już od dawna.
Z tych samych powodów organizacje partyjne muszą zmienić swój kształt, zasady działania. Zapoznanie się z historią mniej lub bardziej tajnych organizacji politycznych pokazuje, że każda z nich zanim zaczęła oficjalnie działać miała już w swoich szeregach wtyczki władzy a właściwie policji czy innych służb. Niewielką dysponowały samodzielnością, najczęściej wykonywały polecenia, no tak - swoich przeciwników. Tak było z ruchami w XIX wieku, nawet tymi anarchizującymi wykonującymi zamachy. Tak było i w XX wieku, że dam za przykład NSDAP,  KOR czy Solidarność. Nie mówiąc już o partiach zakładanych przez służby władzy, i tu z ostatnich lat SLD, UW, PO,... Czy obecnie można zachować coś w tajemnicy, być samodzielnym w decyzjach? Już nawet dzieci w to nie wierzą. Z listów, pism Lenina wynika ile musiał on już w tedy energii poświęcić dbając o czystość kierownictwa (stworzył w partii komórkę kontrwywiadu}, i tak mu do końca się nie udało, nie udało się też Stalinowi, by było śmieszniej miał on agentów (wrogich państw) najbliżej jak można sobie wyobrazić.
Co robić? Rozwiązanie podpowiedziało wojsko, siły militarne. Wojny sieciowe, a więc działalność sieciowa. Tu warto zapoznać się z teorią „organizacji bez organizacji”.
Kto jest najważniejszy w sieci Internetu? Czy możemy utrzymać tajemnice struktur grup? Czy możemy szybko się porozumiewać?

W starym systemie organizacji niezbędne były bezpośrednie spotkania, wiece, ulotki, utajnione miejsca. Żyjemy w erze informacji, wiadomości (w tym zaszyfrowane) mogą docierać jednocześnie do milionów, nie u wszystkich wprawdzie wywołają właściwe informacje choć wiadomości mogą być wysyłane z wielu miejsc i odbierane w określonym celu i można przewidzieć jakie wywołają motywacje. Motywacje traktowane w tym wypadku jako przyczyny, które ukierunkują i wyzwolą energie ludzkiego działania. Tym sposobem można wywoływać zamieszki, protesty, tworzyć demonstracje bez ujawniania się przywódców i nieznających siebie nawzajem uczestników. Nie chciałbym w tym miejscu rozwijać tego tematu ale warto się zastanowić czy nie lepiej by legalnie działająca organizacja zamiast być centrum organizacyjnym nie była centrum informacyjnym.

Z KIM TRZYMAMY

Co lub kto jest lewicą?  Na pewno nie ci afiszujący się sztandarami, znaczkami, krzyczący hasła (frazesy), zakładający związki, partie, stowarzyszenie o rewolucyjnie brzmiących nazwach, działający w nich, próbujący zdobyć jak najwięcej miejsc w parlamentach.
To „lewica” na pokaz, to wentyl bezpieczeństwa kapitalizmu, to siły mające skołować, wyprowadzić w pole rzeczywistych przeciwników systemu. Wszystko w myśl starej zasady – zamiast rozpędzać demonstracje lepiej postawić na jej czele ludzi, którzy zaprowadzą ją w ślepą uliczkę. Przykłady? Wystarczy poczytać zamieszczane na lewicowych portalach posty, rozmydlające, głupie, infantylne, zniechęcające do identyfikowania się z misją portalu.
A z historii? Znacie treść protokołów z 1980r., cele sierpniowego ruchu robotniczego, można te treści zaleźć w Internecie. Jak to się stało, że doszliśmy do tego co obecnie jest? Ano postawiono na czele ruchu odpowiednich ludzi (szczurołapów), masy poszły za nimi (jakże prosto nimi manipulować). Edward Bernays (pionier public relations i propagandy, określony w nekrologu jako „ojciec public relations”. Wikipedia) uważał, że ludzie są ze swej natury głupi i można ich łatwo przekonać nie za pomocą racjonalnych argumentów, ale przez odwołanie się do ich emocji. Jeżeli ludzie są źli, głupi, nieracjonalni i jeżeli rządzi nimi mentalność tłumu, to według Bernaysa należy ich kontrolować, a demokrację kształtować lub przynajmniej zapobiegać jej funkcjonowaniu w pełnym wymiarze. Nic się nie zmieniło od jego śmierci.
Lewica to pewna świadomość ludzi, która ma wpływ na ich codzienne działanie, działanie opierające się o główne założenia – dążenie do sprawiedliwości, wolności, równości społecznej. To kierowanie się tymi założeniami w każdym miejscu, przeciwstawianie się wszystkim przejawom, planom, zamiarom łamiącym te założenia, to krytyczne myślenie, analizowanie świata, popieranie każdego przejawu walki przeciw imperializmowi bo to on jest naszym panem, to on nas zniewolił, uczynił nas niewolnikami, jako ludzi i jako społeczeństwa. Lewicowcem jest się na co dzień.
             W jaki sposób szybko zwiększyć liczebność legalnej organizacji której działalność może być sprzeczna z systemem politycznym?

To trudne pytanie.  Partie budują się latami i jeśli brać pod uwagę słynne „byt kształtuje świadomość” to najlepszym momentem dla ich powstania są sprzyjające ich misji warunki bytowe.
Zapomina się o tym, że warunki życia i pracy w XIX wieku i do „Wielkiego kryzysu” na początku XX były wielokrotnie gorsze niż obecnie stąd popularność idei mówiących o zburzeniu niesprawiedliwego ustroju. Rozwój technologii, rozwój konsumpcjonizmu (jako lekarstwa na podstawową chorobę kapitalizmu – na brak popytu) odmienił świadomość ludzi pracy, „rozleniwił ich”. Trudno odnosić to do całego świata bo jest on, jeśli chodzi o poziom życia i możliwość pracy bardzo niejednorodny. Ograniczmy się do naszego rejonu, do byłych krajów socjalistycznych.
Marks i inni zawsze zwracali uwagę na to, że warunkiem powstania komunizmu jest odpowiedni poziom świadomości, zachowań, wielkości i jakości produkcji. Dzisiaj patrząc na przyrost ludności (populacja światowa), zmniejszanie się stanowisk wymagających ludzkiej pracy (automatyzacja, możliwości technologii w rolnictwie), niską świadomość moralną, etyczną ludzi nie sposób nie traktować komunizmu jako utopi. Jak np. wyobrazić sobie realizację „od każdego wg jego możliwości” -  czy możliwości wynikać będą z chęci (a komu się będzie chciało?) czy z możliwości fizycznych (jak w gułagach). Podstawowymi motywacjami ludzi są motywacje energetyczne (jedzenie, mieszkanie) i motywacje konsumpcyjne. Nie trzeba przypominać jak było 50 lat temu, jaka była tęsknota za poziomem życia w krajach zachodnich niemożliwym w tedy do osiągnięcia, wiedziała o tym ekipa Gierka, dokonaliśmy skoku (ale za małego, prawda, trzeba było podporządkować też gospodarkę polityce). I dalej tak jest, stąd ta wysoka emigracja (bo tam zarabia się dwa, trzy razy więcej). Inaczej jest w krajach stałego kapitalizmu. Tam najdotkliwszym odczuciem jest odczucie zniewolenia systemem oferującym miliony towarów, możliwości ich zakupu (kredyty), namawiającym do konsumpcji w pełnym zakresie (żywność, inne artykuły, kultura, wypoczynek) i ten „wyścig szczurów” a na dodatek zniewalające prawo.  Wykorzystując motywacje ludzi kapitalizm zmienił niewolników niechętnych wysiłkowi i karmionych tylko na tyle by mogli pracować  w niewolników swoich pragnień chętnych się zaprzęgnąć do kieratu i podążających za zawieszoną na kiju marchewką.
Czy Komunistyczna Partia Polski może liczyć na sukces?
Wszyscy wiedzą jaką klęską (przynajmniej w świadomości społecznej) zakończyła się budowa socjalizmu (została ona jeszcze propagandowo powiększona), ta klęska to również klęska modelu partii marksistowsko-leninowskiej, idei komunistycznej, klęska ruchu robotniczego. Znana jest też historia KPP, również propagandowo niszczona rozkwitającym nacjonalizmem. To wszystko, jeśli odnieść do tekstu mówiącego o sprzyjających warunkach, to przyznasz nie jest okolicznością sprzyjającą do uzyskiwania nowych członków partii, która na dodatek powstała, odnowiła się tak niedawno i nie ma ciągłości a jeśli tą ciągłość uznać to budzi ona mieszane uczucia.  Jeszcze w nawiązaniu do historii, przemilczany jest okres istnienia nieformalnej KPP powołanej przez Kazimierza Mijala w 1965  niszczonej przez władze PRL  i w końcu rozwiązanej w 1996.
Spójrzmy na wstęp statutu KPP, mając świadomość, że  każdy Polak w wieku do 40 lat jest już nafaszerowany zniechęcającymi do komunizmu informacjami to kogo taka partia zainteresuje?
Nie napisałem tego by zniechęcić kogokolwiek. Zawsze jest jakieś wyjście. Nie mam zamiaru namawiać  do zmiany nazwy tej partii bowiem na świecie istnieje więcej niż kilkadziesiąt patii  o nazwie „Komunistyczna” a więc zachowując nazwę istotnym i prostszym będzie współdziałanie z nimi choć większość z nich różni się  od siebie programowo (nieraz skrajnie). Komunizm nie jest jednoznacznie zdefiniowany stąd też nazwa może jedynie wskazywać na położenie partii a całym obszarze ruchów – na lewej stronie ogólnej lewicy.
Nazwa wskazywać też będzie, że trzonem teoretycznym jest marksizm (co też wymaga wyjaśnienia bowiem „marksizm” odnosi się do „ideologii marksistowskiej” stworzonej później i nie zawsze zgodnie wytycznymi Marksa).
Jeśli już „wzięliśmy na warsztat” KPP, jej Statut, to chciałbym przedstawić kilka swoich uwag czy propozycji:
- należy odrzucić definicję, że KPP to partia marksistowsko-leninowska, obalenie kapitalizmu czy imperializmu jest w interesie nie tylko klasy robotniczej ale równie licznych rzesz innych pracowników najemnych oraz rzemieślników, rolników czy drobnych przedsiębiorców;
- należy się pozbyć odwołań do niejednoznacznych wartości historycznych i tradycji ruchu robotniczego;
-  należy wycofać się z głoszenia dążenia do komunizmu, komunizm nie ma nawet zdefiniowanych podstaw organizacyjnych, jego wyobrażenia są najczęściej bardzo naiwne, młodzież doskonale zdaje sobie z tego sprawę, nie jest dobrym sugerowanie iż wie się jaka będzie przyszłość bowiem KPP powinno opierać się o naukę a nie o dogmaty typu – że, ostatecznym celem będzie królestwo boże;
- należy wycofać się z głoszenia że do wolności i sprawiedliwości (komunizm) dochodzi się przez dyktaturę jednej klasy (dyktatura proletariatu);
-  w chwili obecnej podstawowym celem jest dążenie do usamodzielnienia się społeczeństw i państw, wówczas można będzie zadecydować o swojej organizacji a ona zależna będzie od rozwoju sił wytwórczych, może to być np. konfederalizm demokratyczny czy inny system, usamodzielnienie się społeczeństw jest możliwe dopiero po obaleniu imperializmu;
- misją, celem Partii Komunistycznej winno być wyzwolenie społeczeństwa z pod zależności od obcego kapitału i obcej czy międzynarodowej finansjery oraz militarnej zależności, tylko społeczeństwo wolne może decydować o wybraniu dalszej drogi, żadna grupa czy klasa nie może takiej drogi  siłą narzucać;
- KPP odrzuca obecny „porządek światowy” wynikający z hegemoni kilku imperiów;
- KPP walczyć będzie o naprawę błędów popełnionych przez rządzące Polską przez ostatnie dekady grupy opierające się o obcy kapitał;
- naszym celem jest zjednoczyć wszystkich którzy nie zgadzają się z niesprawiedliwością, wyzyskiem, zniewoleniem  oraz stawać w ich obronie, jesteśmy za niezależnością i samodzielnością związków zawodowych,
- nie popieramy, nie namawiamy, nie sugerujemy oraz nie wspomagamy żadnej działalności niezgodnej z polskim prawem;-- -
- w wyborach na każdym szczeblu popierać będziemy ludzi wrażliwych na krzywdę, dociekliwych i nieustępliwych bez względu na ich przynależność partyjną;
- zobowiązujemy się do współpracy ze związkami zawodowymi wszystkich grup i zawodów;
- współpracować i popierać będziemy dziennikarzy śledczych, tropiącymi wszystkie nieprawidłowości i domagać się od właściwych organów państwa działań wyjaśniających;
- będziemy prowadzić edukację pomagającą zrozumieć mechanizmy polityki, prawa rządzące życiem społecznym, KPP wydawać będzie pisma internetowe, prowadzić blogi, fora dyskusyjne, współdziałać ze wszystkimi potępiającymi system kapitalistyczny i imperializm;
- KPP będzie otwarte na wszystkie projekty, idee, których cel będzie zgodny z misją partii, nie będzie tłumic dyskusji  ale opierać się będzie na dorobku nauk uznających dorobek Marksa i dialektykę marksistowską;
- KPP jest za rozdziałem od Państwa każdej organizacji religijnej a w szczególności Kościoła Katolickiego;
- KPP nie występuje przeciw jakiejkolwiek religii ale nie godzi się na wykorzystywanie jej do manipulowania społeczeństwem do jego oszukiwania, do nauczania religii w szkołach by tym sposobem przeciwstawiać jej dogmaty osiągnięciom nauk przyrodniczych.
Jak można by skonstruować preambułę statutu KPP.
Komunistyczna Partia Polski jest kontynuatorem wcześniejszych historycznych, postępowych ruchów, które dążyły do wyzwolenia człowieka we wszystkich płaszczyznach życia i uczynienia go takim aby człowiek mógł za nie być sam odpowiedzialny i współżyć bezkonfliktowo z innymi. Jest kontynuatorem ruchów społeczno-politycznych zwalczających  niesprawiedliwości społeczne wynikające z systemów klasowych, ruchów, które dążą do zapewnienia niepodległości i samodzielności państwa, obalenia porządku światowego opartego na hegemoni  mocarstw imperialistycznych. 
KPP jest przeciw wszelkim formom dyktatury, totalitaryzmu i religijnego fanatyzmu, jest za demokratycznym wyborem przez wolne społeczeństwo dalszej drogi po upadku obecnego systemu.
KPP będzie wspierać wszelkie działania związków zawodowych i dążyć by uzyskały one samodzielność i samorządność.
KPP będzie współdziałało i współpracowało ze wszystkimi na świecie partiami o podobnej misji oraz członkami innych partii, którzy wykazują niecodzienną wrażliwość na sprawy ludzkie, dociekliwość i nieustępliwość, partia ma świadomość tego, że rozwój techniki, nauki, że cywilizacja wielkoprzemysłowa i mieszczański liberalizm mimo, że uczyniły człowieka wolnym w sensie prawnym wepchnęły go w niewolę, uczyniły go samotnym i bezbronnym bo zdanym na łaskę nowej machiny wyzysku i manipulacji.
KPP będzie edukować społeczeństwo by potrafiło się obronić przed manipulacjami grup politycznych i mediów, szczególnie tych na usługach imperializmu.
W swoich działaniach KPP opiera się na całym dorobku nauk społecznych, w którym Marks i jego kontynuatorzy odegrali rolę niemożliwą obecnie do zanegowania.

K. Marks traktował rozwój społeczeństwa jako proces przyrodniczy, zgodne to jest z obecnym zapatrywaniem na podobieństwo ewolucji biologicznej (genetyka) do ewolucji kultury (memetyka).
Pisał o tym w przedmowie do wydania KAPITAŁU – „Mój punkt widzenia polega na tym, ze rozpatruję rozwój ekonomicznej formacji społeczeństwa jako proces przyrodniczy” Jego wersje determinizmu nazywa się determinizmem historycznym.
Zgodnie z dialektyką rozpatrywał on społeczeństwo ludzkie, jego otoczenie jako układ. Stan tego układu charakteryzuje się przez poziom sił wytwórczych społeczeństwa, formę panujących w nim stosunków produkcji  i określony przez nie typ nadbudowy. Prawami rządzącymi zmiennością jego w czasie są trzy podstawowe prawa historii: prawo rozwoju sił wytwórczych społeczeństwa, prawo zgodności sił wytwórczych i stosunków produkcji oraz prawo zgodności bazy ekonomicznej i nadbudowy. Wynika z tego, że stany  końcowe układu czyli fazy rozwoju społeczeństwa są konieczne (zdeterminowane) ze względu na jego stan początkowy i prawa historii.
Nie da się obalić jego teorii determinizmu historycznego. Niestety dogmatyczni „marksiści” głoszą takie teorie gdyż umysły ich zasiedliły tylko hasła, slogany i inne bzdury z broszur propagandowych wydawanych w ostatnich dekadach. Determinizmu historycznego nie można podważyć mówiąc, że Marks się pomylił bo przecież kapitalizm dalej istnieje. Działanie tych trzech praw można by podsumować (zrobił to Marks): „Żadna formacja społeczna nie ginie, zanim nie rozwiną się wszystkie te siły społeczne, którym daje ona dostateczne pole rozwoju, a nowe wyższe stosunki produkcji  nie zjawiają się nigdy na jej miejsce, zanim w łonie starego społeczeństwa nie dojrzeją materialne warunki ich istnienia. Toteż ludzkość stawia sobie zawsze tylko takie zadania, które może rozwiązać, bo gdy się bliżej przyjrzeć tej sprawie, okaże się zawsze, ze samo zadanie wyłania się dopiero wówczas, kiedy materialne warunki rozwiązania go już istnieją lub co najmniej znajdują się w procesie stawania się.”   Przyczynek do krytyki ekonomi politycznej – przedmowa – K. Marks 1859r. i Engels, który zwrócił uwagę, że:
„Dopiero na pewnym, a w naszych dzisiejszych warunkach nawet na bardzo wysokim stopniu rozwoju społecznych sił wytwórczych staje się możliwe podniesienie produkcji do takiego stopnia, że zniesienie różnic klasowych może stanowić istotny postęp i że może ono być trwałe i nie spowoduje zastoju czy nawet regresu w społecznym sposobie produkcji.”  F. Engels – Sprawy społeczne w Rosji -1875r.
Takie są prawa rozwoju społecznego, Lenin stwierdził jest okazja (osłabienie świata wojną) to je ominiemy ale one się upomniały i mamy to co mamy.

Marcin Brys
czerwiec 2018